Żeby lśniły…

maseczka na włsy z żółtka i ziołowej oliwy z kroplą soku z cytryny

Jedna z koleżanek bardzo lubiła farbować sobie włosy. Robiła to dosyć często i w końcu spytałam ją, dlaczego. Spodziewałam się czegoś w rodzaju „Potrzebuję zmiany swojego wyglądu i tak jest mi najprościej” albo „Zawsze marzyłam o tym, by mieć, co jakiś czas inny kolor włosów”, albo „Chodzę się odstresować do fryzjera”. Co usłyszałam?

„Po nałożeniu farby moje włosy są takie błyszczące…”

No więc, żeby było jasno, ten wpis będzie o włosach lśniących, ale w sposób naturalny i wszelkie naturalne sposoby są tutaj jak najbardziej wskazane,  farby do nich nie należą! Na szczęście nigdy nie miałam chęci, by farbować włosy, a ich lśnienie załatwiam w inny sposób.

Najpierw trochę terii – kto ma ochotę, niech przeleci wzrokiem.

Od czego zależy dobry wygląd włosa? 

  1. czynniki wewnętrzne:  regeneracja włosa następuje już wcebulce włosowej i jest uzależniona od dostarczenia przez nas odpowiedniej ilości właściwego pokarmu, a w nim:  kwasu krzemowego, siarki, żelaza, wapnia, jodu, co się bezpośrednio przekłada na: pieczywo pełnoziarniste, ciemny ryż, warzywa, ryby, nabiał i inne
  2. czynniki zewnętrzne: sposób pielęgnacji, czyli jak włosy myjemy, suszymy, co dajemy na włosy jako utrwalacz, jak czeszemy

Pamiętacie zalecenia dotyczące 100 pociągnięć szczotką (z naturalnego włosia)? Czemu służyły? Nie tylko wyczyszczeniu włosów z osadu brudu, czyli również powrotowi do połysku włosów, ale też przede wszystkim masażowi skóry głowy, kóry zwiększa ukrwienie, a tym samym powoduje szybszy wzrost, niejako daje energię mieszkom wzrostowym, potrzebną do ich pracy.

Rumianek łagodzi stany zapalne, nawilża włosy, nadaje się do pielęgnacji włosów niemowląt

Rumianek łagodzi stany zapalne, nawilża włosy, nadaje się do pielęgnacji włosów niemowląt

Po pierwsze mycie włosów

Jeśli decydujemy się na mycie szamponami, to najgorszą rzeczą, jaką możemy zrobić dla naszych włosów jest mycie w nierozcieńczonym szamponie. Powinno się go rozwodnić w innym naczynku i dopiero położyć na włosy. W przeciwnym razie tak duża ilość detergentu na włosach powoduje likwidację ich naturalnej osłony tłuszczowej – sebum. Włos staje się matowy, wypada. Sebum nadaje włosom naturalny połysk, dlatego jego pozbycie to utrata blasku i elastyczności. Jak myć inaczej niż szamponem?

  1. Z czasów babcinych pamiętam mycie włosów szarym mydłem i płukanie w wodzie z octem, co miało na celu przywrócenie włosom odpowiedniego ph. Na pewno po dłuższym czasie takiej pielęgnacji włosy będą miały swój blask.  Miałam tak w dzieciństwie myte włosy, czego mama zaniechała na skutek naszej przeprowadzki do miasta i zachwytu nad nowinkami ze sklepów. Królował wtedy szampon brzozowy lub pokrzywowy. Może wówczas był dobry, teraz, kiedy ponownie go kupiłam w sklepie zielarskim, spowodował potworny łupież.
  2. Można oczywiście stosować mycie ziołami, a więc gotujemy korzeń mydlnicy 20-30 minut i uzyskaną wodą z dodatkiem zaparzonej w niej pokrzywy i innych ziół (patrz niżej jest lista) spłukujemy włosy i wcieramy w skórę głowy, myjąc bez piany. Po takim umyciu ponownie płukamy włosy np płukanką z dodatkiem octu owocowego lub cytryny.  Ja próbowałam, ale wolę, jak mi się trochę zapieni, dlatego wybrałam 3 opcję.
  3. Kup droższy szampon w aptece i stosuj go naprawdę oszczędnie, np rozcieńczając wcześniej. Mogę polecić szampon emolium, ale z zastrzeżeniem, że jest to szampon do suchej skóry głowy, ma właściwości nawilżające. Możesz rozcieńczyć szampon dodając wcześnie przygotowany wywar z ziół np z ziół do jasnych lub ciemnych włosów (patrz lista) lub z ziół nawilżających, likwidujących łupież – wg potrzeb. Jeśli przygotujesz sobie taki szampon wcześniej, to zrób to na kilka myć, żeby nie bawić się tym za każdym razem.
pokrz

