Ocet jabłkowy – dla zdrowia

ocet jabłkowy

Właśnie sobie uzmysłowiłam, że nie mam artykułu o czymś, co lubię najbardziej z wytworów domowych – własnoręcznie robionego octu jabłkowego. Napoje z nim pite są lekko kwaśne, orzeźwiające i konieczne dla dobrego funkcjonowania naszego organizmu. Ocet robiłam  w tym roku wielokrotnie z  powodu ogromu jabłek, jakie pojawiły się w naszym sadzie. Z moich doświadczeń wynikających z różnych sposobów, jakim je poddawałam, mogę napisać, że udał się każdy, ale najlepszy wg mnie jest z mocno rozdrobnionych jabłek lub skórek i ogryzków.

A właściwie to chyba skłamałam, bo przypuszczam, że najlepszy jest z soku wolnotłoczonego, ale niestety nie jestem w posiadaniu wyciskarki. Pozostaje mi mocne rozdrabnianie. Konieczne są jabłka niepryskane. 

DSC_0091

Na gałęziach bez liści wiszą ostatnie jabłka, zimowe. Żal mi ich trochę, taka piękna czerwień pośród szarzejącego krajobrazu. Jednak wiem, że tutejsze wiatry nie pozwolą im się długo utrzymać na gałęzi. Tkwią mocno, trzeba używać nieraz obydwu rąk, żeby je urwać. Owoce myję i  rozdrabniam w termomixie, możesz też przekręcić przez maszynkę do mięsa lub drobno pokroić. Masę jabłkową zalewam dobrze posłodzoną wodą – do 3 – 4 łyżek cukru na litr. Przykrywam szmatką wyciętą ze spranych prześcieradeł lub ręcznikiem papierowym i nakładam recepturkę. Do takiego nastawu dodaję „matkę” octową, ale jeśli jest to twój pierwszy nastaw octowy z jabłek, w związku z czym nie masz „matki”, to zachowaj większą uważność, ocet też wyjdzie i „matka” się utworzy.  Słoik trzymam w cieple, w ciemnym miejscu. Aby zapewnić ciemność przykrywam słój bawełnianą ściereczką.

DSC_0437-2

 

Kolejne etapy produkcji octu:

Przy opisie korzystałam z artykułu zamieszczonego na blogu klik. Blog i super warsztaty w Warszawie prowadzi Kaja i Gosia, zapraszam na ich stronę klik. Masa jabłkowa powinna swobodnie pływać w posłodzonej wodzie. Najlepiej jest używać wody przefiltrowanej lub miękkiej źródlanej.

  1. Drożdże przekształcają cukier, który znajduje się w wodzie w alkohol i dwutlenek węgla, to fermentacja alkoholowa. Jabłka ciągle wypływają na wierzch, trzeba je codziennie mieszać, by nie utworzyła się pleśń. Po 2-3 dniach wokół owoców pojawi się piana, to dobry znak. Dawniej była uznawana za szczególnie leczniczą część, silniejszą w swym działaniu od samego octu, nazywano ją octem zarodowym. Ta część trwa 2-3 tygodnie.
  2. Gdy przestanie pojawiać się piana, a owoce lekko zbrązowieją i przestaną wypływać na wierzch, przecedź płyn do garnka przez sito lub durszlak. Umyj słój i wlej do niego płyn jabłkowy. Nałóż ręcznik papierowy lub bawełnianą szmatkę, załóż recepturkę, ustaw w ciemnym, ciepłym miejscu.
  3. Rozpoczyna się fermentacja octowa. Bakterie octowe przekształcają alkohol w ocet, jest do tego potrzebne powietrze. Ten etap trwa dłużej – od 2 do 4 tygodni, jego długość jest uzależniona od temperatury, rodzaju bakterii octowych i ilości wytworzonego alkoholu. Powoli ocet zaczyna pachnieć octem. Na tym etapie zapomnij o occie, nie mieszaj. Na wierzchu utworzy się kożuszek fermentacyjny, możesz go zamieszać – w nim są żywe bakterie.
  4. Po 2 – 3 tygodniach możesz zajrzeć do octu. Powinna utworzyć się już „matka” octowa, czyli zawiesina o równomiernym kolorze. Weź ją do ręki, będziesz miał wrażenie śliskości, glutowatości. Ten glut to zbiór dobrych bakterii, zwany potocznie „matką” octową. Nie wyrzucaj jej – to octowy skarb, konieczny do tworzenia następnych octów.
  5. Gdy ocet zacznie pachnieć octem, to znak, że zakończyła się jego produkcja. Odłóż na bok „matkę” octową, a pachnący płyn przelej do czystych butelek, najlepiej brązowych. Ocet powinien już być przejrzysty, sklarowany, nie przelewaj do butelki mętnych resztek.
  6. „Matkę” octową przechowujesz w osobnym słoiku, zalaną wodą lub mętnymi resztkami. Gdy będziesz potrzebować nastawić kolejny ocet, dorzuć ją do nastawu. Jest w niej sporo bakterii octowych, które wzmogą namnażanie bakterii w następnym occie.

