Rokitnikowe krople nie tylko dla serca

roktnik

Delikatne światło spływające po srebrzystoszarych liściach, pomarańczowe owoce pękające pod silniejszym naciskiem, leniwe rozmowy w świetle popołudniowego słońca. Och, ta miłość, ona zawsze znajdzie sposób, by mnie znaleźć, wystarczy tylko, że poczuję piękno dnia.

Ty też już pewnie wiesz, że zbiory to jedna z tych cudownych chwil, które mogą się przydarzyć. Czasami zbieram w pośpiechu i zawsze potem tego żałuję, bo to tak, jakbym świadomie rezygnowała z miłości, którą dają mi rośliny. Bliskość natury uspokaja nasze myśli, chłoniemy zapachy, dotykamy owoców, pączków, czujemy roślinę i jej energię i po chwili nie ma już w nas niepokoju, smutku, pośpiechu. Też tak czujesz? Też czujesz ogromną radość, gdy udajesz się z koszykiem na zbiór? Nawet wiatr i zimno nie spowodują, że odczuwam inaczej. To tak, jakbym chłonęła roślinę, jakby ona istniała również dla mnie. Piękne to uczucie, pełne miłości i wdzięczności za wzajemne istnienie – dla siebie. A tym razem to rokitnik podarował mi tyle uczuć.

rokitnik

Z wielką wdzięcznością wspominam zapach tego dnia, srebrne misy pełne owoców, łagodne słońce. Nieważne, że zbiór był uciążliwy, że ręce leczyłam ze zranień kilka dni. To był najpiękniejszy dar dla mnie. Marzyłam o rokitniku już wiele lat i jak to bywa, marzenie się zrealizowało w najcudowniejszy sposób. Zostałam zaproszona na zbiór do Magdy i Leszka w województwo lubelskie i to tam miałam ogromną przyjemność zbierania tego cudownego owocu. Magda i Leszku, bardzo wam dziękuję, wasz ciepły,  jasny dom stał się na kilka dni moim domem.

Owoce i liście rokitnika oraz owoce trzmieliny

Nazwa łacińska rokitnika pospolitego Hippophae rhamnoides – pochodzi z greckiego hippos – koń, pháo – błyszczę. Dawniej podawano owoce koniom na robaki i zauważono, że poprawia się wygląd ich sierści, która stawała się błyszcząca. Liście rokitnika dodawano do paszy dla koni. Na Ukrainie funkcjonuje nazwa zwyczajowa oblepicha, co z pewnością ma związek ze sposobem osadzania się owoców, które w olbrzymiej ilości dosłownie oblepiają gałązki.

Rokitnik występuje w stanie naturalnym w Europie, na Kaukazie, Syberii oraz w Azji Mniejszej i Środkowej. Największe plantacje znajdują się w Chinach. W Polsce rośnie na piaszczystych wydmach nadmorskich, na urwiskach wyspy Wolin, w dolinie Wisły, w Pieninach, na stanowiskach naturalnych jest pod ochroną. Na szczęście dosyć łatwo się przyjmuje i owocuje po 4 latach od posadzenia. Po 7 latach ma już dosyć dużą liczbę owoców i wymaga przycinania. I najważniejsze – aby owocował, konieczna jest sadzonka męska i żeńska, bo rokitnik jest rośliną dwupienną, co oznacza, że kwiaty męskie i żeńskie rosną na różnych krzewach. Płeć sadzonek można określić dopiero po 3 latach od posadzenia, przy pierwszym kwitnieniu. Męski kwiatostan składa się z czterech do sześciu kwiatów, a kwiatostan żeński ma jeden kwiat, jeden jajnik i jeden zalążek. Zapyla tylko wiatr, dlatego też trzeba posadzić roślinę męską w pobliżu żeńskiej, by umożliwić produkcję owoców – przewidziana jest ilość 6-12% sadzonek męskich na plantację rokitnika. Wynika z tego, że wystarczy, gdy będziesz mieć jedną sadzonkę męską i około 10 żeńskich, by po kilku latach uzyskać obfity zbiór owoców rokitnika. Wegetatywne rozmnażanie roślin odbywa się szybko przez odrosty korzeniowe.