Pokrzywa – zioło uniwersalne, ale dla włosów ciemnych, nie używaj naparów ze świeżej pokrzywy, gdyż zabarwia włosy na zielono

Jakie macie sposoby na mycie włosów?

Co jest najważniejsze w pielęgnacji włosów, by lśniły?

  1. Dobrze włosy odżywić, czyli jak wyżej wspomniałam jedz właściwie, ale też pij  odpowiednie ziółka – głównie chodzi tutaj o skrzyp, który zawiera krzemionkę. Krzem słabo się uwalnia, dobrym sposobem  jest dłuższe gotowanie (30 minut) młodego skrzypu. Popijamy wywar nie dłużej niż 2 miesiące, gdyż przy dłuższym stosowaniu może nastąpić niedobór witaminy B1.
  2. Nie zniszczyć sebum, które to lśnienie zapewnia, co uczynimy stosując odpowiednie szampony lub też mycie ziołami – korzeń mydlnicy, orzechy piorące.
  3. Spłukanie włosów naparem :
  •  z pokrzywy dla włosów ciemnych (nie świeżej, gdyż barwi włosy na zielono), naparem z liści gruszy – mają dodatkowo działanie przeciw wypadaniu włosów, szałwią, korą dębu – przyciemnią włosy na brązowo, liśćmi i łupinami kasztana – nadadzą odcień kasztanowy
  • jasnych: naparem z rumianku, kwiatu lipy,  dziewanny

Po takich zabiegach włosy staną się jedwabiste i lśniące, ale nie w jednym przypadku – jeśli w sytuacji wyjściowej są zniszczone: matowe, wysuszone, np po farbowaniu. Pojawia się pytanie:

 

chmiel

Wywar z chmielu zapobiega wypadaniu i łupieżowi.

Jak ratować włosy zniszczone, matowe?

Jedyna opcja –  maseczka na włosy. Najbardziej lubię maseczkę z olejku ziołowego, która doskonale moje włosy nawilża, trzeba się tylko trochę pomęczyć z jej spłukaniem, ale to mi nie przeszkadza. Warto to zrobić, by mieć później włosy miękkie i łatwo się układające, długo lśniące.

Jak słusznie zwróciła uwagę Koronkowa Komandoska w komentarzu – włosy bardzo zniszczone się ścina, a później postępuj wg zasad poniżej.

Maseczki na włosy 

Potrafią zrobić cuda na naszej głowie, potrzeba tylko cierpliwości do ich wykonania (nie kupimy ich) i czasu, by je potrzymać na włosach.  Nie będę już pisała o zasadach maceracji oliwy, bo jest to tutaj. Wybierzcie zioła dla siebie, które chcecie zatopić w oleju. Zastosujcie olej nierafinowany, by również jego związki przedostały się do włosa i pomogły go odżywić:  olej kokosowy, oliwę z oliwek. Listę ziół na włosy i opis ich działania zamieszczam na końcu artykułu, bo robi się długi i ciągle nie mogę dotrzeć do meritum.

Uwaga! Do włosów suchych możemy stosować tylko zioła, które je lekko nawilżą, takie jak rumianek, kwiat lipy, liście i korzeń prawoślazu, siemię lniane, liść podbiału, liść i korzeń żywokostu, nasiona kozieradki. Płukanki z innych ziół mogą sprawić, że włos dodatkowo się wysuszy, co się objawi np trudnością w rozczesaniu. Takie osoby mogą stosować jedynie wcierki do skóry głowy, jeśli jest problem, np z ich wypadaniem, taki problem został omówiony tutaj.