matka octowa

7. Świeżo przelany ocet odstaw do piwnicy, spiżarki, czy szafki, w której trzymasz octy. Domowy ocet ma długą trwałość, ale mam nadzieję, że tak, jak u mnie, będzie szybko znikał z twojej półki. W butelce też może się tworzyć „matka” octowa, glutowy korek, a na dnie mętne resztki – to nie jest zepsucie, to raczej oznaka, że twój ocet jest doskonały.

Ocet od podstaw zrobisz też z gruszek, moreli, śliwek i wielu innych owoców. Pyszne są octy owocowe zrobione z ich soku. Najprostszy sposób – zagotuj np mirabelki z odrobiną wody, powinny oddać sok. Przecedź przez sitko, z mirabelek zrób gąszcz lub dżem, z soku – ocet. Nie zapomnij go posłodzić. Pamiętaj – bakterie octowe potrzebują cukru, by mogły się rozmnażać.

Dodatkowe uwagi:

  • Ocet po otwarciu pieni się – był za krótko trzymany z dostępem powietrza, w butelce nadal pracował. Można butelki lekko zakręcić, na tyle, by powietrze miało jeszcze dostęp do octu i w ten sposób schować do szafki/piwnicy.
  • Ocet z soku wolnotłoczonego – produkcja jest taka sama, jak octu z jabłek, dosładzasz tylko 2-3 łyżki na litr soku mieszając cukier z małą ilością soku lub wody.
  • Ocet jest zbyt mało ostry – dosłódź go (wymieszaj cukier z małą ilością wody i wlej do octu) i pozostaw do ponownej frementacji, przykryty z dostępem powietrza.
  • W occie pływają „farfocle” – może do produkcji octu zostały użyte zioła, które zawierają śluz, potrafi się on w ten sposób oddzielać i tworzyć nitki. Może to być też oznaka zepsucia octu.

Zadawajcie pytania w komentarzach, może jeszcze jakieś uwagi się wyklarują. 🙂

Ocet jabłkowy używam wewnętrznie i zewnętrznie. Codziennie piję 2 łyżki octu z wodą i miodem jako energetyczny drink, znany już w starożytności. Najlepiej, gdy ocet wymieszasz z łyżeczką miodu wieczorem, a rano wypijesz tę mieszankę z wodą. Za pół godziny możesz coś zjeść. Te pół godziny to czas, by wszystkie związki czynne octu i miodu weszły w reakcję z tymi w twoim  organizmie i wykonały dobrą pracę na rzecz serca, układu trawiennego, twojej witalności.

ocet jabłkowy

 

Co zawiera ocet?

