Zielona lekkość ruty

Zmysł węchu jest tym, który potrafi nas wznieść wyżej. Czując zapach przestajemy myśleć, bo znajdujemy się w cząsteczkach rośliny, które dla nas uwalniają woń. Ruta pachnie niezwykle, ma w sobie delikatne, cytrusowe nuty, ale i cięższe, balsamiczne.  Gdy wychodzę rano do ogrodu, to obowiązkowym staje się dotknięcie jej i powąchanie dłoni, to dobry początek dnia, przeniesienie mnie w lekką, czasami tak trudno uchwytną wibrację bytu. Produkcja, sprawy urzędowe, remonty, mocno mnie uziemiają, potrzebuję  czegoś, co wzniesie mnie  ponad kasę fiskalną i problem kaloryfera, który przestał grzać. To właśnie robi dla mnie ruta, wiecznie zielona krzewinka, której zieloność mogę podziwiać nawet w czasie zimy. To moje osobiste połączenie z nadzieją, że będzie wiosna, jak co roku. 🙂 Lubię ją zabierać ze sobą, chować do kieszeni i czasami sięgać po zapach, niech znowu przypomni mi o cudowności istnienia, o wielkim darze życia.

Suszona traci swój intensywny aromat, bardziej przypomina zwietrzałą różę, więc dla pozostawienia mocy tego zapachu zrobiłam macerat olejowy, w nim związki zapachowe czują się doskonale, a ja czasami otwieram słoiczek z ciemnozielonym olejem i wącham – dla ulotności chwili, dla przypomnienia o tym, jak bardzo zmysł węchu potrafi mnie unieść.

Jeśli posiadasz ogród, to zasiej rutę, nasiona są dostępne w sklepach internetowych, wysiej je w kwietniu do doniczki z ziemią sklepową, a w maju lub czerwcu przenieś sadzonkę do ziemi ogrodowej, wcześniej odchwaszczonej. Nie wysiewaj ruty bezpośrednio do ziemi ogrodowej, bo nasiona roślin, które tam bytują od lat, zawsze okażą się silniejsze niż nasiona ruty. To był kiedyś mój błąd – gdy przyjechałam z miasta, by zamieszkać na wsi, to wszystko wydawało mi się takie proste. 😉

ruta

 

Dawne czasy

W czasach starożytnych polecano rutę w każdej chorobie oraz traktowano ją jako amulet przeciw czarom, z czasem zainteresowano się jej właściwościami leczniczymi. Nazwa – ruty – Ruta graveolens – prawdopodobnie (wg „Grosses Universal Lexicon” 1742 r) pochodzi od starogreckiego wyrażenia ruo – zachowuję, co wskazywało na traktowanie tej rośliny jako coś, co zachowuje zdrowie. Uważano ją za antidotum na zatrucia roślinami alkaloidowymi (np grzybami):

Szałwię i rutę sypiąc do kielicha, niszczysz truciznę, która w winie czyha.

M. J. Kawałko: Historie ziołowe, s. 381

ponadto jako środek wiatropędny, łagodzący przewlekłe bóle żołądka, leczący puchlinę, bóle piersiowe, artretyzm, antyszkorbutowy, przeciwkrwotoczny, pomocny w chorobach nerek i wątroby, leczący kaszel i zapalenie płuc, likwidujący biegunki. Stosowano ją również jako przyprawę, zwłaszcza w połączeniu z innymi ziołami. Podam przykład sosu za M. J. Kawałko, który zawarł ten przepis w „Historiach ziołowych”.

sos moretaria z ziela kolendry, ruty, mięty, kopru, dosmakowywany lubczykiem (nasiona?, korzeń?) oraz pieprzem. Wymienione składniki rozcierano w moździerzu, a następnie rozprowadzano miodem, rosołem, wreszcie octem winnym. 