A jak chcemy zrobić duże SPA dla włosów, to zróbmy maseczkę odżywczo-nabłyszczającą

maseczka na włosy z żółtka i oleju ziołowego

Składniki:

1/2 filiżanki do kawy oliwy z oliwek (może być inny olej, nierafinowany), 1 łyżeczka suszonych pokrzyw, 1 łyżeczka suszonego rumianku, 1 żółtko, 1 łyżeczka soku z cytryny

Do oleju możemy też dorzucić pokrojony aloes, kwiat dziewanny, liście lub korzeń prawoślazu – to wszystko ma działanie nawilżające. Lepiej jest przygotować sobie zapas oleju ziołowego w maceracji na zimno i mieć na jakiś czas do maseczki, którą możemy użyć również jako szamponu.

Oliwę podgrzewamy na malutkim ogniu, w kąpieli wodnej, dorzucamy zioła i trzymamy 20 minut. Zostawiamy przykryte, żeby zioła jeszcze oddały swoje cenne składniki – rumianek wyciszył, a pokrzywa wpłynęła na dobrą jakość skóry i włosa. Żółtko mieszamy z sokiem cytrynowym, po czym powoli wlewamy i mieszamy równocześnie ostudzony olejek ziołowy. Powinnyśmy uzyskać majonez. Aby się nie ściął, musimy powoli wlewać olej i trzepać ubijaczką do piany, zadbać o taką samą temperaturę żółtek i oleju.  Proste.

Maseczkę nakładamy na włosy, głowę zawijamy ręcznikiem i czytamy książkę albo przygotowujemy następne maceraty ziołowe. Po 20 minutach zmywamy ciepłą, nie gorącą wodą majonez ziołowy z włosów i jego resztki  delikatnym szamponem, wcześniej rozcieńczonym wodą.  Żółtko zawiera lecytynę, która skleja łuski włosa i sprawia, że włos jest lśniący i sprężysty.

Efekt? Jedwab na włosach. Już dawno temu myto włosy w żółtkach, z jakiegoś powodu się to działo. Jedyna trudność polega w cierpliwości i spokoju, czy też inaczej mówiąc – uważności. 

szalwia

Szałwia leczy skórę głowy,ma działanie przyciemniające

Bardzo prostym zabiegiem na włosy jest też galaretka rumiankowa na włosy, o której pisałam tutaj.

Taką galaretkę możesz też zrobić z  korzenia prawoślazu, szałwi – dla włosów ciemnych, pokrzywy – dla włosów ciemnych, liści prawoślazu, kwiatu dziewanny dla włosów jasnych. Ważne, żeby była w konsystecji lejącej i żeby nie trzymać jej dłużej niż 20 minut na włosach, bo ciężko będzie ją spłukać.

Lista ziół  na włosy

pokrzywa ziele – przeciwdziała łupieżowi, pozostawia czystą skórę, sprawia, że włosy lśnią

pokrzywa korzeń – stosowana przy łysieniu plackowatym i androgennym, więcej tutaj

rumianek – wycisza skórę, ma właściwości przeciwzapalne i przeciwalergiczne, dlatego też może być stosowany do mycia włosów małych dzieci

kłącze tataraku – działa przeciw wypadaniu włosów, pobudza do wzrostu

korzeń łopianu – odżywia, pobudza do wzrostu

korzeń prawoślazu, kwiat lipy – nawilża

chmiel – przeciwdziała wypadaniu włosów, ma właściwości przeciwzapalne

skrzyp – dostarcza krzemionki, warto pić, zewnętrznie przeciwdziała łupieżowi, włosy po jego użyciu „skrzypią”, nie nadaje się do włosów suchych

korzeń mydlnicy – ma właściwości czyszczące, używamy do tworzenia szamponów ziołowych

nagietek – działa przeciwzapalnie, bakteriostatycznie, grzybobójczo

rozmaryn – pobudza i sprawia, że jest lepsze ukrwienie skóry

kora wierzby – działa przeciwłojotokowo, dla włosów tłustych

liście gruszy – odżywczo i przeciw wypadaniu włosów

szałwia – odżywia, wzmacnia

wierzbownica drobnokwiatowa – przeciwzapalne, przeciwłojotokowe, dla tłustych włosów

nasturcja, rzepa – ze względu na sporą zawartość siarki – działanie przerywające  wypadanie włosów, przepis na miksturę przeciw wypadaniu tutaj

Wrzucajcie proszę sprawdzone wieści o ziołach pomagających w przypadku problemów z włosami. 