  • Potas – wspiera rozwój komórek, przywraca witalność. Jego niedobór objawia się zmęczeniem, zaburzeniami pamięci, wiotczeniem mięśni, zaburzeniami czynności serca.
  • Pektyna – obniża poziom cholesterolu i zapobiega powstawaniu przedwczesnych zmian miażdżycowych, nie dopuszcza do odkładania się wapnia w ściankach tętnic.
  • Beta-karoten –  chroni przed działaniem wolnych rodników
  • Magnez – pozytywnie wpływa na pracę serca

ocet jabłkowy

Ocet może pomóc nam w:

  • odchudzaniu
  • zwiększeniu odporności
  • obniżeniu ciśnienia tętniczego krwi
  • utrzymaniu dobrej kondycji układu krwionośnego
  • zapobieżeniu nowotworom
  • spowolnieniu procesów starzenia
  • przy zgadze
  • przy wielu problemach skórnych – łupieżu, oparzeniach, uczuleniach, egzemach

Zamieszczam kilka zabiegów octowych na  dolegliwości przeziębieniowe. Jest oczywiście dużo więcej dolegliwości, które możemy wyleczyć octem, zainteresowanych odsyłam do książek, podanych w bibliografii.

  • przeziębienie – 3 razy dziennie piejmy octomiód – 1 łyżka octu wymieszana z 1 łyżeczką miodu i 200 ml ciepłej wody. Zmocz ręcznik wodą i nasącz go octem jabłkowym, przykładaj na klatkę piersiową octowy kompres. Taki kompres możesz też przykładać na łydki, by ułatwić ich rozgrzanie.
  • gorączka – okłady na łydki – bawełniany ręcznik zanurzyć w rozcieńczonym wodą occie, stosunek 1:1
  • ból gardła – płucz gardło rozcieńczonym octem w stosunku 1:1
  • katar – dwa razy dziennie pijemy octomiód, co chroni przed nadmiernym wydzielaniem śluzu, stosujemy inhalacje – 2 części octu na 1 część wody
  • zatoki – pijemy octomiód co godzinę – 7 razy dziennie, ale stosujemy 1 łyżeczkę octu na szklankę wody

Ważne: Wiele ziół możesz macerować w occie, tak samo jak w alkoholu, oleju. W ten sposób zamykasz związki lecznicze w occie i możesz je dostarczać organizmowi poprzez picie wody  z łyżką octu. Jeśli spodoba ci się ten sposób pozyskiwania substancji czynnych, to zalewaj zioła mocno stężonym octem jabłkowym. Zakręć słoik, codziennie wstrząśnij, odstaw ciepłe, ciemne miejsce, po 2 tygodniach przecedź.

Jeśli chcesz zrobić ocet z jakichś ziół od podstaw, czyli tak, jak jabłkowy, to też się to uda (z wyjątkiem, gdy użyjesz ziół zawierających garbniki – te będą zabijać bakterie octowe) tylko że podczas produkcji octu musisz mieć naczynie otwarte, w związku z czym wiele związków się ulotni.

Inspiracje octowe:

ocet dyniowy

Dynie w końcu u mnie obrodziły i z części zrobiłam pyszny ocet dyniowy z dodatkiem szałwi. Drobno pokrojoną dynię i kilka listków szałwi włóż do słoika, zalej octem jabłkowym, codziennie mieszaj. Po 10 dniach przecedź.

Ocet kurdybankowy – do sosów sałatkowych, zup. Jeszcze znajdziesz kurdybanek, zetnij jego liście, drobno pokrój i wrzuć do octu jabłkowego. Spokojna maceracja 10-dniowa wystarczy, by zapach kurdybanka przeszedł do octu.

Ocet miętowo-bylicowy – wrzuć posiekaną miętę i bylicę pospolitą do octu jabłkowego

Ocet koniczynowo-pokrzywowy – zatop fitoestrogeny koniczyny i nasiony pokrzywy w occie

Pomyśl jeszcze, jakie zioła lubisz spożywać i wrzuć je do zmacerowania w occie. Nie będziesz musiał ich parzyć, wystarczy że wlejesz łyżkę do wody, czy nie wygodne? Uwielbiam takie spożywanie mimochodem tego, co nas otacza. Wisi jeszcze głóg, dzika róża – co o tym myślisz, może by tak zatopi je w occie? Z głogu i dzikiej róży zrobisz też ocet od podstaw, czyli tak, jak jabłkowy, ale jako bazy użyj rozdrobnionych owoców. Pyszny jest każdy z nich, ale jako maniaczka jarzębiny stawiam mocno na te gorzkie, drobne owoce. Jeśli masz swój ulubiony smak octowy, to pochwal się proszę.