Ruta w kulinariach

Ze względu na dużą dawkę goryczy, jaką ma w sobie ruta, stopniowo straciła znaczenie kulinarne. Nadal stosuje się ją w północnej Afryce, Indiach, Meksyku, w Etiopii również owoce ruty, które mają bardziej intensywny smak. Smak gorzki niweluje fermentacja albo zalewa octowa. Kto więc ma ochotę, może spróbować dodać kilka listków ruty do kiszonki przyrządzanej na bieżąco, np z kapusty pekińskiej. Fermentacja to piękny proces zmieniania smaków, o robionej na bieżąco poczytasz tutaj. Sposobem na używanie ruty do gotowanych potraw jest dodanie jej gałązki na kilkadziesiąt sekund, na tyle by uwolniły się jej smaki, a nie przeszła gorycz. Miłego eksperymentowania życzę. 🙂

Wykorzystanie zapachu ruty

Ruta jest obecnie stosowana do aromatyzowania likierów, znanym trunkiem jest grappa con ruta, brandy, w którego butelce jest zawsze zatopiona gałązka ruty. Napój ten prawdopodobnie robiono już w czasach średniowiecznych, szczególnie przydawał się dla dodania odwagi przed bitwami, ponieważ wierzono, że ruta chroni przed siłami nieczystymi.

ruta wlaściwości

Zdjęcie: www.grappa.it

Obecnie olejek eteryczny z ruty używany jest w komponowaniu perfum, zapach cytrusowo-balsamiczny może okazać się składnikiem o najwyższej sile dla uzyskania jasności myślenia, pozbycia się zaciemnienia wywołanego troskami. W końcu z jakiegoś powodu świeże liści ruty położone na czoło miały załagodzić napady histerii. I tak sobie teraz myślę, że nie wiedziałam wcześniej o cudownym działaniu ruty na psychikę, dzisiaj dopiero zaczęłam głębiej przeglądać artykuły dotyczące tej rośliny. Chciałam ją mieć w swoim ogrodzie ze względu na zapach i wieczną zieleń. liście roztarte w dłoniach unosiły mnie wysoko, o czym piszę wyżej, a teraz literatura potwierdza to działanie. Ach, więc to tak się odbywało tysiące lat temu – łączność z roślinami pozwalała na uzyskanie wiedzy jej  użycia. To jest niezwykłe doznanie dla mnie, odrobinka wiedzy, jak to zrobić dotknęła i mnie.  I jak się nie cieszyć? Kolejny piękny dzień doznany nie dzięki materii. 🙂

Olejek ruciany 

Z tej radości – dla każdego, kto chce wąchać z radością – zamieszczam prosty przepis na uzyskanie aromatu ruty na dłużej. Będzie dostępny we flakoniku nawet w czasie deszczu i zamieci śnieżnych, a o nie szczególnie łatwo na moim wzgórzu.

Świeże gałązki ruty potnij drobno, zalej olejem rafinowanym (np słonecznikowym), trzymaj w cieple – nie przekraczaj temperatury 40 stopni C. Po 3-5 dniach maceracji w lekkim cieple, przefiltruj macerat. Będzie ciemnozielony i niezwykle aromatyczny. Wąchaj go, gdy będziesz w gorszym nastroju lub gdy zechcesz przypomnieć sobie czas, gdy roślina ożywa wiosną i wypuszcza mnóstwo świeżych, balsamicznych liści, gdy rozedrgana słońcem, daje ci twój dobry czas.

