Wyspa

Pierwsi goście przyjęci

Czasami zastanawiałam się, którzy z naszych bliskich zdecydują się zostać na noc w nie swoim łóżeczku i bez swojej kołderki. Niby dom nie jest jeszcze gotowy na przyjmowanie gości, ale… No właśnie, jak to się mówi „okazja czyni złodzieja”. Był zlot zielarski koło Gdowa i tak to się zadziało, że w naszym domku zjawiły się dwie niezwykłe dziewczyny, które zostały na noc bez typowych obiekcji.  Nie przeszkadzał im stan naszych pokoi, w zasadzie brak kuchni i grasująca myszka, która ciągle korzysta z tajnego przejścia do ciepłego domu. W zamian za gościnę otrzymaliśmy piękne opowieści Małgosi o swoich podróżach i o Warszawie…

Za darmo

Na stronie www.zielonyzagonek.pl zobaczyłam piękne zdjęcie z  dziećmi i napisem – to, co najlepsze w życiu, jest za darmo. Czy zdarza ci się nie doceniać rzeczy za darmo? Mnie tak, mimo że uważam siebie za osobę, która ciągle pracuje nad swoim rozwojem: czytam, uczestniczę w warsztatach i ciągle, ciągle łapię się na tym, że znowu dostałam coś za darmo i tego nie zauważyłam… ale – potrafię szybko przywołać się do porządku dzięki wcześniejszej lekcji życia. Chcę się z wami nią podzielić. Miałam to wielkie szczęście w życiu, że bardzo wcześnie zetknęłam się z czymś, co uzmysłowiło mi, co jest bardziej ważne,…

Maltańskie zioła

Wyjechałam rodzinnie na wczasy będąc przekonana, że nie powstanie z tego artykuł. I po raz kolejny sprawdziło się powiedzenie „nigdy nie mów nigdy”. Po prostu nie ma takiej możliwości, by ktoś, kto kocha zioła i rośliny potrafił się od tego odciąć i pomyśleć – teraz wypoczywam. Zioła widziałam wszędzie – taki był tego efekt. No i jak tu nie napisać o czymś, co wprawiło mnie w zachwyt.

allende

Zatańcz w deszczu!

Święta wielkanocne to dla mnie magiczny czas. Spoglądam w siebie i sprawdzam, ile we mnie lęku i niepokoju, a ile miłości i zrozumienia. Czego nauczę się w tym roku? Jak daleko posunę się  w rozumieniu siebie i bliskich, w stwarzaniu swojej rzeczywistości?  Czas świąteczny sprzyja przemyśleniom, a w tym roku jeszcze dodatkowo połączył się z wiosennym przebudzeniem. Widzę, jak natura dźwięczy, śpiewa, pokrzykuje, szumi, grzmi – niezmienna od tysięcy lat – towarzyszy naszym przemianom. Życie znowu zakręciło kołem. W ramach refleksji poświątecznych chciałam wam podsunąć powieść, która kiedyś mocno mnie zauroczyła i sprowokowała do zmiany ścieżki w życiu. W życiu nie…

kokoryczka

Wiosna zachwyca

Nieustannie zachwyca mnie wiosna. W mieście nie widać niestety, jak dużo rodzajów zieleni oferuje nam przyroda, nie widać, jak przez zwały liści w lesie przedostają się roślinki i bez względu na otaczające warunki rosną, rozkwitają, owocują. Co roku chylę głową przed niezwykłą prostotą i siłą życia każdej, nawet najmniejszej rośliny.  A teraz, gdy jeszcze wiem, jak dużo mają nam one do zaoferowania, zastanawiam się, kto mógł wymyślić coś tak wspaniałego – nasz świat.  

Prace remontowe trwają…

Mamy  piec kaflowy – moje marzenie z dzieciństwa i wspomnienia gołąbek smażonych na  piecu, „prązioków”  i placków ziemniaczanych. Grzybki już usmażyliśmy, co prawda tylko pieczarki kupione w lokalnym markecie, ale smak miały podobny. Następne będą placki na kefirze, może komuś te placki kojarzą z dzieciństwem? Na święta planujemy też pizzę i chleb pieczony w „chlebowym”. Święta czekają nas mało standardowe, ale raczej nie zdążymy z kuchnią, więc to powinno wystarczyć. Piec daje dużo dobrego ciepła, już się cieszę na myśl o chłodnych wieczorach. Częściowo jesteśmy w nowym domu, by dopilnować prac, podejmować decyzje, odbierać towar, wymieniać towar, który błędnie dostarczono itd….

Czy widzisz drzwi?

Każdy czasem traci z oczu siebie samego, gubi się, nie wie, po co i dlaczego żyje. Każdy czasem znajduje się w pustce – wszechogarniającej, przerażającej. Pustka jest lepka, ociera się o nasze ciała, wypacza nasze istnienia, pozwala tylko na byt w ciemności. W ciemności trudno dojrzeć radość, bo jedyne, czego doznajesz, to życie mechaniczne, ciężkie, bez światła. Tego doświadcza bohater powieści Murakamiego – 34-letni dziennikarz, który pisze artykuły, ale nie lubi tego robić, kocha się z kobietami, ale żadnej nie potrafi pokochać. Dzień za dniem upływa mu na rutynowych czynnościach, w których nie widzi większego sensu – żyje, bo nie…

Punkty zwrotne w życiu

W życiu każdego z nas są punkty, które determinują dalszy układ wydarzeń. Widzimy to tylko z perspektywy minionych lat, nie tygodni, ani miesięcy. Lubię tak to traktować, bo wtedy cały układ – powstały ze spotkanych ludzi, przeczytanych książek, artykułów, otrzymanego maila, zaczyna być dla nas zrozumiały, przejrzysty. Wydarzenie za wydarzeniem nabiera sensu, a ze zrozumieniem przychodzi zgoda na to, na jakim etapie jesteśmy lub też poczucie, że musimy obrać inny kierunek. Jednym z decydujących momentów dla mnie była wizyta w gospodarstwie wujka mojego męża. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego miejsca, trochę opuszczonego, dzikiego, a jednocześnie w bliskim sąsiedztwie ludzi. Pamiętam…

Nasz dom

Jesteśmy w posiadaniu gospodarstwa 4.5 ha, to zobowiązuje, zwłaszcza w obliczu historii rodzinnej, tego, kto tu mieszkał i jak bardzo tę ziemię pokochał. Nie ukrywam, że gospodarstwo było bardzo zaniedbane – dom w stanie prawie surowym, stodoła do wyburzenia lub całkowitej wymiany desek,  pola porastała brzezina i siały się gęsto jeżyny. Plan przyjęliśmy taki, że najpierw zajmujemy się domem, a konkretnie parterem domu, by można było tutaj przyjeżdżać i kontynuować resztę. Do domu dociera stosunkowo mało światła, dlatego też jest on trochę zimny, nawet w lecie trzeba wieczorem rozpalać w piecu chlebowym. W związku z tym niezwykle istotny stał się…