Taki właśnie młody skrzyp jest najlepiej zrywać i suszyć

Taki właśnie młody skrzyp jest najlepiej zrywać i suszyć

Dotarłaś aż tutaj? Dziękuję bardzo.

 

Bibliografia:
B. Jaroszewska: Zioła dla zdrowia i urody
S. Faber: Kosmetyka naturalna
I. Rudowska: Kosmetyka wczoraj i dziś

 

 

 

 

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

27 komentarzy

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2017

    Karola

    W kwietniu ubiegłego roku zaczęło się u mnie wzmożone wypadnie włosów, które trwa do dziś 🙁 Walczę ale nic nie przynosi dobrych rezultatów, już widać prześwity na czubku głowy… Pani rady i pań powyżej są dla mnie ostatnią deską ratunku, inaczej pozostanie leczenie sterydami. Proszę trzymać kciuki 🙂 Dziękuję i pozdrawiam.

    • Proszę się ratować wizytą u lekarza, bo czasami tak trzeba. Przyczyna może być nie standardowa. Z innych specyfików naturalnych to polecałabym jeszcze olej rokitnikowy i kozieradkę na wypadanie, ale jeśli już są prześwity to ja wybrałabym lekarza. Życzę powodzenia. 🙂

      • Odpowiedz Styczeń 26, 2017

        Karola

        Pani Małgosiu, nie chcę zapeszać ale po włączeniu suplementacji i ziół, coś się jakby poprawiło, włosy nie leżą gdzie popadnie, na szczotce pozostaje ich mniej. Będę obserwować, czy odrastają. Mówiłam o problemie swojej dermatolog ale ona zbagatelizowała sprawę mówiąc, że „nie jest tak źle”… W ostateczności pozostanie trycholog. Pani Małgosiu, czy ma Pani podobne przepisy na wypadanie brwi i rzęs? Oprócz oleju rycynowego. Stosuję też okłady ziołowe na demodex ale nie jestem pewna, czy w nim tkwi przyczyna 🙂 Pozdrawiam.

        • Może tak być, że to w nim jest przyczyna. Przesyłam ci link do opracowania dr H. Różańskiego na temat nużeńca: http://www.rozanski.ch/demodex_therapnat.htm. Również mam problem z olejem rycynowym, który jest świetny na wzmocnienie rzęs. Spróbuj oleju migdałowego i aloesu/żyworódki na rzęsy. Rób to raz na 3 dni, przechowuj w lodówce. Sok z aolesu/żyworódki wyciśnij palcami, możesz nawet sam nakładać na rzęsy, smarować resztką skórę wokół oczu. Ostatnio jestem zafascynowana żyworódką, więc może zacznij od tej rośliny. Kupisz ją na allegro. 🙂
          Jeśli chodzi o włosy, to obserwuj blog, będę robić nowy szampon ziołowy.

          • Luty 3, 2017

            Agnieszka

            Tu może być też problem z hormonami tarczycy. Radziłabym to sprawdzić.

          • Jak najbardziej tak. 🙂

    • Odpowiedz Styczeń 21, 2017

      alicja

      Prawda jest taka, że przyczyn wypadania włosów może być wiele. Niemniej taka wzajemna wymiana doświadczeń jest bardzo cenna. Ja chciałabym zwrócić uwagę, na progesteron. Powiedziała mi o nim znajoma. O progesteronie bardzo dużo pisze lekarz Tomasz Nocuń. Proponuje on naturalny progesteron roślinny, który jest dostępny bez recepty, w postaci kremu. Krem ten stosuje się cyklicznie (na wskazane miejsca na ciele), wg podanego w książce Nocunia schematu, zależnego od wieku i dolegliwości. Wg tego lekarza uzupełnianie progesteronu jest wręcz dla kobiet konieczne. Dlaczego – jeśli ktoś jest zainteresowany to z pewnością doczyta, te informacje są dostępne. Tak nawiasem, to progesteron pozyskiwany jest albo z dzikiego yamu, albo z soi. Wracając do meritum – mi wypadały włosy w koszmarnych ilościach (150 – 200 przy jednym myciu). Teraz są to pojedyncze przypadki, ale muszę dodać, że stosuję też sporo różnych suplementów.

