Apteka

zioła na ból

Kokoryczowe kropelki na pamięć i ból

Wiosna w górach nie wybucha, nie rozbrzmiewa kolorami rozkwitających wcześnie drzew i krzewów. Tutaj toczy się wszystko wolno i dostojnie, pierwsze oznaki to kwitnące leszczyny i olchy, potem pierwiosnki i kokorycz, zawilce i czosnek niedźwiedzi, śledziennice i ziarnopłon. Niezwykle urokliwa kokorycz to puchaty fiolet kwiatu i delikatność koronkowych liści. Rośnie łanami w lesie, sadzie, lubi półcień i wilgoć.

śledziennica

Śledziennica – tonik i maść

Gdy wiosenna szarość spowija las, to zawsze może zalśnić ci złoto śledziennicy – szukaj żółci kwiatów i  intensywnej zieleni  przy strumieniach, w miejscach wilgotnych, zacienionych. Ponieważ u mnie w lesie strumienie występują najczęściej w korytach, wąwozach, musiałam trochę się zmęczyć, żeby znaleźć piękną roślinę. Chrysoplenium to ze słów greckich – chrysos – złoto i splenos – śledziona, co wskazuje na jej użycie do dawnego leczenia chorób śledziony. Chrysoplenium obejmuje kilkadziesiąt gatunków, w Polsce rosną dwa – skrętolistna i naprzeciwlistna. Czas wczesnej wiosny to najlepsza pora na zbiór i suszenie, zatapianie w alkoholu, oleju, glicerynie. Zrobiłam maceraty olejowe i glicerynowe – jako półprodukt…

co zrobić z resztek ziół

Co zrobić ze zbyt dużą ilością ziół?

Przychodzi czas wiosny i wiesz, że już niedługo zasypią nas nowe kwiaty głogu i czarnego bzu, wyrosną zieleniutkie liście malin, porzeczek, poziomek, jeżyn. A ty masz jeszcze w torebkach, słoikach suszone zioła. Już niedługo stracą swą ważność. Co z nimi zrobić? Uwielbiam dania resztkowe, czasami coś smakowitego z nich wychodzi. Czemu by nie zrobić wieloresztkowego dania ziołowego?

maść na nerwobóle, stawy

Maść na bóle, stłuczenia, stawy

Rozpoczęłam ostre sprzątanie, nie żeby tak przed świętami, bo staram się unikać tego typu tradycji, sprzątam wtedy, gdy mam na to ochotę albo gdy mocno nabrudzę. Powodem stało się to nabrudzenie, nagromadzenie ziół, przetworów, naczyń i już coraz mniej mogłam się zorientować w uroczym chaosie. Po kolei każde pomieszczenie zostało odgruzowywane i w ferworze walki ze słoikami zderzyłam się mocno z metalową ramą od pieca kaflowego. Rama twarda, impet duży, skończyło się przykro. Ból sprawia, że nie mogę się schylać, śpię tylko na wznak. Moje ukochane boki spaniowe czekają na lepszy czas. Po dwóch dniach postanowiłam coś z tym zrobić. Wykorzystałam…

aspiryna wierzbowa

Naturalna aspiryna

Wierzba – drzewo ginące, a przecież tak mocno zakorzenione w naszym krajobrazie. Czy zniknie? Istotą wierzby jest obcinanie, czyli ogaławianie gałęzi, musi się to robić co najmniej co 5 lat, inaczej pęka pod ciężarem, jest zbyt krucha. To człowiek musi nadać ostatni rys wierzbie. Sami byliśmy świadkiem tego, co stało się z naszym drzewem. Żal nam było obcinać potężne konary, bo jest świadectwem tego miejsca. W końcu, po silnym wietrze, sama nam to powiedziała, pękła wzdłuż i jedynym ratunkiem było obcięcie jej ciężkich gałęzi. Zielonym pióropuszem pokryje się latem. Obserwuję górskie okolice i muszę powiedzieć, że znalazłam tylko jedno gospodarstwo, które…

Olchowe mikstury

Niedaleko wioski, w której mieszkamy jest kino. Niewiele filmów możemy w nim oglądać, ale na kilka oskarowych zawsze możemy liczyć. Tym razem miałam szansę zobaczyć „Zjawę”. Ogromnie się z tego ucieszyłam, bo pomijając sceny drastyczne, w czasie których i tak zamykam oczy, mogłam cieszyć się pięknem zdjęć Emmanuela Lubezki. Jest taka scena, gdy główny bohater wraz ze swym synem tropią jelenia w lesie zalanym wodą. Światło poranka miesza się z mgłami i łagodnie spoczywa na potężnych konarach drzew i krążącej wodzie. To muszą być olchy, pomyślałam i zapragnęłam znaleźć u siebie takie okazy. No cóż, tu nie Ameryka i na nic…

kwiaty męskie leszczyny

Inspiracje słowiańską leszczyną

Wietrznie, mroźnie, pochmurnie. Tak jest u mnie przez sporą część roku, zapomniałam, jeszcze mgliście. Co może wzbudzać radość po serii takich dni? Nawet nie pomyślałabym o nich, gdy mieszkałam w mieście – wijące się na wietrze kwiaty leszczyny, żółte, smukłe, puchate, piękna zapowiedź wiosny. Za kilka lat będę miała jeszcze wcześniejszą, kwitnący oczar. Na razie dbam o niego, otulam, by zające i sarny nie chciały sprawdzić, jak smakują. Piękne to zwierzęta i cieszę się z ich obecności,  ale okrywać sadzonki drzew muszę, nawet iglakom poucinały stożki wzrostu. Z leszczynowych kociaków Corylus avellana zrobiłam już ocet, piję herbatki i zastanawiam się, co dalej….

Iglasty alkoholomiód

Czas zimy to czas zbioru igieł, pączków i żywicy z sosny, jodły, świerku. W moich okolicach najwięcej jest jodeł, niesamowicie zielonych i pomimo uśpienia zimowego, ciągle pachnących życiem. Przeniosłam więc trochę lasu do domu i z rękami oblepionymi żywicą smakowałam leśne życie w domu. Zapełniłam nim słoiczki i ustawiłam koło kaloryfera, żeby w cieple oddawało, co ma w sobie najlepszego – olejowi i alkoholowi. Czasami odkręcam słoiczki i wącham mój Las. Taka drobnostka, a niesie nostalgię za czasem minionym, ubraniami pobrudzonymi od nieostrożnego siadania na ściętych pniach i widokiem kubków przyczepionych do drzew, by zbierały złoto lasu.  Czas minął i tylko…

wyciskarka wolnowytlaczająca

Zdrowie w kropli soku

W tym roku nastąpił wielki szczyt ziołowego obrabiania w moim gospodarstwie i jak zwykle pojawiło się pytanie – co zrobić, by robić to prościej, szybciej i z jak największym efektem zdrowotnym. Jak przetwarzać, by zachować maksimum cennych związków, które przyczynią się do lepszego samopoczucia, wyglądu i witalności? Moja sokowirówka została zalana wodą w czasie przeprowadzki i powodzi. Nie chciałam już kupować nowej, gdy nastał czas wyciskarki wolnoobrotowej.