Szampon i tonik brzozowy

kosmetyki brzozowe

Brzoza daje nam już swój sok, co może być niezwykle energetycznym doładowaniem organizmu, zwłaszcza w okresie wczesnej wiosny. Wiedzieli już o tym nasi przodkowie, czekali na pierwsze cieplejsze dni, by upuścić cenną wodę z drzew. Sok szybciej krąży dniem niż nocą, na co ma wpływ temperatura.

Dzisiejszy wpis będzie dotyczył tylko wykorzystania kosmetycznego. Mamy wielkie możliwości, bo wszędzie tam, gdzie występuje faza wodna możemy wpisać do receptury sok brzozowy, a więc szampony, toniki, serum, kremy, maseczki, płyn do higieny intymnej. Możemy nawet pokusić się o zrobienie prostej fermentacji i na tej bazie wykonać tonik – z żywymi kulturami bakterii. Myślę, że to ciekawy eksperyment, taka domowa namiastka kosmetyków probiotycznych.

Krótko odnośnie spożywania soku brzozowego

Sok zawiera magnez, fosfor (dobrze przyswajalne przez organizm), wapń, żelazo, potas, witaminę C, witaminy z grupy B, garbniki, salicylany, kwas cytrynowy, jabłkowy, związki flawonoidowe – leteolinę i kwercetynę.

Jako kuracja wzmacniająca należałoby go popijać przez cały dzień, zamiast innych napojów, czyli co najmniej 3 razy dziennie. Jeśli chcesz, by sok podziałał oczyszczająco na nasz organizm, to zrezygnuj z kawy, herbaty, alkoholu, mięsa, słodyczy. Kuracja sokiem brzozowym wypłukuje złogi, odtruwa organizm, w wątrobie neutralizuje związki toksyczne, zapobiega zatrzymywaniu wody w organizmie, normalizuje gruczoł tarczycy, reguluje proces przemiany materii, pomaga w pokonaniu anemii. Możesz zrobić sobie tygodniową kurację i zobaczyć, czy są jakieś pozytywne efekty. Sok przechowuj w lodówce, lekko zakwaszony sokiem z cytryny wytrzyma w świeżości kilka dni. Więcej o upuszczaniu soku z brzozy tutaj.

Dłużej odnośnie użycia kosmetycznego soku brzozowego

Sok ma wspaniałe działanie rozjaśniające, które wykorzystaj do działania zewnętrznego. Najprostszy kosmetyk, który może zrobić każdy sam to  zastosowanie soku jako tonik – w przypadku cery tłustej, mieszanej, trądzikowej oraz zastosowanie soku jako płukankę do włosów w przypadku włosów tłustych, normalnych. Sama posiadam włosy suche, ale też spróbuję.

Kosmetyki, które wymagają już od nas troszkę zabiegów to wykonanie szamponu na bazie wody, dodanie odrobiny kwasu do toniku, by wzmocnić działanie rozjaśniające, czy też wprowadzenie kultur bakterii, by je namnożyć i otrzymać kosmetyk probiotyczny.

Szampon brzozowy

10% glukozyd decylowy

10% glukozyd kaprylowo-kaprynowy lub betaina kokamidopropylowa lub glukozyd kokosowy

78,9% sok brzozowy

0,8% phenoxyetanol

0,5% glukonolakton

0,3% guma ksantanowa – opcjonalnie

Szampon możesz zrobić również na odwarze z orzechów piorących, korzenia mydlnicy – zawierają saponiny. Ja wolę korzystać  z glukozydów ze względu na szybkość przygotowania szamponu.

  1. Odmierz do zlewki glukonolakton, wlej wodę brzozową, wymieszaj dokładnie. Odmierz gumę ksantanową, zblenduj. Uzyskasz delikatny, mocno napowietrzony kisiel. Odstaw na noc, by twój szampon spokojnie odpowietrzył się.
  2. Odmierz do zlewki glukozydy, dolewaj stopniowo kisiel brzozowy, mieszaj.
  3. Odmierz konserwant, wymieszaj, przelej do czystej butelki, podpisz.