      • To się cieszę, że jakoś doszły do normalnego stanu. Zawsze ta przyczyna jest najważniejsza, a z diagnostyką jest często problem. Poczytaj też o rokitniku – tylko dobrze jest mieć dostęp do dobrego oleju – piszę o tym w ostatnim artykule. Niezawodnym, ale śmierdzącym specyfikiem naturalnym są też nasiona kozieradki. Kupisz je na przykład tutaj – http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=3586.0. Daj znać, czy coś pomogło. 🙂

  • Odpowiedz Marzec 24, 2015

    Maria

    Po pierwsze – Bogu dziękować za mądrą młodzież, która się garnie do ludowych mądrości. Po drugie – polecam nieustająco Ziołolecznictwo prof. Ożarowskiego, które pozwoliło mi zminimalizować skutki radioterapii. W mojej rodzinie jest przekazywany z pokolenia na pokolenie nieco skomplikowany przepis na zniszczone włosy. W równych częściach miesza się korzeń mydlnicy, korzeń pokrzywy, ziele skrzypu, ziele szałwii i kłącze tataraku. Mieszankę stosować 2-3 razy w tygodniu i w tym czasie nie używać żadnych mydeł i szamponów. Do jednorazowego użytku stosuje się 1-2 łyżki mieszanki, gotuje się ją w litrze wody przez pół godziny (woda ma zaledwie „pyrkać”). To jest część do mycia. Do płukania używamy przelanych wrzątkiem pozostałości na sicie. Pracochłonne i dlatego zalecane siedzącym w domu i spokojnie powracającym do zdrowia. Na mojej głowie pierwsze widoczne efekty pojawiły się po dwóch tygodniach w postaci delikatnego puszku u nasady włosów. Pozdrawiam wszystkie fanki ziółek. Ach, jak mi się te mydełka podobają…

    • Maria, ogromnie dziękuję ci za twój przepis na mycie włosów. To rzeczywiście pracochłonne, ale jak ktoś jest w potrzebie, to czemu nie? Cieszę się, że mydełka się podobają. Już za kilka tygodni następna fala mydełek. 🙂 Zapraszam:)

  • Odpowiedz Grudzień 9, 2014

    Kasia

    Dorzuce moje trzy grosiki 🙂 Znalazlam kiedys w piwinicy wielka ksiege o medycynie naturalnej z roku 1897. Czytam sobie przed zasnieciem, niektore akapity sa przesmieszne (zwlaszcza te o kobietach :)), a niektore arcyciekawe. Na temat wlosow znalazlam proste i madre zdanie: jesli organizm nie jest prawidlowo odzywiony, to takze i wlosy, bedace jego tworem, nie beda wygladaly dobrze. Na poczatku roku stwierdzono u mnie niedoczynnosc tarczycy, ktora ze strachu przed hormonami i lekarzami postanowilam „zalatwic” na wlasna reke. Czlowiek jest czasem durny, ale chetnie eksperymentuje 🙂 Moje wlosy byly okropne, nie rosly (tzn. rosly, na twarzy, na nogach, wszedzie!), wypadaly garsciami, sterczaly jak druty we wszystkie strony. Zmienilam odzywianie i miedzy innymi pilam miesiacami sok z pokrzywy (polecany takze jako wcierka w tej starej ksiazce z piwnicy :)). Wlosy odrosly, do idealu jeszcze mi pewnie daleko, a te siwe po olejowaniu sa jakby mniej widoczne. Byla taka pani Ann Wigmore, ktora z siwizny wyleczyla sie sokiem z mlodej trawy pszenicznej. Moze warto sprobowac?
    Sciskam was dziewczyny,
    Kasia