Właściwości lecznicze

  • działa przeciwskurczowo na mięśnie gładkie jelit i przewodów żółciowych, wiatropędnie i żółciopędnie
  • św. Hildegarda polecała w przypadku paraliżu zjadać 3-4 liście ruty po jedzeniu. Obecnie znajduje to potwierdzenie w przypadku tak trudnej choroby, jaką jest stwardnienie rozsiane. Wykazano, ze ruta jest zdolna  do regeneracji  włókien ochraniających komórki nerwowe. źródło    Działanie to przypisuje się związkom (psolareny), których działanie poprawia przewodnictwo impulsów ww włóknach nerwowych (aksonach). Jednak taka poprawa zachodzi jedynie w sytuacji, gdy włókna mają zachowaną chociaż szczątkową zdolność przewodzenia. (!!)
  • obniża ciśnienie krwi poprzez relaksację naczyń krwionośnych
  • poprawia mikrokrążenie, działa przeciwwysiękowo, wzmacnia naczynia krwionośne dzięki zawartości rutyny, ale i witaminy P, która wzmacnia i przedłuża działanie witaminy C, zapobiega plamicom naczyniowym. Już Pliniusz przed naszą erą wskazywał rutę jako lek przeciwkrwotoczny.
  • zewnętrznie – w leczeniu bielactwa, łuszczycy, do pielęgnacji trudno gojących się ran.
  • w irańskiej medycynie ludowej stosuje się rutę w antykoncepcji męskiej – stężone roztwory powodują nawet całkowite unieruchomienie żywotności plemników (kumaryny) Odzwierciedlenie tego działania znajdziemy w starodawnej medycynie, gdy polecano picie herbaty z ruty panom cierpiącym na nadmierną potencję. Z kolei dla kobiet wskazane są kąpiele w zielu ruty dla podwyższenia ich libido, co z pewnością następuje wskutek działania odprężającego ruty.
  • intrakt usuwa objawy znużenia i ospałości: 1 część świeżego mielonego ziela zalać 5 częściami gorącego alkoholu 40-60%, pozostawić do wytrawienia na 7 dni, przefiltrować. Zażywać doustnie 2-3 razy dziennie po 5 ml w 100 ml wody. źródło Podobnie w przypadku melancholii zalecała św. Hildegarda zjadać  listek świeżej ruty po jedzeniu.
  • ciągle trwają badania nad wpływem ruty na jednego z częściej występujących nowotworów układu nerwowego – glejaka. Badania prowadzono na Uniwersytecie Teksańskim w Houston w 2003 r.  „U chorych leczonych na glejaka (glioblastoma) zastosowanie wyciągów alkoholowych z Ruty wraz z jednoczesnym podawaniem z fosforanu wapnia (np Ostram) spowodowała całkowitą regresję zmiany u 70% pacjentów.” Cytat pochodzi z komentarza Eugene G. na FB, na mojej osi czasu. Związki z wyciągu ruty potrafią rozpoznawać chore komórki i niszczyć właśnie te omijając równocześnie zdrowe. Niezwykła roślina, badania nad nią ciągle trwają. Link do artykułu dotyczącego tych badań tutaj.  

dodatkowo dla zainteresowanych badaniami nad rutą i glejakiem podaję link do pdf – dzięki uprzejmości Eugene G. klik

 

Jedzenie ruty tłumi niewłaściwe gorąco we krwi, ponieważ ciepło ruty zmniejsza niewłaściwe ciepło i tonuje złe zimno melancholii.

W. Strehlow: Program zdrowia św. Hildegardy z Bingen, s. 350

Ostrzeżenia podczas stosowania ziela ruty

  • Ruta jest fotouczulająca, za co odpowiadają furanokumaryny, alkaloid dyktamina oraz związki olejku eterycznego. Oczywiście nie każdy może mieć wrażliwość na te związki.
  • Ruty absolutnie nie można używać w czasie ciąży – związki, jakie roślina zawiera powodują skurcze macicy i mogą pojawić się krwawienia oraz śmierć płodu. Rutę stosowano dawniej jako środek poronny, obecnie w tym celu stosuje się ją nadal w Brazylii, Meksyku, Indiach.
  • Nie powinno się stosować  ruty przy krwawieniach z macicy, wrzodziejącym zapaleniu jelita grubego

Z powyższych informacji wynika, że rutę można stosować wszechstronnie, przywrócić ją do łask, odczarować zniknięcie rośliny z powodu fotouczulenia oraz działania poronnego. Jeśli czujesz, że jest to roślina dla ciebie, to spróbuj zastosować. Jeśli zrobisz krem lub maść z użyciem ziela ruty, to nie martw się możliwością pojawienia się pęcherzy lub plam, wystarczy że posmarujesz skórę wieczorem, w nocy słońce ma małe szanse spowodować uczulenie. 🙂

Przygotowałam maść z udziałem ruty i piołunu, według receptury św. Hildegardy. Bardzo chciałam mieć ją w sklepie, właśnie ze względu na rutę, którą tak bardzo pielęgnuję w swoim ogrodzie. Teraz, gdy nauczyła mnie już właściwego traktowania, rośnie szeroko i codziennie cieszy mnie swą obfitością i aromatem.

Maść z rutą – wielka kuracja nerek, bóle i schorzenia nerek,

torbielowatość nerek, marska nerka, wysokie ciśnienie krwi

maść św. Hildegardy z rutą i piołunem

Zdjęcie: Paulina Jakobiec

 

20 g liści ruty (świeżych)

20 g liści piołunu (świeżych)

5 kropli olejku eterycznego z róży – olejek eteryczny, nie zapachowy (!!)