Jak widzisz wykonanie szamponu jest bardzo proste, ja często nie dodaję gumy ksantanowej, więc jego wykonanie jest natychmiastowe. Możesz oczywiście do szamponu dodać inne półprodukty w postaci witaminy B5 lub betainy (ekstrakt z buraka cukrowego) – będą łagodziły. Możesz dodać 5% glicerytu zrobionego na bazie roślin odpowiednich do twoich włosów. Ja posiadam włosy suche, skórę głowy bardzo wrażliwą, więc zazwyczaj dodaję gliceryt żywokostowy i betainę – ta w ilości powyżej 10% łagodzi podrażnienia. Każdy półprodukt, który dodajesz zmniejsza ci automatycznie fazę wodną, czyli ilość kisielku brzozowego.

Możesz też zmacerować pąki brzozy (wcześniej je zgnieć końcówką noża), już za kilkanaście dni dodatkowo liście brzozy i przez to wzmocnić działanie szamponu w przypadku wypadania włosów, braku połysku czy problemów skórnych na skórze głowy. Utnij kilka cieniutkich gałązek, potnij drobno nożyczkami, zgnieć w moździerzu i zalej na noc zakwaszoną glukonolaktonem i zakonserwowaną wodą brzozową. Trzymaj w miejscu ciepłym, osłoń ręcznikiem papierowym słoik. Po 10 dniach przefiltruj, uzyskałeś mocny wyciąg brzozowy gotowy do dolewania tylko glukozydów. I w ten sposób robienie szamponu będzie jeszcze prostsze.

Możesz też do 98 gram wody brzozowej dodać 2 gramy glukonolaktonu i na tym zrobić macerację. Uzyskasz mocno kwaśny roztwór, który nie trzeba dodatkowo konserwować, bo jego pH będzie poniżej wartości 3. Uznaje się, że produkty o tak niskim pH nie trzeba konserwować. I teraz ważne – jeśli zrobisz mocno kwaśny półprodukt, to w momencie, gdy będziesz robić szampon, ureguluj jego pH do wartości 4,5-5 za pomocą dodatku mleczanu sodu.

Jeśli szampon brzozowy będzie ci odpowiadał, to zrób sobie więcej ekstraktu brzozowego, na cały rok. 🙂

Używam glukonolaktonu do zakwaszania, a nie kwasu mlekowego z uwagi na wrażliwość mojej skóry. Kwas mlekowy i każdy inny kwas AHA (drobna cząsteczka) jest bardziej ekspansywny, przez co może uwrażliwić, glukonolakton należy do grupy kwasów PHA (większa cząsteczka) i nie ma właściwości drażniących. Istotne – sam glukonolakton nie jest kwasem, dopiero w kontakcie z wodą ulega przemianie w kwas glukonowy, dlatego pH przygotowanego roztworu wodnego z glukonolaktonem mierzymy dopiero po upływie godziny lub korzystamy z gorącej wody – temperatura przyspiesza proces przemiany.

Tonik do cery tłustej, mieszanej, trądzikowej, z problemami

0,5% glukonolakton

0,8% pxenoxyetanol

dopełnij do 100% wodą brzozową

Próbowałam tego toniku, jest bardzo delikatny, dobry nawet do skóry suchej, wrażliwej, leciutko ściąga.

  • Jeśli masz skórę suchą i obawiasz się, że za bardzo cię wysuszy, to dodaj jakiegokolwiek glicerytu ze śluzem – żywokostowego, malwowego, ślazowego lub gotowy półprodukt – witamianę B5 w ilości 2%. Śluzy z glicerytów z roślin śluzowych mogą się krystalizować – zobaczysz to w postaci strzępków, ale jeśli twój tonik będzie miał pH jedynie 4,5-5 to powinno się udać bez krystalizacji.
  • Jeśli masz skórę tłustą, trądzikową – koniecznie zmaceruj pączki brzozowy – patrz wyżej lub dodaj glicryt z krwawnika, krwiściągu (cera trądzikowa), ze śledziennicy (cera trądzikowa z ropnymi wykwitami), szałwiowego, lawendowego, tymiankowego. Pomyśl też o wykorzystaniu ogórecznika lekarskiego, zielonej herbaty.

