Przepis na święta

dwupunkt

Otacza mnie moc świątecznych przepisów. Też chciałabym wam jakiś podać, ale przychodzi mi do głowy tylko jeden. Przepis na miłość.

Moc bliskości, szczypta śmiechu, garść troski o siebie, akceptacja inności. To wszystko wymieszać w jednym domu i korzystać w chwili nie tylko świątecznej, rzadko niezwykłej, jak najczęściej codziennej.

To dla was moi kochani czytelnicy, mimo iż z pewnością już o tym wiecie. Ale, też z pewnością, tak jak i czasami mnie chwila posiadania nieomylnej racji wynosi was znowu na wyżyny nietolerancji. Owszem posiadasz rację, wieczny porządek i nikogo koło siebie. Obijasz się o ściany pięknego, czystego domu, ale telefon nie dzwoni, gość nie puka do drzwi. Nikt nie hałasuje, nie brudzi, jest cicho, bo – powiedzmy sobie szczerze, w domu głosiciela jedynych do przyjęcia rozwiązań, nie ma miejsca przy stole dla posiadaczy innych pomysłów na obiad,  kolorów ścian, na życie.

Gdzie chcemy zamieszkać,  z kim  podróżować przez życie? Ukształtowanymi na wzór siebie, czy też dopuszczamy inny kolor włosów,  fason ubrań, sposób myślenia? Mamy do wyboru – swoje piękne, czyste myślenie i inny, nieznany świat. Może to, że ktoś woli żurek od pomidorowej nie jest takie złe? W konsekwencji poznamy smak jeszcze jednej zupy. Może to, że ktoś lubi czytać, a nie lubi prasować nie oznacza wcale, że jest leniem. A powiedzmy sobie szczerze, tak naprawdę, czy to, że ktoś podróżuje zamiast kupować mieszkanie, rodzi w nas poczucie, że coś nie jest w porządku z tym człowiekiem? To się nazywa właśnie Tolerancja – tak, oczywiście każdy z nas jest tolerancyjny, to takie piękne pojęcie, do którego niezmiernie chętnie się przyznajemy. No bo jak w tych czasach nie być tolerancyjnym?

Dla mnie czas świąteczny to czas, kiedy mogę pobyć blisko z osobami, których kocham niezmiernie. Nie jest dla mnie ważne, czy gotują obiad, czy zdrowo się odżywiają, czy obchodzą moje rocznice, czy dzwonią do mnie. Ale wiem, że  zawsze, ale to zawsze ja mogę zadzwonić i powiedzieć, że się stęskniłam, że ja mogę ugotować coś zdrowego na wspólne biesiadowanie, że ja mogę pamiętać o ich rocznicy. I to jest to dla mnie najważniejsze. Mam osoby do dawania i kochania. Nie zawsze myślą tak, jak ja, raczej tak nie myślą. Żyją już w innym świecie niż ja żyłam, co innego je kształtuje. Nie jest więc możliwe, żeby myślały tak, jak ja. Czy jest w tym coś złego? Cieszę się, że mogę obserwować ich sposób myślenia, że tworzymy jeden, wielki, barwny Dom, z wieloma odcieniam jedynej słusznej Racji. Tych Racji jest tak dużo, jak dużo jest nas.

Czy ja mówię:  – Ciesz się tą chwilą. Bądź szczęśliwy? Nie. Pozwól tej chwili być taką, jaka jest. To wystarczy.

E. Tolle

 

Uśmiechnijmy się i pozwólmy żyć Racjom również w czasie innym niż czas świąteczny. Tego życzę tobie i sobie. Jesteśmy Miłością i to jej pozwólmy zawładnąć naszym otoczeniem. Uważajcie, zaczną dziać się cuda… Jak to w Wigilię bywa – i zwierzęta przemówią ludzkim głosem. 😉

Przepis na świąteczny grzaniec

Kup 2 wina wytrawne, czerwone np Carlo Rossi. Wsyp do niego na noc to, co masz lub to, co możesz kupić w sklepie zielarskim – ja wrzucę suszony głóg, maliny i jarzębinę, też pokrzywę, mogą być nasiona, laskę wanilii, kilka gożdzików, jeśli lubisz, cynamon. Wino przelewam do słoika litrowego, wsypuję suszone owoce i 2-3 łyżki miodu lub bez miodu, jeśli wolisz wino wytrawne. Ja dodaję mało przypraw egzotycznych, żeby nie zabiły smaku leśnych owoców.