Rokitnik ma mocno rozwinięty system korzeniowy, a jego korzenie żyją w symbiozie z bakteriami wiążącymi azot, dzięki czemu nie wymagają nawożenia. Należy tylko zadbać o właściwe pH gleby – lekko zasadowe i glebę przepuszczalną, w glinie będzie mu zbyt ciężko i prawdopodobnie  słabo zaowocuje. W tym roku na wiosnę planuję przesadzić swojego rokitnika, by poprawić mu warunki, ma zbyt ciężką glebę i czasowo zalewaną przez wody spływające ze zbocza, czego nie lubi. Na początku warto też zadbać o odchwaszczanie sadzonki, by umożliwić rozrost korzeniom.

Zdjęcie: Paulina Jakóbiec

Działanie lecznicze rokitnika:

  • witaminizuje – w owocach znajdują się witaminy A, B1, B12, C, E, K, P,  likopen, flawonoidy, karotenoidy, fitosterole, pierwiastki (żelazo, fosfor, mangan, krzem, azot, bor, wapń). Karoteny i karotenoidy są przekształcane w przewodzie pokarmowym w witaminę A, witamina C ulega bardzo powolnemu rozkładowi dzięki temu, że rokitnik nie zawiera askorbinazy, która ten rozkład powoduje.
  • podnosi odporność, pomaga pokonać infekcje wirusowe, bakteryjne, głównie dzięki obecności witaminy C, której nie jest tak dużo, jak w np owocach dzikiej róży, ale – pamiętajmy o tym – nie ulega ona rozkładowi, o czym mogą świadczyć chociażby ciągle jasnożółte musy rokitnikowe, podczas gdy musy z innych owoców ciemnieją. Aby jeszcze bardziej spowolnić rozkład tej witaminy, trzymajmy nasze przetwory rokitnikowe w niskich temperaturach – w piwnicy lub w lodówce. W przypadku przeziębienia nie traktuj rokitnika jako panaceum, dorzuć inne zioła o działanie przeciwzapalnym (topola, wiązówka) i wirusobójczym (imbir, owoce czarnego bzu, babka lancetowata). Ilość witaminy C w owocach jest zależna od klimatu, w którym krzew rośnie, wykazano, że rokitnik owocujący w górach ma największą zawartość tej witaminy.  Ilość witaminy C w wydmowych gatunkach nadmorskich wynosi w świeżych owocach 120-315 mg%, a w górskich 405-1100 mg%.
  • olej rokitnikowy działa przeciwwrzodowo, dzięki temu, że zatrzymuje proces utleniania lipidów, co powoduje zmiany w śluzówce żołądka i dwunastnicy. Efektem picia oleju rokitnikowego jest naprawa ranek błony śluzowej i zapobieganie dalszym uszkodzeniom. Jeśli masz taki problem, pij olej rokitnikowy 3 razy dziennie po pół łyżeczki na 30 minut przed posiłkiem.
  • zawiera wiele witamin (m. in. tokoferole) i mikroelementów, dzięki czemu zapobiega rozwojowi zakrzepowego zapalenia żył, zapobiega rozwojowi miażdżycy i zawałom serca, obniża ciśnienie. Jest doskonały we wspomaganiu układu krwionośnego w stanach pozawałowych.
  • karoteny chronią i wspomagają leczenie skóry i błon śluzowych. Ma to wielkie znaczenie w przypadku wszelkich problemów skórnych, również trądziku, zmian w obrębie jamy ustnej – aft, owrzodzeń, zapalenia języka. Dla mojej sąsiadki, która nie mogła wyleczyć sobie takich zmian zrobiłam szybki preparat poprzez wymieszanie oleju rokitnikowego z maceratem olejowym z dziurawca i wyciągu alkoholowego z topoli. Uzyskałam produkt dwufazowy, który należało tylko wstrząsnąć przed użyciem i łyżeczką płynu płukać chore miejsce. Zmiany ustąpiły w ciągu 3 dni.  Przy hemoroidach, bolesnych pęknięciach odbytu można smarować olejem okolice odbytu 2-3 razy dziennie.
  • działa przeciwzapalnie w przypadku zapaleń cewki moczowej, pochwy, jajników, nerek.
  • sok z rokitnika hamuje rozwój raka żołądka i białaczki limfatycznej, może skuteczniej blokować wytwarzanie związków rakotwórczych niż kwas askorbinowy, dzięki czemu może  zapobiegać powstawaniu nowotworów.
  • olej i ekstrakty rokitnikowe mają wielkie znaczenie w kosmetyce. Witamina C tworzy połączenia z kwasami tłuszczowymi, pozwala to na jej przeniknięcie do oleju uzyskanego z całych owoców. Zastosowane zewnętrznie w postaci kremów, maseczek działają przeciwzapalnie, regenerująco, przyspieszają gojenie ran i zmniejszają bliznowacenie. Stosowane po intensywnym opalaniu łagodzą poparzenia słoneczne, wyciągiem z rokitnika warto też pielęgnować skórę głowy, szczególnie po chemioterapii lub innych, ciężkich chorobach, wskutek których nastąpiła utrata włosów. Rokitnik odżywi i wzmocni mieszki włosowe, w tym przypadku również możesz połączyć rokitnik z innymi ziołami, w zależności od potrzeb skóry głowy. Dla skóry z łupieżem tłustym dodaj wyciągu z tataraku, imbiru, soku z nasturcji, soku z czarnej rzepy. Jeśli masz łupież suchy, zadbaj o zlikwidowanie martwego naskórka stosując piling mocznikowy, artykuł tutaj lub wymieszaj olej rokitnikowy z żółtkiem, wcieraj w skórę 20 minut przed myciem włosów.
  • zapobiega stłuszczeniu i marskości wątroby.
  • okłady z oleju lub miazgi rokitnika można stosować na stany zapalne siatkówki i naczyniówki oka
  • liście i młode gałązki rokitnika zawierają garbniki, co uzasadnia używanie ich w medycynie ludowej jako środek ściągający, przeciwbiegunkowy i działający korzystnie na problemy gastryczne.
 Nie wiem, czy to są wszystkie możliwości lecznicze rokitnika, możecie dopisać je w komentarzach.
Ja zdecydowałam się zrobić trzy produkty – herbatę z fermentowanych liści rokitnika, miodek rokitnikowy i krople dla serca, a w zasadzie przy tak szerokim spektrum działanie powinny się nazywać kroplami nie tylko dla serca.

