Małgorzata Kaczmarczyk

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

Wypij jodłę

Jedna  z moich choinek światecznych wypuściła pędy – to nieuchronna zapowiedź wiosny, pomimo iż znowu toniemy w śniegu. Na Boże Narodzenie nie udało mi się kupić jednej wysokiej jodły, za to stałam się posiadaczką 3 niskich, które pracowicie poiłam wodą. Teraz tylko trzymać kciuki, żeby ziemia je przyjęła i mój planowany lasek jodłowy zaczął istnieć nie tylko w wyobraźni. Zapałałam miłością do tych drzew po bytności w unikatowym już lesie jodłowym w Beskidzie Niskim. To jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie można jeszcze spotkać lasy jodłowe.   Nadawano jej przydomek gonna i mawiano, że „z niebem gada”. Symbolizowała długowieczność i…

kłącze perzu

Z łopatą po zdrowie

Po wielu dniach szarości i zachmurzonego  nieba mam ochotę na słońce i gdy jego promienie w końcu prześwitują przez chmury,widzę świat inaczej. Nie sennie, czytająco, pracująco. W końcu jestem w stanie pomyśleć o…  łopacie. Tak, biorę do ręki łopatę i… wyruszam.

jak przygotować napar z ziół

Napary i odwary

Do których zaparzaczy ziół należysz? Wrzucasz fixa i zalewasz wrzątkiem, czy rozpoczynasz  procedurę zaparzania i picia? Ja uwielbiam parzenie, wąchanie i delektowanie się smakiem, zwłaszcza ziół własnoręcznie zebranych. Jeśli zaleję wrzątkiem papierową torebkę, to nie zobaczę wijących się ogonków kwiatów rumianka, ani tego, jak pysznogłówka prostuje swoje listki i nie zadziwi mnie to, że drobniutkie kwiatki bzu czarnego odrywają się od gałązek i wolne, pływają we wrzątku. Dzięki wcześniejszemu zbieraniu i zaparzaniu w całości liści i kwiatów mogę nie tylko wąchać i smakować, mogę też podziwiać wzrokiem czar uschniętych roślin, na nowo powołanych do życia. To po raz kolejny cud uważności….

blokery przeziębienia

Blokery przeziębienia

Moje śniegowo-lodowe przygody powiązane z wyciąganiem samochodu z zasp zakończyły się przeziębieniem. Nosogardziel odczuła mocno zimno i wiatr – tutejszych nieodłącznych przyjaciół. Z ekstremalnymi warunkami pogodowymi już się pogodziłam. Piękna przestrzeń niesie ze sobą określone wymagania i trzeba je uszanować. Na szczęście mamy tutaj niezawodnych sąsiadów z wielkim, czerwonym traktorem, którzy podążają za naszymi przygodami i na nasz ratunek. Dobra jest  świadomość, że nie jesteśmy sami. Prawda? Mam nadzieję, że wy też nieraz doświadczyliście cudownej pomocy ludzi, często zupełnie bezinteresownej. Dobrze jest mieć pewność, że jest ktoś, komu nasz los nie jest obcy, kto interesuje się tym, co u nas słychać, czy…

Placki na blasze

Będę pisać o wspomnieniach, tych najtrudniejszych – z dzieciństwa, z czasów, kiedy posiadanie bezpieczeństwa, ciepła i miłości było na wyciągnięcie ręki. Było tak oczywiste jak to, że świeci słońce. Jako dziecko nie wiedziałam, czym są pieniądze i ich brak. I nie wynikało to z tego, że byliśmy zamożni. Wprost przeciwnie. Dziadek gasił światło wieczorem i kazał iść spać, żeby oszczędzać prąd.

Pomyśl o dłoniach…

To na dłoniach jest najbardziej widoczny nasz wiek, nie ukryje go żadna operacja plastyczna.  Już setki lat temu kobiety doskonale o tym wiedziały i radziły sobie pielęgnacją różnorodnymi olejkami. Przy czym rozróżniano olejki właściwe do pielęgancji dłoni, ramion, paznokci. Nadal w niektórych krajach dłonie są szczególnie traktowane, czego przykładem jest chociażby tatuaż dłoni Hindusek. W XIX w kobiety ze szczególną troską traktowały ręce, na które zakładano rękawiczki jako ochronę przed ściemnieniem skóry. Miała ona być jasna i miękka. Również ramiona ceniono delikatnie pulchne, białe. Dłonie myto w mieszaninie mydła i białka jajka kurzego oraz zakładano rękawiczki ze skóry psiej  „nasączone na…

Ratuj usta

Czy macie też tak, że o czymś myślicie i nie możecie urzeczywistnić postanowienia i to nie takiego w rodzaju – „Nie będę już się objadać słodyczami’ – rozumiem, że to jest trudne. Rozumiem, bo sama podjadam. Myślę raczej o  prostym postanowieniu w rodzaju – zrobię sobie krem do rąk albo – od jutra zacznę pić zioła zamiast herbaty. Nawet nie codziennie, tylko czasami. Już kupujesz liście malin, porzeczek, owoce jarzębiny (dokładny przepis tutaj) ale coś ci przeszkadza zaparzać tę herbatę.

Opowieść Agnieszki

Posłuchajcie Agnieszki, która sama o sobie mówi, że jest „korpoludkiem”, żyje w zgodzie z naturą i po latach poszukiwań odnalazła w swoim życiu spokój, a spowodowało to jedno wydarzenie.  Oto opowieść Agnieszki – kobiety, która potrafiła zmienić swoje życie za sprawą cudu, jakim jest właśnie życie. Agnieszka pracuje w korporacji i prowadzi bloga, na którym znajdziecie przepisy na życie w zgodzie z naturą, np na pastę z propolisu.  Są takie wydarzenia w życiu, które zmieniają nas na zawsze.  Pozostawiają w naszych sercach, duszach i pamięciach niezatarty ślad. Niektóre nas wzmacniają, inne osłabiają. Wierzę, że nic nie jest dziełem przypadku. Podzielę się…

Biało, czysto, noworocznie

Zauważyliście, że gdy spadnie śnieg, to robi się tak jakoś czysto? U nas jeszcze cicho – nagle nie słychać ptaków, psów, nawet sarny się pochowały. Jest  bardzo biało  i spokojnie. W umyśle też cisza, nie ma – co jutro, a co dzisiaj, kto komu i dlaczego. Dzisiaj rano miałam w sobie tylko siebie. To piękne uczucie i dla utrwalenia tej niezwykłej chwili wyszłam na zewnątrz z aparatem i zawsze zadowolonym psem.