Rewelacja dla każdego – krem do stóp

krem do stóp z mocznikiem

Rozwija się moja pasja kosmetyczna i wiesz, jak to jest z pasją, czasami zabija. 😉 Zauważam, że żal mi iść spać, a budzę się z jedną myślą – co dzisiaj ukręcę, mydło czy krem. To zaczyna być niebezpieczne, ale na szczęście wszechświat mi pomógł – dostałam skierowanie do sanatorium, do Kołobrzegu. Pierwsze moje myśli to – nie teraz – i – przecież tam nie ma ziół, co ja będę robić? Jednak po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że skoro sam wszechświat zdecydował się ukrócić mój pracoholizm, to trzeba skorzystać. Tak więc jadę. Szczęśliwa. 😀

Muszę tylko nadpracować moje przyszłe leniuchowanie. Kręcę więc kolejne kremy, testuję cudowne związki i okazuje się, że moja niesamowicie wrażliwa cera jest z niektórych zadowolona. Chcę się podzielić z tobą jednym z moich ostatnich odkryć, resztę zostawiam na warsztaty. 🙂

Mocznik jest czymś, co powinno być w naszej skórze zawsze, jednak z czasem jego zawartość maleje i skóra robi się wiotka, pomarszczona, brakuje jej wilgoci. Przyczyn starzenia jest wiele, ale jedną z nich jest utrata wilgoci. Mocznik łatwo przyciąga wodę i zatrzymuje ją w skórze. Dodatkowo, przy jego wyższej zawartości w kremie ma działanie usuwające martwy naskórek, co wykorzystuje się w schorzeniach dermatologicznych, typu  AZS,  łuszczyca. Pamiętaj o tym, że mocznik nie lubi zbyt suchego powietrza, bo, podobnie jak gliceryna, będzie czerpał wilgoć z głębi naszej skóry. Mamy to szczęście, że nasz kraj jest wilgotny i w lecie na pewno panuje dostateczna wilgoć, natomiast w zimie, krem do twarzy z mocznikiem lepiej użyć na dzień, gdy wychodzimy z domu lub na noc, jeśli śpimy przy zakręconych kaloryferach. Problemem może być klimatyzowane pomieszczenie, jeśli w takim pracujesz, to sprawdź, na jaką wilgotność jest nastawione – wystarczy 65% wilgotności, by krem z mocznikiem nawilżał, a nie wyciągał wilgoć z naszej skóry. Te uwagi nie dotyczą kremu do stóp, bo stopy mają zawsze odpowiednią wilgoć, w lecie stosuj krem do stóp tylko na ich spód, nie smaruj na dzień wierzchu stóp.

Inne, cudowne działania mocznika

  • usuwa nieprzyjemne swędzenia skóry, na przykład we włosach, zazwyczaj jest to oznaką zbyt suchej skóry i suchego łupieżu, ma również działanie bakteriobójcze
  • można go stosować po depilacji – dzięki działaniu pilingującemu utrudni wrastanie włosków po depilacji
  • jest najlepszym pilingiem, jaki próbowałam do twarzy, nie działa mechanicznie, co jest niewskazane w przypadku cery naczynkowej, cera po jego użyciu jest gładka, wyraźnie oczyszczona. Podobnie będzie doskonały dla innego rodzaju cery, której nie można pilingować – trądzikowej, i oczywiście, każdej innej cery
  • powtórzę działania wymienione wyżej – do skór z AZS, łuszczycą
  • jest najlepszym kremem na skórę zgrubiałą – na przykład na pięty, łokcie, kolana – wszędzie tam, gdzie czujesz „martwą” skórę
  • Jest promotorem przejścia dla innych związków, które użyjesz w kremie lub maści

Jak stosować mocznik w naszych preparatach?

Jest jeden problem z mocznikiem – łatwo ulega hydrolizie i zamienia się w amoniak, krem podwyższa pH, mocznik przestaje działać. Na szczęście mocznik został dokładnie przebadany i dzisiaj wiemy już, jak ustawić recepturę kremu, żeby działał na skórę jak najdłużej i nie rozłożył się w kremie.