50 g tłuszczu niedźwiedziego (tak jest w oryginalnej recepturze, my możemy dać oczywiście tłuszcz wieprzowy)

Jeszcze zielony liście ruty i piołunu rozetrzyj w makutrze z tłuszczem,  wyciśnij przez gazę, dodaj olejek różany. Tę maść rozcierałam w makutrze, robiłam większą ilość, więc trochę mnie to zmęczyło, ale zapach i kolor wynagrodziły trud.

2-3 razy w tygodniu masuje się tą maścią nerki przez 10-15 minut przed palącym się drewnem, najlepiej wiązowym (wg św. Hildegardy). Masaż nerek pozwala skutecznie pozbyć się wysokiego ciśnienia oraz wpływa na choroby nerek – patrz wyżej.

Moje uwagi odnośnie receptury:

  • trudno jest rozcierać same liście z tłuszczem – podlałam je gliceryną, by uzyskać lepszy poślizg i tarcie. Gdy uzyskałam zieloną maź, to wlałam ciepły, stopiony tłuszcz wieprzowy razem ze stopioną w nim lanoliną i znowu ucierałam. Ilość – lanoliny – określ sobie, ile dajesz gliceryny – np 50 g, określ, że wytrąci się 50 g soku, to daje nam 100 g fazy wodnej. Przyjmij, że lanolina połączy się w stosunku 1:2 z wodą, gdzie 1 oznacza lanolinę. Wynika z tego, że potrzebujesz 50 g lanoliny. Oczywiście jest to rozpisanie na większą ilość maści niż ta podana w przepisie, ale to chodzi tylko o zasadę, jak postępować z lanoliną. Jeśli wykorzystasz dokładnie ten przepis podany z książki to daj łyżeczkę gliceryny i płaską łyżeczkę lanoliny.
  • rodzaj tłuszczu – tłuszcz niedźwiedzi posiada właściwości rozgrzewające, nie posiadamy takiego tłuszczu, więc używamy powszechnego – wieprzowego. Wegetarianie używają tłuszczów roślinnych.
  • Masaż nerek przed palącym się drewnem wiązowym. Jeśli masz taką możliwość, to oczywiście to zrób. Jeśli nie masz takiej możliwości – okryj nerki szalem z prawdziwej wełny/merynosów/alpaki. To zapewni ci ciepło. Jeśli nie masz takiego okrycia – wejdź na olx – wpisz – szal z wełny używany i zakup, albo poszukaj w sklepach z używaną odzieżą. Może być sweter, koc.

I najważniejsza uwaga – maści nie powinny stosować osoby z niskim ciśnieniem i kobiety w ciąży, karmiące. (!!)

Jeśli nie masz możliwości wykonania takiej maści, zapraszam do mojego sklepu tutaj. Maść jest droższa, bo jest w niej użyty olejek eteryczny z róży – jeden z najdroższych olejków.

Artykuł pisałam z dobrą wiarą w możliwości lecznicze ruty, jednak każdy przypadek chorobowy wymaga konsultacji z fitoterapeutą, ruta nie jest rośliną, którą może każdy stosować. Pamiętaj o tym, proszę. 🙂

Na zakończenie często dziękuję za przeczytanie artykułu do końca, więc i teraz to czynię. Piszę rzadziej, ale często myślę o tym, by wrócić do grzebania w artykułach i posyłania dobrych wieści o roślinach. Mam wielką nadzieję, że czas ten przyjdzie do mnie jak najszybciej.  Wklejam jeszcze wiersz o rucie wskazujący na wszechstronność zastosowania i potwierdzający, co napisano wyżej.

Szlachetna ruta światło oczom słabym wraca,
surowo żuta, goi powiek zapalenie,
wstrzemięźliwością mężczyznom wypłaca,
w damach roznieca miłosne płomienie,
z mężczyzn czyni aniołów, weseli, oświeca,
a nadto tą usługą jeszcze się zaleca,
że uwarzona we studziennej wodzie,
zabija pchły i niszczy plemię ich w zarodzie.