Wino w zimnej maceracji może postać ustawione w ciepłym miejscu (np na kaloryferze) przez noc. Potem wkładam słoik litrowy do większego garnka z wodą, zagotowuję wodę i trzymam słoik w ciepłej maceracji przez 20-30 minut. Gorące wino rozlewam do kubków i delektuję się smakiem niezwykle rozgrzewającego napoju. Jeśli masz pomarańcze ekologiczne, to dorzuć też kilka plastrów pomarańczy.

To wino możesz też spożywać w wersji chłodnej – jak kto lubi. Dajcie znać, jak wam wino wyszło lub podajcie swoje doskonałe przepisy. Dziękuję wam za bycie ze mną i wesołych świąt!

2-2

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

8 komentarzy

  • Odpowiedz Luty 11, 2015

    lucia

    …wpis , wspaniale wpadający w serce i rozum. zastanawiam się dziś od rana , zaraz po otrzymaniu wiadomości z Ziołowej Wyspy, jaka jestem ? co robię ? jak podchodzę do drugiego człowieka? czy pozwalam oddychać innym ich powietrzem , nie zatruwam innych sobą ? Tak bardzo chcemy podobieństwa do siebie, tych samych myśli, że nie zauważamy ,że to własnie my też się różnimy, jesteśmy zagadką dla innych. Dopiero dziś zrozumiałam ,że mimo starań ciągle oceniam i chce by inni byli tacy jak ja, ale nie tędy droga…rozumiem i dziękuję za wspaniały wpis , który z pewnością wiele osób postawił do pionu, mnie na pewno… pozdrawiam

    • Odpowiedz Luty 12, 2015

      Małgorzata Kaczmarczyk

      Łucja, cieszę się, że wpis ci się spodobał, bo to, o czym piszę wydaje mi się niezmiernie istotne dla uszanowania odrębności i wolności każdego z nas. Wystarczy zauważyć drugiego człowieka. 🙂

  • Odpowiedz Grudzień 23, 2014

    Lila

    Gosiu, kocham Cię za to, że jesteś jaka jesteś i przeogromnie się cieszę, że się poznałyśmy.
    Wpis wspaniały, w pełnej harmonii z zimowym przesileniem, z tym co od wieków niesie ten czas.
    Życzę Wam radosnego, rodzinnego spotkania i zapraszam do mnie po świętach
    SZCZODRYCH GODÓW dla wszystkich! – jak mawiali prasłowianie 🙂

    • Odpowiedz Grudzień 23, 2014

      Małgorzata Kaczmarczyk

      Ja też dziękuję ci za to, że jesteś i że zawsze pamiętasz. 🙂 <3 Ja też pamiętam. 🙂

    • Odpowiedz Grudzień 26, 2014

      Maria V

      Gosia, konieczne sprobuje twoj przepis na milosc, ma wszystkie moje ulubione skladniki!
      A na grzansca przy okazji tez 🙂

      Sciskam mocno!
      M

  • Odpowiedz Grudzień 22, 2014

    Ananda

    Małgosiu, dziękuję Ci za tak ciepły wpis! Życzę Tobie i twojej rodzinie samych wspaniałych przeżyć w te Świąteczne dni! 🙂

    • Odpowiedz Grudzień 22, 2014

      Małgorzata Kaczmarczyk

      Ananda, ja ci dziękuję, że czytasz i jesteś ze mną. 🙂 Ja życzę ci bliskości z ludźmi, którzy cię otaczają, miłości i zrozumienia w kraju, w którym zechciałaś żyć. 🙂

Zostaw odpowiedź