  • hydrolizie mocznika zapobiegnie użycie w recepturze 4-5% kwasu mlekowego lub 1% kwasu salicylowego – wagowo
  • największą stabilność krem uzyskuje przy zastosowaniu emulgatora typu w/o. To jest ważne, bo jeśli stosujemy emulgator typu o/w, czyli na przykład mój ulubiony ostatnio MGS, to krem nałożony na skórę zachowa mocznik przez kilkadziesiąt minut, potem ulegnie rozkładowi, podczas gdy, jeśli użyjemy emulgatora typu w/o, to krem nałożony na skórę, zachowa właściwości mocznika do kilkunastu godzin. Objawia się to tym, że krem nałożony na stopy wieczorem spowoduje, że obudzisz się rano i nadal będziesz mieć nawilżone stopy. Fajne, prawda? Takim emulgatorem jest np Olivem 1000 – patrz uwaga poniżej i bibliografia.
  • dla regulacji pH stosujemy mleczan sodu lub sodę oczyszczoną
  • jeśli chcemy, by nasz preparat dodatkowo wyciszał reakcje alergiczne, typu – swędzenia – trzeba wprowadzić d-panthenol do receptury – 3-5% – wagowo
  • nie robimy kremu z mocznikiem na dłużej, lepiej zrobić 50 g i po skończeniu kremu znowu 50 g – zapobiegnie to rozkładowi mocznika w czasie. Oznaką rozkładu będzie podwyższanie się pH kremu oraz słabo wyczuwalny zapach amoniaku – używany w farbach do włosów
  • pilingi robimy na teraz i nie dodajemy kwasu mlekowego, nie ma takiej potrzeby, bo mocznik nie zdąży się rozłożyć w ciągu kilku minut
  • mocznik zaczyna się rozkładać w temperaturze 40 st. C, wydaje się więc odpowiednie, by w czasie upalnego lata krem przechowywać w lodówce

Zagadnienia związane z pH naszych mikstur

Mocznik jest najbardziej stabilny w pH 4-7 – tak około. Przy pH 7 zaczyna następować rozkład mocznika. W zależności od tego, co chcemy otrzymać, takie pH stosujemy.

  • piling- pH jest obojętne, działamy krótko, potem przecieramy twarz wacikiem nasączonym tonikiem i krem
  • tonik – pH 4,5
  • krem – pH 5,5 – 6
  • pH kremu stworzonego dla skóry szorstkiej – 5

pH mierzymy w fazie wodnej – podczas produkcji kremu lub po zrobieniu kremu –  mierzy się trochę gorzej, ale też daje radę.

Jakie stężenia mocznika stosować?

stężenie do 10% –  mocznik będzie działał nawilżająco poprzez zmniejszenie przeznaskórkowej utraty wody. Odczujesz nawilżenie skóry również po kilku godzinach od aplikacji. Ja zrobiłam sobie krem z mocznikiem 5%, bo mam cerę naczynkową, cienką i takie stężenie jest właściwe dla cery wrażliwej. Natomiast do rąk używam stężenia mocznika 10%, to najlepszy krem do rąk, jaki stosowałam do tej pory.

stężenie 10-30%mocznik działa keratolitycznie, redukuje szorstkość skóry i przebarwienia, co wykorzystuje się w kosmetyce i dermatologii (przy leczeniu chorób skóry stosuje się nawet 40% stężenia mocznika). Zrobiłam krem w stężeniu 30% mocznika i muszę powiedzieć, że  krem zlikwidował zbędny naskórek na stopach, które po kilkunastu godzinach są nadal nawilżone. Pozbędziesz się szorstkości również na łokciach i kolanach.

Docelowo opiszę, jak zrobić krem do stóp, gwarantuję, że będziesz zachwycona. Na razie jednak pozwól, że podam ci, jak zrobić piling mocznikowy, bo to moja wielka radość z czegoś, co do tej pory było mi zabronione. 🙂

Piling mocznikowy 20% do twarzy – nie przechowujesz go,  nie ma w nim stabilizującego kwasu mlekowego

20 g mocznika rozpuść w 80 g wody lub 80 g naparu ziołowego, odpowiedniego dla twojej cery, ja robię rumiankowy. Nakładaj wacikiem na twarz, po 20 minutach przemyj twarz swoim tonikiem, nałóż krem. Resztkę pilingu nałóż na ręce, szyję. Osoby o wrażliwej skórze mogą robić piling mocznikowy raz w tygodniu.

Piling mocznikowy 15-20% do skóry głowy – nie przechowujesz go, jest bez stabilizatora

Jeśli cierpisz na swędzenie skóry, masz stany zapalne, to dodaj 3 – 5 % d-panthenolu, będzie działał łagodząco.  Piling jest przeznaczony dla ciebie, jeśli odczuwasz suchość skóry głowy, swędzenie. Prawdopodobnie masz łupież suchy, skóra nie oddycha, nie ma jak czerpać składników odżywczych. Musisz sprawić, żeby twoje mieszki włosowe zaczęły prawidłowo funkcjonować i wchłaniały dobrodziejstwo związków, których dostarczysz w postaci szamponu ziołowego, wcierek odżywczych i zapobiegających wypadaniu.