„O zachowaniu zdrowia”

ostrożeń warzywny

Ostrożeń warzywny

 

Bibliografia:
1.
2.
3.
3. dr A. Szewczyk: Ruta zwyczajna, właściwości farmakologiczne
4. prof. dr hab. med. Jan Niedworok: Ruta zwyczajna – właściwości farmakologiczne
5. M. J. Kawałko: Historie ziołowe
6. W. Strehlow: Program zdrowia św. Hildegardy z Bingen
7. W. Strehlow: Wiedza lecznicza św. Hildegardy zBingen od A do Z
8. Wiersz o rucie z „O zachowaniu zdrowia” pochodzi z komentarza pani Alicji zamieszczonego pod artykułem o rucie tutaj
9. źródła dotycząca glejaka klik i klik

 

  • Facebook

Jeśli podobał ci się artykuł, udostępnij go znajomym. Pomyśl też o darmowej prenumeracie; mój newsletter to szybki dostęp do nowych artykułów, przepisy tylko dla ciebie oraz sklepowe aktualności i promocje. Na subskrypcję możesz zapisać się tutaj . Dziękuję 💚

8 komentarzy

  • Odpowiedz 2 lutego, 2020

    Bożena

    Małgosiu mam pytanie czy masz coś w swoim sklepie na trądzik dorosłych syn ma 24 lata i problem z takim trądzikiem oraz coś na swędzaca skórę głowy , kiedyś
    byłam szaponem clear ale go wycofali bo za dobrze działał , ratowalam się alegro ale tam już też go brak …Masz może coś dobrego 😊
    Maść topolowa i z żywokostu powoli zaczynają działać .. za chwilę kupię znowu 😊
    Acha maść zywokostową na smalcu gęsim w cenie chyba 80 zł.jest lepsza…niż ta trochę tańsze w tej samej ilości?? Bo teraz miałam tę większą ale tańszą ..Pozdrawiam bardzo ciepło…Bożena

    • Swędząca skóra głowy to pewnie niewłaściwe surfaktanty w szamponie, spróbuj szampon z shikakai z mojego sklepu albo z kozieradki, są łagodne. Maść na tłuszczu gęsim jest wzbogacona o związki przeciwzapalne z tłuszczu gęsiego oraz o wyciąg z żywicy, więc odpowiadając na pytanie – tak, wydaje mi się lepsza. Pozdrawiam ciepło. 🙂

  • Odpowiedz 19 grudnia, 2019

    Pracownia Ziół

    To prawda – ruta pachnie pięknie . Ja osobiście lubię też zapach bukwicy i macierzanki – doskonale przywracają mi pamięć o letniej porze roku.

    Piotr

    • Na szczęście mam też bukwicę i macierzankę na łąkach, ale mój pierwszy zapach, który mnie zachwycił to lebiodka i czyścica storzyszek. 🙂

    • Odpowiedz 5 lutego, 2020

      Bożena

      Dzień Dobry Małgosiu dziękuję za odpowiedz😊 A czy możesz coś poradzić na trądzik dorosłych moje pytanie w poprzednim komentarzu .U Ciebie tyle maści ale nie wiem które mogłoby pomóc…A może mydło…syn 24 lata..
      Co do swędzenie skóry głowy lekarka powiedziała, że to taki łupież bez łusek …taka odmiana 😢
      Małgosiu jestem twoją czytelniczką prawie od początku, robiłam winka ziołowe, robiłam herbatki ze świeżych listków z ogrodu itd .
      Podziwiam Cię i wierzę i widzę efekt Twoich maści i ziół…jak również podziwiam Twoje piękne zdjęcia gór… Pozdrawiam bardzo cieplutko Bożena

      • Na trądzik dla dorosłych – mydło potasowe skrzypowe, mazidło brzozowe na noc. Po zmyciu twarzy mydłem potasowym konieczne jest przywrócenie właściwego pH skóry – np hydrolatem nagietkowym, z szałwii. Swędząca skóra głowy bierze się z niewłaściwego szamponu i użytych w nim ciężkich, drażniących detergentów. Powtórzę jeszcze raz – albo zakup szampon Emolium w aptece albo zakup sobie szampon w kostce – z shikakai, z kozieradką. Aby móc kupić inny szampon w sklepie musiałabyś się nauczyć czytać etykiety i składniki, jakie tam są, a to dłuższa droga. 🙂

  • Odpowiedz 10 listopada, 2019

    Alexis

    Jest pani Aniołem pani Małgorzato, właśnie tej maści potrzebuję, Dziękuję za artykuł. Aleksandra

Zostaw odpowiedź