Miodek rokitnikowy

Owoce przeciskałam przez wyciskarkę wolnoobrotową, uzyskany mus połączyłam z miodem w stosunku 1:1. Jeśli miód masz w postaci stałej, to wybierz go ze słoja, lepiej sprawdzi się w tym przypadku łyżka drewniana, metalowa wygina się. Wrzuć miód do makutry i rozcieraj pałką drewnianą, miód po chwili uzyska konsystencję kremową. To jest sposób podpowiedziany nam przez Magdę. Miodki przetrzymywałam w lodówce, niższa temperatura jest konieczna, w innym przypadku zaczną fermentować. Potraktuj je jako środek podnoszący odporność lub w przypadku przeziębienia popijaj po łyżeczce kilka razy dziennie, koniecznie  dodaj odwaru z imbiru lub wyciśnięty sok z imbiru, wzmocni to działanie wirusobójcze twojego super leku.

Fermentowana herbata z liści rokitnika

Szkoda było mi wyrzucać tak wielu liści rokitnika po ściągnięciu owoców. Magda dokonywała obcięcia nadmiernie rozrośniętych pędów, zbiór miałyśmy więc prostszy. Liście zostawiłam na noc rozrzucone, by trochę zwiędły i upchałam je w kilku słoikach, zamknęłam i włożyłam na czas mycia naczyń do zmywarki. Na drugi dzień powtórzyłam zabieg i po wyciągnięciu ze zmywarki rozrzuciłam na czystym stole do wysuszenia. W kuchni rozszedł się piękny zapach owoców, herbatka też nimi pachnie, a dodatkowo jest smaczna, przypomina łagodnie herbatę zieloną. Jestem z niej ogromnie zadowolona, bo miodek już zjedzony i to ona właśnie przypomina mi o tych pięknych dniach, kiedy wspólnie skubałyśmy rokitnik i kalecząc ręce opowiadałyśmy sobie historie, wymieniałyśmy swoje doświadczenia.