Na zakończenie tego długiego artykułu coś, co niestety już zanika – 80-letni gospodarz odprowadza swoje krowy do obory i moje zaproszenie na warsztaty – więcej tutaj.

DSC_0289

 

 

Bibliografia:
Heike van Braak: Ocet jabłkowy
Cal Orey: Uzdrawiająca moc octu

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

37 komentarzy

  • Odpowiedz Październik 15, 2017

    Doris

    Ocet wyszedł śluzowaty jak rzadki kisiel, pachnie ładnie, jest kwaskowaty, ale ta konsystencja? Czy można coś zrobić żeby go uratować?

    • Odpowiedz Październik 15, 2017

      Małgorzata Kaczmarczyk

      Nie powinien być kisielowaty, jest niestety do wylania. Może temperatura była nieodpowiednia. Mnie w tym roku też trochę octów poszło do wylania, wiosna i lato były deszczowe i prawdopodobnie inne drożdże zamieszkały skórki owoców.

  • Odpowiedz Luty 26, 2017

    yolca

    w którym momencie dodaje się matkę octową do nowego octu, bo nie jest to dla mnie jednoznaczne. Jeden już zrobiłam, udał się o dziwo :), i zebrałam bardzo delikatną matkę, teraz chcę nastawić następną porcję i stąd pytanie

    Poza tym doskonałe porady, dziękuję. Dzięki Tobie udał się mój pierwszy w życiu ocet 🙂

    • Cieszę się z twojego octu, dla mnie też kiedyś było to zadziwieniem. 🙂 Matkę octową dodaj na początku – do nastawu nowego octu.

  • Odpowiedz Styczeń 7, 2017

    Jaak1

    Na pierwszy rzut oka widzę pewną niekonsekwencje odnośnie klarowności octu. Piszesz, że ocet powinien być przejrzysty, sklarowany i nie należy zlewać mętnych składników octu. Klika wersów dalej – „a na dnie mętne resztki – to nie jest zepsucie, to raczej oznaka, że twój ocet jest doskonały” co jest prawdą? Czy są jakieś dopuszczalne ilości „mętnych resztek”?

    • Pomimo klarowania octu najczęściej i tak osadzają się na dnie drobinki. Niektóre octy trzeba by klarować 2 razy, żeby nic się nie osadzało. Możesz w ogóle nie klarować octu, robi się to głównie dla efektów wizualnych, one nie spowodują zepsucia. Ważniejsze jest, by ocet rzeczywiście w smaku przypominał ocet.

  • Odpowiedz Styczeń 1, 2017

    Artur K.

    Witam. Robiłem w tym roku ocet jabłkowy w różnych konfiguracjach. Między innymi jeden z moich octów powstał poprzez zalanie gniazd i obierek z jabłek wodą z cukrem i miodem. Fermentował pięknie, później po zlaniu i dalszym dojrzewaniu powstała na occie matka. Po dalszym odstaniu ok. miesiąca zlałem go do buteleczek. Ma kolor bursztynowy i klarowny. Wyszedł dość ostry. Jednak pojawiła się wątpliwość – po otwarciu buteleczki pojawił się ostry zapach przypominający zmywacz lub lakier do paznokci… czy coś może być nie tak? Smak też jest kwaśny ale trochę piekący.

    pozdrawiam

    • Nie wiem, nie spotkałam się z takim smakiem i zapachem. Jedyne, co robiłeś inaczej niż ja to dodałeś ogryzki, więc przypuszczam, że z pestkami. Pestki mają amigdalinę, może to zadecydowało?

      • Odpowiedz Styczeń 2, 2017

        vox

        Zawsze robię ocet na ogryzkach (pozbawionych ogonków) albo wytłoczynach z wyciskarki wolnoobrotowej. Tym samym są tam pestki i to nawet zmiażdżone, więc to nie mogło wpłynąć na przebieg fermentacji. Mogły ją natomiast zaburzyć „ogonki”, one są fragmentem zdrewniałym a więc tym, który potrafi zmienić przebieg fermentacji gdy pH środowiska się obniży.