    • Odpowiedz Grudzień 10, 2014

      Małgorzata Kaczmarczyk

      Kasiu, ile tu mądrości w twoim wpisie – dziękuję bardzo. Ja też mam podobne przejścia z tarczycą. 🙂

  • Odpowiedz Grudzień 2, 2014

    Magdalena

    jeszcze jako homeopata polece rewelacyjny preparat do zazywania nie tylko na wypadajace wlosy na wzrost wlosow,ale na remineralizacje ,zrost kosci przy zlamaniach,osteoporozie ,moga go zazywac kobiety w ciazy i dzieci ,dzieci takze przy bolach wzrostowych to „Rexorubia” dostepna w aptece polecam

  • Odpowiedz Grudzień 2, 2014

    Magdalena

    porady swietne,stary sposob to sok z cytryny,zoltko ,olej rycynowy i taki majonezik nalozyc na wlosy na pol godziny po czepkiem,doskonalym sposobem na odzywienie jest olej koosowy jest jedeny olej ktory wnika w strukture wlosa opdzywia i nawilza ,przyspiesza wzrost po wmasowaniu w skore glowy,sa tazke gotowe olejki ayurwerdyjskie do wlosow tez mi sie sprawdzily,ja rozjasniam wlosy wiec mam przesuszone ale rosna okolo 2cm na miesiac albo wiecej wiec bardzo duzo,pozdrawiam i dziekuje za lekture!

    • Magda, dziękuję za wysyp przypomnień starych sposobów. Ja też czasami stosuję olej kokosowy, ale mam wrażenie, że mnie włosy wysusza, ale to pewnie jest sprawa indywidualna.

  • Odpowiedz Listopad 25, 2014

    Teresa

    Dziękuję za ciekawy artykuł. Przypomniał mi, żeby zadbać o swoje włosy 😉
    Po prawie roku od urodzenia dziecka włosy wreszcie znacznie przestały mi wypadać. Podczas ciąży i ok 4 miesiące potem miałam tak piękne włosy jak jeszcze nigdy w życiu. Na tej podstawie doszłam do wniosku, że hormony mają bardzo dużo do powiedzenia. Tak, słyszałam też ‚mądrości’ typu: ‚dziecko z Ciebie wyciąga, bo karmisz piersią’. Teraz dalej karmię, moje dziecko ma już ponad rok, a od półtora miesiąca mogę powiedzieć, że włosy zaczęły znacznie lepiej trzymać się głowy. Ale przez ten czas ok pół roku straciłam ich chyba z połowę. W tym czasie spróbowałam myć włosy sodą. To była totalna masakra! Choć po pierwszym myciu było super, potem… kompletna tragedia, koszmar na głowie, już nigdy więcej sody. A starałam się, zmieniając jej stężenie, albo czekając aż włosy się przyzwyczają. Soda, sorry, nie.
    Jeśli chodzi o mycie, to nie znalazłam dla siebie złotego środka. Orzechy mnie nie powaliły, płukanki ziołowe, nie mam przekonania, ale może kiedyś ktoś na mnie porządnie wpłynie i spróbuję. Obecnie używam drogeryjnego szamponu (z braku czasu na ślęczenie przy garach jeszcze nad szamponem), płuczę włosy wodą z octem jabłkowym w którym wcześniej posiedziały zioła takie jak pokrzywa, owies i coś tam może jeszcze; czasem płuczę wodą z dodatkiem gliceryny roślinnej. Włosy są wspaniale lśniące i gładkie, a od kiedy mniej wypadają, mogę je łatwo rozczesać podróbką szczotki Tangle Teezer z Biedronki i bardzo mnie cieszy obecny ich stan. Ale tak, wiem, że można jeszcze się postarać. W szafce czeka olejek rozmarynowy i mąka z ciecierzycy. Pewnego dnia, tzn wieczoru, jak będę mieć siły i czas, wprawię je w ruch 🙂

    • Och, Teresa, jestem pełna podziwu dla twoich prób walki o dobry stan włosa. Przyznam, że jestem bardziej leniwa. Ja, tak jak napisałam myję w szamponie aptecznym, mieszam go z wywarem zio,lowym i spłukuję ziołami, głównie tymi dla podtrzymania koloru. Jak chcę zrobić włosom dobrze, to daję żółtko na włosy i tyle. Napisz mi kiedyś o mące z cieciorki, jakie efekty?