Można wiele półproduktów dodawać, kombinować najlepszy dla ciebie skład, ale zacznij od czystej brzozy, bo może to będzie dla ciebie panaceum. Nie na darmo brzoza pojawia się w wielu recepturach, jej działanie na skórę i włosy jest ogromne. Proste ekstrakty z wykorzystaniem liści, pąków, wody brzozowej będą rozjaśniały, działały lekko bakteriobójczo, natomiast te bardziej złożone, z wykorzystaniem betuliny będą wzmagały produkcję kolagenu, łagodziły dolegliwości skórne typu atopie, egzemy, łuszczyca, wzmacniały cebulki włosowe, regulowały wydzielanie łoju.  Więcej o betulinie klik. Piękne działanie, chyba pomyślę o szamponie betulinowym. 🙂

Sok brzozowy możesz wykorzystać do wielu ekstraktów, podstawą jest jego konserwacja.

Brzozowy tonik probiotyczny

Pobaw się z kosmetykami probiotycznymi, ich wykonanie jest bardzo proste. Jeśli zakupisz kefir lub jogurt z żywymi kulturami bakterii i będziesz zmywać tym twarz, to już używasz kosmetyku probiotycznego. Najlepiej, jeśli sam skwasisz dobre mleko, tam na pewno będą żywe kultury bakterii. Ja pomimo iż mieszkam na wsi, nie skorzystałam z dobrodziejstw prawdziwego mleka, zrobiłam eksperyment z probiotykiem, jaki dostaje się przy okazji zażywania antybiotyku. Zawiera on bakterie Lactobacillus rhamnosus i Lactobacillus helveticus. Jedną kapsułkę otworzyłam i zawartość wsypałam do soku z brzozy. Słoiczek zakręciłam i codziennie wstrząsałam. Po kilku dniach zmierzyłam pH – wynosiło 3,5, dodałam mleczanu sodu do uzyskania pH 4. Jestem zadowolona z tego toniku, czuć jego działanie poprzez rozjaśnienie skóry i jej napięcie. Po 20 minutach od nałożenia rozprowadzam serum. Młodnieję. 😉

Uwaga: Gdy wsypiesz zawartość kapsułki zauważysz, że nie rozprowadza się w wodzie, jest tam sproszkowane mleko, więc rozprowadzi się w mleku, ale to niczemu nie przeszkadza, bakterie i tak się namnożą. Taki tonik (probiotyczny) wytrzyma bez konserwacji jedynie kilka dni – 3-4. Ma kwaśne środowisko, ale nie dość kwaśne, by bakterie się nie namnażały. Możesz go zakonserwować konserwantem naturalnym, jaki znajdziesz w ofercie Ecospy – Leucidal Max – dodajesz go do 2%, jest oparty na żywych kulturach bakterii. Możesz też zamiast niego dodać 0,8% nalewki z galasów. Jednak w tym przypadku uznaj, że musisz zużyć produkt w przeciągu 3-4 tygodni. Nie znalazłam bowiem skuteczności działania takiej nalewki.

Konserwacja soku brzozowego

Jeśli spodobała ci się możliwość wykorzystania soku brzozowego do dalszej pracy z ekstraktami roślinnymi, to zakonserwuj go. Ja zawsze mam w pobliżu dwa konserwanty: DHA BA i phenoxyetanol. Mają one najlepsze wskaźniki niszczenia drobnoustrojów.  W Ecospa zakupisz też inne konserwanty, np glukonolakton i sodium benzoate – stosuj go od 0,8% – 2%.

Nadchodzi wiosna, możesz więc wykorzystać  sok z brzozy do wielu ekstraktów. Podam tylko jeden, bo nie sposób byłoby je wszystkie omówić.