    • Odpowiedz Styczeń 2, 2017

      vox

      No cóż… zrobiłeś aceton… przeanalizuj dobrze przebieg fermentacji. http://dziennik.lowiecki.pl/forum.php?f=14&t=16283&numer=2322
      Nie pij tego!!! Możesz wykorzystać jako rozpuszczalnik w gospodarstwie domowym.

    • Odpowiedz Wrzesień 4, 2017

      Jola

      z octu zrobił się aceton, nie nadaje się do użycia

  • Odpowiedz Lipiec 28, 2016

    Halina

    Strona świetna; jasne przepisy. Dziękuję.
    Mam pytanie w związku z octem jabłkowym – jak sobie poradzić z muszkami owocówkami, których setki zlatuje się do nastawionego octu 🙁 ?

    • Z muszkami sobie nie poradzisz. 😉 Jedyne, czego możesz uniknąć, to wchodzenie ich do octu poprzez zasłanianie słoja bawełną gęsto utkaną – gaza nie daje rady. Jak mam bardzo dużo muszek to robię też pułapkę na nie – na słoik zakładam folię, mocno napinam, wcześniej do środka wlewam ocet albo piwo. I teraz najważniejsze – napiętą folię nakłuwam w wielu miejscach czubkiem igły. Gdy będziesz ją wyciągać, to pójdzie za tym ruchem skrawek folii – koniecznie wepchnij go delikatnie do środka słoja, inaczej muszki wejdą i wyjdą. A w tej pułapce chodzi o to, żeby weszły, a nie wyszły. 😉

    • Odpowiedz Październik 7, 2016

      Ewa

      Muszki można „załatwic” wlewając do słoiczka parę łyżek wody, octu i Ludwika. Trafione, zatopione.

      • Odpowiedz Październik 7, 2016

        Małgorzata Kaczmarczyk

        Dziękuję, postępuję podobnie, tylko bez Ludwika, robię im pułapkę, do której mogą wejść, ale nie mogą wyjść. 😀

  • Odpowiedz Styczeń 1, 2016

    Kacper

    Witam…
    Dziś faza przelewania do butelek – co zauważyłem i mocno
    mnie martwi, nie ma grubej matki – jest cieniutka i biała… Wygląda
    bardziej niż jakiś nalot, lecz jest minimalnie glutowata.
    W smaku BARDZO mocny i kwaśnawy. Gorzki raczej nie występuje.
    Kolejna rzecz, że nie jest on klarowny. Tzn – ze skórek jest klarowny, z miąższu nie bardzo.
    W
    occie z miąższu dodatkowo była najcieńsza „matka” i szczerze mówiąc
    miałem problem ją wyjąć całą – resztę przecedziłem. Są tam teraz takie
    białawe kropeczki – to raczej jest rozdrobniona matka lecz boję się czy
    to nie grzyb.
    Czy ten ocet nadaje się do spożycia?
    Ewentualnie co z nim zrobić?…
    Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    • Odpowiedz Styczeń 1, 2016

      Kacper

      I jeszcze jedno pytanie – jak długo butelki mają być niedokręcone?
      Tj – po jakim czasie mogę je zakorkować.

      • Odpowiedz Styczeń 1, 2016

        Małgorzata Kaczmarczyk

        Tak, oczywiście po jakimś czasie można korkować. Jeśli zdecydujesz się dodać jeszcze cukru, to potrzymaj je z miesiąc z dostępem powietrza. Jeśli nie, to ze 2 tygodnie i obserwuj, co się dzieje. Jeśli pojawi się cienki glut, to zakorkuj. 🙂 Możesz też zrobić doświadczenie – do części dolać cukru, do części nie. 🙂

        • Odpowiedz Styczeń 1, 2016

          Kacper

          A jak się napiłem tego octu z możliwością grzyba to mam zacząć szukać trumien na allegro czy raczej nic wielkiego się nie stanie? 😀
          Pozdrawiamy (ja i mój grzyb) i dziękuję za szybką odpowiedź

          🙂 wręcz błyskawiczną.