  • Tak właśnie zrozumiałam wpis – po prostu pielęgnacja, ale myślę, że warto zaznaczyć, że pielęgnacją nie wszystko się da naprawić. Potem niektórzy dochodzą do błędnych wniosków, a szkoda przecież każdej jednej osoby, czy raczej każdych jednych włosów 😉
    Ps. Czy to dobrze, jeśli domowy ocet pachnie kiszoną kapustą? Bo takie coś mi powstało, kwaśne jest bo z pigwowca, ale ten zapach… hmmm

    • Ocet powienien pachnieć octem – zdecydowanie. Jeśli pachnie kiszonką, to niestety to nie jest ocet, zabrakło dobrych bakterii. 🙁 Z pielęgnacją włosów oczywiście że nie jest tak prosto. 🙂 Ważne np żeby się dobrz odżywiać, na włosach i na skórze szybko widać błędy i zaniedbania dietetyczne. Ważene, że zwracasz na to uwagę w komentarzach, że to nie tylko o pielęgnację chodzi. 🙂

  • Odpowiedz Listopad 18, 2014

    AfterKorpo

    Muszę wypróbować spróbować tę maskę, mam najgorszy tym włosa – sztywny, sianowaty, ze skłonnościami do przetłuszczania. Ze swojej strony mogę polecić kuracje octową I szampon paste z sody (dostępny na ziolowej wyspie- dla sceptyków, też nie dowierzałam, że to „coś” może umyć włosy) raz na jakiś czas, by oczyścić włosy z zalegającej chemii. Na połysk niezawodne spłukiwanie bardzo zimną wodą. Zamyka łuski.

    • Joasiu, dziękuję za twoje sposoby. Myłam włosy zimną wodą, ale głowa boli. Teraz wolę wodę z octem.

  • Odpowiedz Listopad 17, 2014

    mariah.

    oto kilka porad:
    – nalezy myc skore glowy nie wlosy-one przy splukiwaniu srodkow myjacych sie umyja
    -nie wycierac mocno recznikiem tylko zawinac nim mokre wlosy
    -nie suszyc za goraca suszarka
    -do czesania uzywac tylko grzebieni , szczotek drewnianych albo szczotek z naturalnym i niecietym wlosiem.

    ostatnio zaczelam eksperyment z glinka-wprawdzie nie ziolo ale jak najbardziej naturalny produkt:)- tylko jeszcze za wczesnie na efekty…

    moja kolezanka opowiadala ze w dziecinstwie myla glowe tylko szarym mydlem bo na szampony nie bylo ich stac a kolezanki z jej klasy pytaly w czym ona myje wlosy bo ma takie piekne i blyszczace…

    dzis juz nie ma tak dobrego szarego mydla jak kiedys.. znalazlam jednak w mydlarni u Franciszka mydlo z Alepo-jest drogie ale wystarcza na trzy miesiace dla jednej osoby…mozna myc sie nim od stop do glow czy odwrotnie raczej 🙂 i pachnie tak pieknie jak kiedys to szare mydlo…