Krople nie tylko dla serca

roktnik

  • 1 litr nalewki alkoholowej z rokitnika – połączyłam mus rokitnikowy (mogą być rozdrobnione owoce) ze spirytusem w stosunku 1:1, uzyskując w ten sposób około 45% nalewkę. Jeśli będziesz mieć tylko owoce, zrób to w stosunku 1:3, gdzie 3 oznacza alkohol – wystarczy 40%
  • nalewkę rokitnikową połącz  z miodem gryczanym, szczególnie polecanym ze względu na związki (m. in. rutyna) wzmacniające i oczyszczające naczynia krwionośne. Jeśli miód masz w postaci stałej, to rozetrzyj go w makutrze i gdy uzyska kremową konsystencję, dodawaj po trochu nalewki rokitnikowej, rozcieraj.
  • Przelej do dużego naczynia i dodaj nalewki alkoholowej z papryki chili – do smaku, próbuj, by całość nie była zbyt ostra. Zamiast nalewki możesz użyć chili w proszku, ja wolałam zrobić nalewkę ze świeżego chili. Kapsaicyna wspomoże pracę serca dzięki swoim właściwościom pozwalającym na obniżenie poziomu cholesterolu we krwi oraz rozpuszczeniu fibryny, która jest odpowiedzialna za tworzenie zakrzepów w naczyniach krwionośnych. Moja nalewka jest lekko ostra.
  • Oczywiście, jeśli chcesz, to dodaj też nalewki z czosnku, ja tego nie zrobiłam z jednej przyczyny – chciałam mieć pyszną nalewkę. 😉 Zamiast czosnku zostawiam sobie dobre myślenie, ono też świetnie oczyszcza układ krwionośny. Nigdy o tym nie zapominaj, według mnie to podstawowy składnik moich i twoich mikstur.
  • I teraz ostatnia czynność – przelewanie do butelek, ale nie zwykłe przelewanie, bo każda butelka 500 ml niech zmieści jeszcze 100 ml oleju rokitnikowego, takie dodatkowe wzmocnienie dla żołądka, na wszelki wypadek, gdyby coś się tam z nabłonkiem działo. Przelewaj więc do butelki i nie dolewaj do końca, bo musi się w niej zmieścić jeszcze 100 ml oleju rokitnikowego. Przed każdym użyciem wstrząśnij, żeby frakcje – wodna i alkoholowa wymieszały się ze sobą. To jest naprawdę dobre.

Ważne: Przeciwwskazaniem do stosowania preparatów z olejem rokitnikowym są stany zapalne wątroby i trzustki oraz ostre stany zapalne pęcherzyka żółciowego.

Są dwa rodzaje oleju rokitnikowego – z owoców i z nasion. Do powyższego przepisu zastosowałam olej z owoców. Taniej można go kupić na bazarach, od naszych sąsiadów z Ukrainy, Białorusi. Stosuję go już dwa lata i nie zauważyłam, żeby miał słabsze działanie niż ten kupowany w sklepach z półproduktami, a cenę ma bardzo dobrą. Na pewno pomógł mi z problemami skórnymi oraz z małym stanem zapalnym żołądka.

Nalewkę popijam po małym kieliszeczku i oczywiście jest to czas pięknych wspomnień, gdy wspólnie skubałyśmy owoce, chodziłyśmy na spacery i cieszyłyśmy się ostatnimi promieniami słońca. To było wiele godzin wąchania rokitnika, jest co wspominać. Bardzo dziękuję Magdzie i Leszkowi za możliwość zbioru w jej niezwykłym, pełnym miłości do roślin ogrodzie i Marcie za wspólną jazdę samochodem i wiele godzin babskiego gadania w podróży.

Post napisałam zbyt późno, ale mam nadzieję, że zachowacie go na odpowiedni czas. Teraz ciągle przecież podziwiamy zimę i to ona dostarcza nam wrażeń.