          • Styczeń 1, 2016

            Małgorzata Kaczmarczyk

            Nic się nie stanie, ale poczekaj jeszcze z piciem do skrystalizowania się grzyba bądź matki. Uzyskasz pewność. 😉

    • Odpowiedz Styczeń 1, 2016

      Małgorzata Kaczmarczyk

      Grubość matki zalezy od ilości bakterii octowych, czasami jest gruba, czasami nie. Jeśli znowu wrzuciłbyś jabłka i macerował je w occie, to zrobiłaby się grubsza. Ocet nie musi być klarowny na tym etapie, potem w butelkach – możesz ich nie zatykać tylko założyć papier ręcznikowy z recepturką – ocet będzie się klarował. Jeśli miałby być grzyb, to te białe kropki zrobią się z szarym nalotem, jeśli nie, to znowu utworzy się cienka matka. Ocet nadaje się do spożycia, jak pachnie i smakuje octem. Możesz go spróbować dosłodzić i pozostawić z dostępem powietrza. Dosłodzić w ten sposób, że sporą ilość cukru mieszasz z jak najmniejszą ilością wrzącej wody, potem przestudzoną dolewasz do octu.

  • Odpowiedz Listopad 30, 2015

    Sylwula

    Dzięki za przepis i artykuł! U mnie fermentacja alkoholowa (z bąbelkami) zakończyła się szybciej niż po 2 tygodniach, ale nie byłąm tego pewna i jeszcze nie przecedziłam octu. Od jakiegoś czasu na powierzchni tworzy się już taki matowy film, podejrzewam, że matka. Ocet jest jeszcze nie gotowy, ma teraz niecałe 3 tygodnie od nastawienia. I zastanawiam się czy go jeszcze filtrować teraz (co zniszczy tę wtorząca się matkę), czy mogę jednak tak zostawić, poczekać aż dojrzeje i przefiltrować dopiero przy przelewaniu do butelek? Kawałki jabłek same się porozpuszały już, jest tylko mętność i skórki, które siedzą na dnie. Czy to wpłynie negatywnie na smak końcowy?
    Druga sprawa, czy ten etap fermentacji octowej powinien być w zdecydowanie zimniejszym miejscu? Zastanawiam się czy nie przenieść całości z lodówki na parapet przy lekko nieszczelnym oknie?

    • Sylwia, przecedź ocet, to nic, że zniszczysz matkę, ona i tak powstanie. Potem i tak się ocet klaruje, matka ci urośnie grubsza i będzie ci bardziej żal. 😉 Następny etap nie musi być w miejscu zimniejszym. Zostaw ocet tak, jak stał, tylko go przecedź i znowu przykryj szmatka. Koniecznie spróbuj, jeśli tworzy się zbyt słaby, dolej cukru rozpuszczonego w jak najmniejszej ilości wody. jak zacznie pachnieć octem to już jest kolej na przelanie do butelek i zakorkowanie, ale jeszcze sprawdzaj, co się w nich dzieje. Może korek z którejś wyskoczyć.

  • Odpowiedz Listopad 12, 2015

    cyklistka

    Dziękuję za odpowiedz i serdecznie pozdrawiam. Tak zrobiłam, przecedziłam, skórki z jabłek wyrzuciłam i teraz czekam na końcowy efekt. Oby się udało.

    • W takim razie trzymam kciuki. Spróbuj potem dodać miodu w proporcji 1:1 do części octu – to jest pyszne. 🙂

    • Odpowiedz Listopad 25, 2015

      Joanna

      Witaj:)
      Świetna strona, bardzo przydatne informacje, ciesze się, że dzięki Tobie, moge odkrywać jak korzystać z darów natury 🙂
      Mam pytanie, 12 października nastawiłam jabłka do octu, około 2 tyg temu zlałam do słoja – gdy już przestały fermentować. 1,5 tyg temu pokusiłam się aby skosztować, ponieważ nic się z nim nie działo… smak kwaśno gorzki – ohydny! Kilka dni temu zauważyłam, że w jednym słoiku pokazał się taki bardzo cieniutki film, a w drugim, początkowo na ściankach naczynia zaczeły osiadać takie białawe „farfocle” dookoła słoika, a teraz też zaczyna się robić film (farfocle się ustabilizowały) Czy to jest ta matka? czy może pleśń? Dziwi mnie to że nastawiając dwa słoiki z tych samych jabłek, jeden „ocet” ma ciemniejszy kolor a drugi jaśniejszy. Jeżeli jest to faktycznie matka, to ile taki ocet powinien jeszcze dochodzić? 🙂