Bardzo ważne: Jeśli farbujesz włosy, możesz użyć do skóry głowy stężenia 15% mocznika, inaczej łuski włosów mogą się otworzyć i włosy się odbarwią.

20 g mocznika

77 g wody  lub  odpowiedniego dla ciebie naparu ziołowego, ale  nie z dużą ilością śluzów – zamieni się w strzępki, ja użyłam naparu lawendowego

3 g d-panthenolu

Opcjonalnie: kilka kropli olejku eterycznego bakteriobójczego (np lawendowy, eukaliptusowy, jodłowy, sosnowy, z drzewa herbacianego)lub poprawiającego ukrwienie (np rozmarynowy). Nie dodawaj olejków, jeśli wiesz wrażliwość skóry głowy.

Rozpuść mocznik w naparze, możesz lekko podgrzać, na koniec dodaj 3 g panthenolu, wymieszaj. Wlej do butelki z atomizerem, psikaj w skórę, wcieraj palcami, po 30 minutach umyj włosy.

Rada: Przypominam, że mocznik ułatwia wnikanie związków czynnych w skórę, może więc warto użyć odwaru ziołowego – łopianu, lawendy, szałwii, tataraku wierzby lub innych ziół dobrych dla twojej skóry – wykaz ziół klik.

I tak dotarłam do receptury kremu do stóp. Zapewniam cię, jest cudowny, każdy, komu dasz go w prezencie będzie zachwycony. Jedyne, co musisz zrobić, to kupić Olivem 1000, mocznik, kwas mlekowy 80%. I jeszcze jedno – jest łatwy w zrobieniu, nic ci się nie zetnie, będziesz tylko mieszać i patrzeć, jak powstaje twój, być może, najlepszy krem. 🙂

Krem do stóp z mocznikiem 30%

krem do stóp z mocznikiem

Najważniejsza uwaga – krem da się zrobić poprzez mieszanie łyżeczką! Dla mnie to odkrycie, zawsze blendowałam, teraz tylko mieszam.  Ale super, można zrobić małą ilość kremu. Tak sobie teraz pomyślałam, że może już o tym wiesz, a ja tu tak wyskakuję z nowiną. Trudno, jeśli wiesz, to możesz pośmiać się ze mnie. 🙂

Przygotuj sobie 2 zlewki lub dwa słoiczki, oczywiście są czyściutkie – albo wygotuj je przez 5 minut albo popsikaj spirytusem, odczekaj aż wyschną. Podobnie zrób z innymi rzeczami, których będziesz używać. Nastaw garnek z wodą, do niego włożysz zlewki, przygotuj 2 termometry (zdezynfekowane), do osobnego garnka nalej zimnej wody – to do niego przełożysz krem, by go ochłodzić i nadal mieszać. Obok rozłóż ręcznik papierowy – to na wypadek, gdybyś chciał/a coś odłożyć na chwilę. Ja mam w tym celu dociętą szybę, którą dezynfekuję, na niej rozkładam „narzędzia”.

Faza olejowa:

16 g oleju migdałowego rafinowanego (można go podgrzewać), możesz też użyć oleju z pestek winogron, oliwy z oliwek

4 g wosku – zapobiegnie utracie wilgoci

6 g Olivem 1000

2 g alkoholu cetylowego – ułatwi ślizganie się kremu, inaczej krem się tępi

Faza wodna:

33 g – napar szałwiowy

30 g mocznik

4 g kwas mlekowy

4 g wyciąg z pączków topoli lub propolis

4 g glicerytu glistnikowego lub:  olchowego, leszczynowego, brzozowego, dąbrówkowego – to dla dezynfekcji stóp i panowania nad bakteriami i drożdżami

Faza C – po ostygnięciu kremu do temperatury poniżej 40 st. C

1 g wit E

5 kropli konserwantu DHA BA lub FEOG lub takiego, jaki używasz – konserwant jest w zasadzie opcjonalnie, jeśli użyjesz glicerytu lub propolisu, dodatkowo zakonserwujesz sobie olejkami eterycznymi, sam mocznik również działa bakteriobójczo

3 g d-panthenolu

olejki eteryczne – dodałam olejki rozgrzewające – rozmarynowy, goździkowy, również eukaliptusowy, litsea cubeba – po 5 kropli każdego