Bibliografia:
blog Jakuba Babickiego
czytelnia medyczna 
artykuły na pubmed: 1, 2, 3

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

6 komentarzy

  • Odpowiedz Luty 15, 2018

    Ola

    Kiedy wyjęłam zamrożony (na czarną godzinę 😉 rokitnik, małe piekne gałązki z listkami, oblepione owocami nie wiedziałam, co będzie z nim dalej. Zlałam alkoholem i dalej nie wiedziałam. Cżekalam. No i doczekałam się 🙂
    Wsrod wielu miodów jest i gryczany, jest także olej od Nataszy. Mam wszystko. Brakowało tylko Twojego artykułu. ?

    • No i kolejna naleweczka będzie gotowa. Tylko tę warto sobie miarkować małymi kieliszeczkami, jest zbyt cenna. Nie zapomnij o czuszce, daje fajny posmak ostrości.

  • Odpowiedz Luty 14, 2018

    Ewa P56

    Rokitnik jest rzeczywiście piękny, ale zapach już nie bardzo. Specyficzny i nie każdemu odpowiada, zaglądam Małgosiu (pozwolisz tak po imieniu, choć się osobiście nie znamy)na twoją wyspę i zawsze znajdę coś dla siebie .Dzisiaj znalazłam wspólne z Tobą marzenie bardzo przyjemne uczucie dzielić zachwyt ,odczucia jakie nam towarzyszą podczas zbiorów.
    Pięknie rysujesz słowem , a jeszcze potrafisz oddać emocje i zapachy. To dla mnie rzecz niezwykła. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Pisz Małgosiu pisz bo robisz to pięknie będę oczekiwać z niecierpliwością wpisów.

    • Ewa, dziękuję ci bardzo za twój komentarz. I ogromnie się cieszę, że czujesz podobnie i że wiesz, jak bardzo piękna jest to praca. Jej urok polega nie tylko na obfitych zbiorach, ale też i na naszym wyciszeniu, to tak jakby rośliny oprocz owoców dorzucały nam do koszyczka spokój i harmonię. I za to chyba kocham najbardziej swoją pracę. A zapach rokitnika może rzeczywiście jest specyficzny, dla mnie jednak zdecydowanie piękny, podobnie uwielbiam zapach lepiężnika, a nie każdy też to lubi. Spróbuj też powąchać zapach czyśćca lesnego, dla mnie lekko gnijącej ziemi, tak bardzo związany z naturą. Pozdrawiam cię ciepło. 🙂

      • Odpowiedz Luty 21, 2018

        ewa56

        Małgosiu jestem jak niemowlę jeśli chodzi o zioła, Lępiężnika ledwo kojarzę . na pewno nadrobię swoje zaległości, jak tylko wróci wiosna. Co do odczuć, kontakt z roślinami jest świetną terapią, stresy i problemy gdzieś sobie odchodzą wypełnia mnie spokój i taką harmonię odczuwam że zastanawia mnie jak przez całe życie sobie radziłam? Swoim dorosłym córkom nawet nie próbuję tego wytłumaczyć bo nie zrozumieją. trzeba to sprawdzić na własnej osobie. Swojego rokitnika nie zbierałam sama , niestety zakupiłam na allegro ,ale wiem że kiedyś mi się zdarzy. Wypatrzyłam rokitnika w necie i od tamtej pory(3 lata) już co roku czekam na jesień ,co jest niewiarygodne dla mojej rodzinki bo mama jest przecież dzieckiem słońca -lata -wysokich temperatur. zdjęcie na początku art. jest PIĘKNE , nie to jednak z słabe określenie. pozdrawiam Cię serdecznie

        • Cieszę się, że czujesz podobnie jak ja i pewnie wiele osób. Nic tak nie wycisza, jak las i łąka, ale dla mnie szczególnie piękne są zbiory i każdemu to polecam. Mam nadzieję, że doczekam się kiedyś swojego rokitnika, bo na razie pozostaje mi jeździć do znajomych, mój ma dopiero 3 lata, ale zawsze to bliżej niż dalej. 😉 I dziękuję ci ogromnie za pochwałę zdjęcia, to niezmiernie miłe. 🙂

Zostaw odpowiedź