      • Joasiu ten cieniutki film to prawdopodobnie matka. Pleśń jest nierównomiernie porozrzucana. Być może w dwóch słojach masz dwa różne napoje – to jednak zależy też od jabłek, może an niektórych miałaś też zarodniki grzybów i to one wzięły przewagę? Różny kolor – może jedne ze słojów był bardziej wyeksponowany na światło? Porównaj kolory z treścią i smakiem. Słoje nadal powinny być przykryte szmatką – teraz zaczyna się produkcja octu, więc powinien być dostęp powietrza. Ile dałaś cukru – może za mało? Na pewno powinno być co najmniej 3 łyżki na litr wody – w przypadku jabłek lekko słodkich, winnych. Często jest tak, że dopiero po odcedzeniu i poczekaniu 2-3 tygodni płyn zaczyna pachnieć i smakować octem. Na pewno w tym słoju z matką będzie ocet, w drugim – nie wiem, poznasz to smakiem. Jeśli smak jest kwaśno-gorzki to: kwaśny – za mało cukru było, gorzki – może rozwinęły się grzyby. O jakości octu decydują jabłka – ich rodzaj i ilość (!). Jeśli ocet wyszedł mi zbyt mało esencjonalny, to ponownie zasypałam go jabłkami i potrzymałam 2-3 tygodnie, w ten sposób też manipulujemy smakiem – nasączamy esencją. Ile powinien dochodzić – próbujesz smakiem – jak przypomina ocet – wlewasz do butelek i lekko zakręcasz/niedokręcasz – niech ma jeszcze dostęp powietrza albo zakładasz na szyjkę butelki kapturek z szmatką. Daj znać, co dalej z octem. Mnie też kiedyś wyszedł niezbyt smaczny i zepsuty – ważne żeby się nie przejmować i robić dalej, te wszystkie doświadczenia, które zbierasz po drodze są cenne. Słoik z matką potrzymaj jeszcze do czasu, żeby zrobiła się grubsza, schowasz ją sobie do słoika – na przyszłość innym octom. Jeśli matka wyjdzie cienka, to znaczy że było mało bakterii octowych.

        • Odpowiedz Listopad 25, 2015

          Joanna

          Dziękuję za tak szybką odpowiedź 🙂
          Niestety ale Twoją stronę odkryłam już po nastawieniu octu. (na żadnej stronie nie znalazłam tak dobrego i dokładnego opisu jak tutaj). Na szczęście dałam 4 łyżki cukru.
          Obydwa słoje trzymam w szafce, wyciągałam tylko do przemieszania jabłek, odkąd je przecedziłam, wyciągam tylko po to aby powąchać i ocenić zmiany 😀
          Niestety nie mam już pewnego źródła do jabłek niepryskanych (te z pola już spadły, zostały zebrane, reszta się popsuła) więc na pewno nie będę uszlachetniać tego octu. Jak na pierwszy raz i tak jak cokolwiek wyjdzie i będzie przypominało ocet, będzie dla mnie sukcesem. Za rok zrobię bardziej esencjonalny 🙂 Boje się korzystać z tych sklepowych jabłek okraszonych chemią, a u nas na ryneczku, nigdy nie wiesz co chcą Ci wcisnąć.
          Matka octowa jest bardzo cieniutka, jeżeli nie zgrubnie, tak jak napisałaś – za mało bakterii octowych. Tzn. że na następny raz muszę dodać więcej cukru? Czy ewentualnie teraz mogę go dołożyć? Jeżeli ocet z matką potrzymam jeszcze ze dwa tygodnie to nie ma szansy że się przeleży i zepsuje? Wybacz za tyle pytań, ale jestem świeża w temacie 😀
          W tym drugim, słoiku nie ma matki, nie ma skupisk pleśni, chyba śpi.
          Dam znać, co się podzieje z octem- to na pewno!
          Pozwoliłam sobie przez formularz kontaktowy wysłać Ci kilka zdjęć

          • Listopad 25, 2015

            Joanna

            A i jeszcze jedno pytanie. Jeżeli ocet jest mało esencjonalny i chciałabym dodać do niego jabłek. Wyjmuje matkę, dodaje jabłka – one fermentują 2-3 tygodnie i dopiero jak zleje to wkładam ponownie matkę?