Opcjonalnie – łyżeczka tranu

  • Odmierz fazę olejową i wodną.
  • Olejową włóż do gorącej kąpieli wodnej, by wszystkie składniki dobrze się rozpuściły, inaczej możesz później czuć pod palcami drobinki nierozpuszczonego – najprawdopodobniej alkoholu cetylowego. Włóż termometr do zlewki, użyj go do mieszania, obserwuj temperaturę, by nie przegrzać fazy olejowej.
  • W międzyczasie do drugiej zlewki odmierz wodę, mocznik i kwas mlekowy, mieszaj do rozpuszczenia mocznika – temperatura płynu gwałtownie spadnie. Jeśli trudno będzie ci wymieszać mocznik, włóż na chwilę do gorącej wody.
  • Gdy widzisz, że już prawie wszystko jest rozpuszczone w zlewce z fazą olejową, włóż do kąpieli wodnej zlewkę z fazą wodną, włóż do niej termometr. Gdy osiągnie temperaturę podobną do fazy olejowej – około 65-70 st. C, wyciąg obydwie zlewki i połóż na ściereczce bawełnianej lub ręczniku papierowym – to antypoślizg.
  • Do zlewki z fazą olejową włóż łyżeczkę plastikową lub drewnianą lub wąską szpatułkę silikonową i mieszaj równocześnie wlewając fazę wodną. Wlewaj nieprzerwanie, wąską strużką.
  • Gdy widzisz, że krem jest wymieszany – będzie jeszcze rzadki – włóż zlewkę do garnka z zimną wodą. Sprawdź lekko zanurzając, czy nie jest zbyt dużo wody, żeby przypadkiem nie wlała się do zlewki. Ta sztuka udaje się niektórym sprytnym producentom własnych kosmetyków.
  • Cały czas mieszaj i patrz na jeden z piękniejszych momentów – twój cudowny krem gęstnieje. Na twoich oczach dzieje się magia, taka twoja, ukochana. Mam nadzieję, że nie przesadziłam w opisie i że tego tekstu nie czyta ktoś, kto nie wie, o co chodzi z tą magią.  W każdym razie, jak zrobisz już któryś krem z kolei, bez stresu, przygotujesz wszystko wcześniej i będziesz mieć zaplanowany każdy ruch – wtedy – będziesz wiedzieć. Dla mnie jest to zawsze jedna z piękniejszych chwil dnia. Lubię je zbierać. 🙂
  • Krem wyciągasz z zimnej kąpieli, gdy osiągnie temperaturę poniżej 40 st. C – kropla spuszczona na dłoń, jest lekko ciepła.
  • Odmierz do czystej zlewki składniki fazy C, wymieszaj i wmieszaj łyżeczką do swojego kremu.
  • Krem przełóż do czystego opakowania.

Używaj codziennie, nakładając wieczorem na stopy. Rano sprawdź, jakie są miękkie. 😀 Co 2 dni wspomóż pozbywanie się zbędnego naskórka na piętach, wystarczy, gdy tak zrobisz 2-3 razy, potem pozostanie ci już gładka skóra na stopach, żaden naskórek nie zagości już na piętach i palcach. Krem złagodzi pęknięcia, ale na popękania konieczne byłoby zastosowanie innego kremu, ale to może kiedy indziej, na razie ciesz się gładką skórą stóp. I jeszcze powtórzę – w lecie smaruj tylko na noc stopy, nie wystawiaj ich na słońce – będzie dla mocznika zbyt sucho.

Uwaga wynikająca z komentarza odnośnie Olivem 1000 –  klasycznie jest opisywany jako emulgator  o/w, ale stosując go jako w/o dokonujemy inwersji i uzyskujemy stabilny krem, który spełnia warunki zastosowania emulgatora do mocznika – konieczny typu w/o. Aby w ten sposób zastosować emulgator Olivem 1000 (klasycznie to emulgator o/w) należy zastosować mieszaninę olejów (nieschnących, najlepiej z wyższą zawartością kwasów omega 9) i wosku – ułatwi to łączenie faz.

Uwagi do kremu z mocznikiem

Naturalne byłoby wkomponowanie glicerytu żywokostowego do receptury, jednak nie jest to możliwe, bo śluz krystalizuje się w postaci strzępków. Żywokost zawiera allantoinę, związek wspomagający ziarninowanie, leczenie stanów zapalnych, jednak w przypadku tego kremu należałoby dodać allantoinę w czystej postaci, zakupioną w postaci proszku. Jest to wskazane zwłaszcza wówczas, gdy chcesz uzyskać krem leczący również stany zapalne.