Sok z ogórecznika plus woda brzozowa

Zbierz liście (mogą być też kwiaty, łodygi) ogórecznika, skrop spirytusem, poczekaj aż wyschnie spirytus. Wrzuć drobno pokrojone liście do moździerza, rozetrzyj pałką, podlej odrobinę wody brzozowej, rozcieraj, znowu podlej. Gdy uzyskasz miazgę roślinną, wlej ją do słoika z wodą brzozową. Okryj ręcznikiem papierowym dla ochrony przed światłem. Na następny dzień przefiltruj. Używaj jako półproduktu do przygotowania toniku, szamponu, serum.

Ogórecznik oczyszcza skórę, ma działanie ściągające. Olej z nasion ogórecznika z kolei jest bogaty w kwas omega 6 – gammalinolenowy, który w skrócie nazywany jest kwasem GLA. Ma on nieocenione właściwości w pielęgnacji skóry, zwłaszcza atopowej – działa przeciwzapalnie, przeciwalergicznie, zapobiega trądzikowi poprzez wpływ na skład jakościowy i ilościowy wytwarzanego łoju skórnego. Olej ogórecznikowy niekoniecznie może być dobry dla twojej skóry, każdy ma indywidualne sebum, musisz sprawdzić, jakie oleje lubi twoja skóra.

Woda brzozowa plus kwiaty podbiału

Zbierz kwiaty podbiału, spryskaj spirytusem w celu odkażenia, odczekaj do wyschnięcia kwiatów. Drobno pokrój. Do czystego słoja wlej wodę brzozową zakwaszoną glukonolaktonem (o,5%), wsyp pocięte kwiaty i łodyżki podbiału w stosunku 1:3, gdzie 1 oznacza podbiał. Zakręć słoik, ustaw w miejscu ciepłym, ciemnym lub okryj słoik ręcznikiem papierowym. Podpisz. Po 10-14 dniach maceracji zlej swój ekstrakt. Wykorzystujesz zakonserwowaną wodę brzozową, najlepiej phenoxyetanolem, Konserwant ten troszkę ulega krystalizacji – na dnie zobaczysz drobinki, ale z czasem całkowicie się rozpuści.

Możesz go wykorzystać do zrobienia toniku, serum, szamponu, kremu, płynu do higieny intymnej. Podbiał ma sporą zawartość śluzów, które będą nawilżały, co jest niezmiernie potrzebne skórom tłustym, bo zazwyczaj wskutek stosowania mocnych preparatów mają wysuszony naskórek. Zawiera też garbniki i inne związki działające korzystnie na skórę tłustą, trądzikową.

Tymczasem, w przyrodzie pojawiły się kwiaty śledziennicy i fiołków. Zrobiłam już nalewkę na wiosenne oczyszczenie ze śledziennicy, więcej o tym cudownym ziółku poczytasz tutaj.

Z fiołków ukręciłam maść św. Hildegardy i zalałam alkoholem, ale o tym napiszę jeszcze artykuł. 🙂 Tymczasem – dobrego dnia. 🙂

Jeśli nie masz czasu, dostępu do ziół lub z innych powodów jest ci wygodniej zakupić gotowy produkt, to zapraszam do mojego sklepu internetowego, możesz w nim kupić niektóre opisywane przeze mnie produkty. Sklep tutaj.

 

śledziennica, fiołki

 

 

 

 

Bibliografia:
Panacea 4/2014 – Magdalena Zdziebło – Oskoła na różne dolegliwości
Panacea 3/2015 – I. Jakubiak – Fitoterapia w pielęgnacji cery tłustej
B. Bednarczyk – Cwynar – Skarby natury w kosmetyce

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

3 komentarze

  • Odpowiedz Kwiecień 5, 2019

    Ewa

    A czy próbowałaś wykorzystac wodę z winogron? Ten sok leje się jak z kranu.

    • Nie próbowałam, w owocach generalnie jest zbyt dużo cukru, tzn fruktozy. Również jest sporo kwasu, musiałabyś zmierzyć pH. Z kwasami sobie poradzisz dodając mleczan, ale z cukrem już nie tak łatwo.

    • Wydaje mi się, że za dużo fruktozy w tym soku będzie. Włosy mogą się lepić.

Zostaw odpowiedź