  • Odpowiedz Listopad 16, 2014

    Anna Waraksa

    Od blisko roku nie używam szamponów ze sklepu i zajęło mi dobre pół roku, zanim się dowiedziałam, co lubią moje włosy. Zaczęłam od wywarów z rozmarynu z dodatkiem sody, potem dodałam siemię lniane (które potrafi tworzyć wrażenie, że mamy na włosach prawdziwy szampon), a także kilka kropel ulubionego olejku eterycznego, oleju rycynowego i odrobinkę miodu. Kiedy dopadał mnie leń i nie chciało mi się „gotować” szamponu, roztrzepywałam jako z odrobiną startego mydła marsylskiego. Płukanie oczywiście octem jabłkowym. Moje włosy były piękne i lśniące, ale kropeczką nad „i” stało się olejowanie oraz szczotka z naturalnego włosia. Próbowałam właśnie oliwy z oliwek, ale była zbyt „ciężka”, po czym któregoś razu wpadł mi w ręce olej lniany i to był strzał w dziesiątkę! Żeby pozbyć się oleju muszę umyć włosy 2 razy, ale efekt jest warty zachodu. Pozbyłam się rozdwojonych końcówek (które były moim problemem od lat) oraz przetłuszczających się włosów i łupieżu. Dziś myję włosy raz na 5-7 dni, gdzie kiedyś byłam zmuszona myć je codziennie – włosy do pasa!
    Oczywiście coś mi podpowiada, że skorzystam z szerszej wiedzy o pielęgnacji włosów i nie mogę już się doczekać tego postu o ziołach zmieniających kolor (siwy włos się pojawia tu i ówdzie, a na myśl o farbowaniu przeszywa mnie dreszcz przerażenia…). Dzięki za wpis. Pozdrawiam.

    • A ja dziękuję za tak obszerny komentarz pełen opisu twojej walki o dobry wygląd włosa. Podziwiam cię, ja ciągle nie mogę się zdobyć na mycie włosów bez szamponu, jeszcze przy mojej twardej wodzie, to stało by się walką.;) Masz rację, trzeba wypróbować, który olej odpowiada naszym włosom, ważne, żeby był nierafinowany. :)Dziękuję.

    • Aniu, dziękuję za twoje podpowiedzi. Mnie też przeraża fakt siwych włosów, bo na pewno nie będę ich farbować. Na szczęście mam genetycznie włosy, które słabo siwieją. 🙂

  • Z tymi 100 pociągnięciami szczotką – chodzi raczej o rozprowadzenie sebum równomiernie na całą długość włosa i zamknięcie łusek włosa – wygładza i nadaje połysk, ale też prostuje, dla kręconowłosych kiepski pomysł.
    Mycie szarym mydłem w dawnych czasach – bo nie było nic innego. Znaczy jak już ludzie zapomnieli co to mydlnica, to mieli do wyboru mydło albo.. mydło 😉 Mydło jest zasadowe, razem z ciepłą wodą otwiera łuski włosa jak przy filcowaniu, ale porządne spłukanie włosów na koniec zimną wodą z octem zakwasza i zamyka łuskę, nadając połysk.Nie trzeba myć włosów mydłem, żeby korzystać z dobrodziejstwa porządnego, domowego octu jabłkowego.
    Jak ratować włosy BARDZO zniszczone..? Obciąć… niestety. Do pewnego momentu da się włosy odratować, ale naprawdę zniszczone (nie po prostu przesuszone czy niedożywione, ale zniszczone farbami, rozjaśnianiem, prostownicami czy trwałą, rozdwajające się) można już tylko obciąć, żeby to co odrasta miało łatwiejszy start. I nie ma co wierzyć reklamom w stylu ” napraw rok zniszczeń w jeden tydzień” itp. Szampon 12 w 1 nie naprawi, tylko zaklei silikonem, dając złudne wrażenie że jest super.
    I jeszcze co do olejów dodawanych do maseczek: każde włosy mają własne widzimisię i każde mają własne „ulubione” oleje do maseczek i olejowania. Jeśli słynna maseczka majonezowa nie dała fajnych efektów, spróbuj zamiast oliwy z oliwek dać inny olej. To nie znaczy że maseczka jest zła, tylko raczej Twoje włosy nie lubią danego oleju.
    Dzięki za fajny całościowy wpis o ziołach dla włosów 🙂 Super ściąga dla zapominaczy takich jak ja 😉

    • Dziękuję za obszerny komentarz, dodający wiele nowych informacji. Z obcinaniem wlosów bardzo zniszczonych oczywiście masz rację, sam to przeszłam z córką. Ale w artykule jest mowa raczej o włosach matowych, wysuszonych – ja mam teraz takie wskutek bardzo twardej wody i oczywiście nie omieszkam użyć octu do płukania. 😉

Zostaw odpowiedź