          • Listopad 25, 2015

            Małgorzata Kaczmarczyk

            Nie wyciągaj matki w takim przypadku.

          • Listopad 25, 2015

            Małgorzata Kaczmarczyk

            Jeżeli matka octowa jest cieniutka – za mało jabłek, bakterii octowych – na nich i w powietrzu. Na pewno ilość cukru też decyduje o jakości octu – więcej cukru – to więcej pokarmu dla bakterii, ale też nie można przesadzać. Możesz też na tym etapie dodać trochę cukru – pół szklanki cukru zalej tylko do rozpuszczenia go wrzątkiem – jak najmniej wody i dolej do octu, wymieszaj. Ocet zostaw, na pewno w którymś zrobi się ocet – powinien pachnieć octem. Zdjęcia obejrzę.

  • Odpowiedz Listopad 11, 2015

    robtry

    cześć,
    na wstępie bardzo ciekawa strona, merytoryczna ,
    mam pytanie jaka jest proporcja jabłek do wody jak używam w kawałkach, a jaka jest proporcja jak bym użył soku wyciskanego,
    pozdrawiam.

    • bardzo dziękuję za uznanie dla strony. 🙂 Najpierw jabłka w wodzie – zazwyczaj daję 2/3 słoja, jabłka powinny swobodnie pływać. Sok wyciskany – nie będzie tam jabłek tylko sam sok. Sok dosładzamy (2-3 łyżki na litr soku) albo bezpośrednio – podgrzewając małą część soku dla rozpuszczenia cukru albo cukier rozpuszczamy w małej ilości gorącej wody i po ostygnięciu wlewamy do nastawu soku. Sok, z którego robisz ocet będzie przechodził takie same fazy produkcji jak ocet z częściami jabłek, nie trzeba go tylko odcedzać jabłek, bo ich nie będzie. Warto go na początku raz na kilka dni zamieszać, żeby na samym szczycie nie utworzyła się pleśń. Po 2-3 tygodniach ja osobiście przecedziłabym sok, który zaczął fermentować i na bardziej sklarowany ponownie założyłabym ręcznik papierowy lub szmatkę z recepturką – taki nastaw znowu trzeba potrzymać 2-3 tygodnie albo dłużej. Potem zlać do butelek. Na początku w butelkach można luźno wsunąć korek lub nie dokręcić zakrętkę, ocet może jeszcze pracować – efektem takiej dalszej pracy octu jest jego pienienie, gdy otworzymy do użytku butelkę z octem. Zdarzyło mi się już coś takiego.

  • Odpowiedz Listopad 10, 2015

    cyklistka

    Dzięki za przepis na ocet jabłkowy, w moim już się zaczęła fermentacja octowa, ale jeszcze nie przelałam, robiłam ze skórek – czy koniecznie muszę przecedzić?. Mieszam codziennie, gdyż boję się pleśni.
    Mam pytanie, czy owoce dzikiej róży przed suszeniem należy wypestkować?
    Serdecznie pozdrawiam.

    • Nie za bardzo rozumiem pytania odnośnie octu – czy przecedzić, jeśli skórki z jabłek są jeszcze w środku, a siedzą tam już 2-3 tygodnie? Tak, trzeba przecedzić i zostawić na kolejne tygodnie klarowania się octu i nabierania mocy. Po pewnym czasie skórki już nie oddają swych właściwości, bo ich już nie mają, a stają się niebezpieczne ze względu na możliwość zagrzybienia. Owoce dzikiej róży przed suszeniem nie pestkujesz. Pestkuje się je tylko w jednym wypadku – gdy chcesz zrobić konfiturę różaną. 🙂

Zostaw odpowiedź