Krem z mocznikiem robiliśmy na warsztatach kosmetycznych, dziewczyny zachwycone były też kremem do rąk z mocznikiem – 10% mocznika. Próbuj i napisz koniecznie o wrażeniach. Po przeczytaniu tego tekstu należą ci się życzenia – myślę, że najwłaściwsze byłyby – odkrycia magii w kręceniu kremu. 🙂

Obserwuj naturę, coś się zmienia, czyżby już nadchodził czas na zbieranie leczniczych pączków? Czekają brzozy, olchy, topole, pozostaje nam tylko prosić o dar. 🙂 Do naszego kremu do stóp świetnie będą nadawały się pączki, kwiaty i kora olchy, więcej o tym pięknym drzewie tutaj.

pączki olchy

Olcha

 

Bibliografia:
A. Kapuścińska, I. Nowak: Wykorzystanie mocznika i jego pochodnych w przemyśle kosmetycznym, Chemik 2014
biotechnologia

 

 

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

24 komentarze

  • Odpowiedz Marzec 12, 2017

    Kasia

    Gosiu gdzie można kupić takie fajne termometry jak te na zdjęciu ?
    Skompletowałam już wszystko i mogę zacząć produkcję na skalę masową (taki żarcik), ale brakuje mi termometrów.

  • Odpowiedz Marzec 9, 2017

    hajduczek

    Gosiu, dziękuję Ci za ten rewelacyjny i bardzo szczegółowy opis. Od dawna zbieram się do zrobienia kremu dla stópek z mocznikiem, tylko wciąż brakowało mi odwagi i wiedzy. Przecież nie jestem kosmetologiem ani nawet (!) kosmetyczką…

    Dziękuję Ci gorąco za tę recepturę. Z radością będę testować na sobie i bliskich 🙂

    • Cieszę się, że ci się spodobał. Ja też myślałam o nim od dawna, tylko brakowało mi wiedzy, a nie chciałam polegać na recepturach sklepowych, bo nie zawsze są właściwe. Aż w końcu trafiłam na publikację naukową (w bibliografii), która wiele mi wyjaśniła. 🙂 Działaj w takim razie, wszystko taniej kupisz w zielonym klubie, już szybciej wysyłają. 🙂

  • Odpowiedz Marzec 8, 2017

    Anita

    Mocznik rozkłada się w temperaturze 40 stopni a podgrzewamy go w fazie wodnej do 65-70?

    • Optymalne warunki do rozkładu mocznika to 40 st. C, co oznacza że nie powinniśmy go trzymać w takiej temperaturze, albo zbliżonej, bo zacznie się rozkładać. Podgrzewamy do temperatury 65-70 st C, ale w trakcie tego podgrzewania nie następuje rozkład mocznika, bo podgrzewamy go bardzo krótko i ochładzamy w zimnej kąpieli, żeby krem nie trzymał dłużej wyższej temperatury. W trakcie podwyższonych temperatur nie następuje gwałtowny, całkowity rozkład związków aktywnych, bo muszą zaistnieć dwa warunki: temperatura i czas. 🙂

  • Odpowiedz Marzec 7, 2017

    oz

    no ja nie wie, nie wiem, czy moje stopy na niego zasłużyły… na razie dłonie jak sie dorwały to nie chcą oddać. Bo to niesamowity krem. Pachnie pięknie, ślizga się cudnie, a skóra, jak przysłowiowa „dupcia niemowlęcia”. No, ale przeczytałam ze zrozumieniem po raz drugi artykuł (pierwszy raz czyta się z zapartym tchem, więc mi umknęło) że do rąk też takie cudo jest. No więc oddam stopom. A niech tam :)))))

  • Odpowiedz Marzec 7, 2017

    Jarzynka

    Gosiu, jak będziesz w Kołobrzegu, to warto zwiedzić ogrody pokazowe ” Hortulus” w Dobrzycy, między Koszalinem a Kołobrzegiem. Ja osobiście wolę dzika naturę , ale tam jest pięknie, estetycznie i magicznie. Można znaleźć wiele inspiracji dla posiadaczy ogrodów.
    Pozdrawiam Irena

  • Odpowiedz Marzec 6, 2017

    Beata

    A ja miałam okazję być na warsztatach (rewelacyjnych!) i zrobiłam ten krem. Mam i stosuje…jest CUDOWNY! Jak tylko zakupie składniki to zrobię go znów. Zainspirowałaś mnie nie tylko do tworzenia kosmetyków;)

    • Cieszę się, że go tak polubiłaś, to również mój ulubiony oprócz serum, ale do niego potrzeba więcej cierpliwości w stosowaniu, ten zaś działa natychmiast. 🙂 Lubię być inspirującą osobą, cieszę się więc podwójnie. 🙂

  • Odpowiedz Marzec 6, 2017

    Monika

    Kolejny cudowny artykuł i wielce inspirujący. W przyszłym tygodniu będę w Nowicy i już wiem, że wrócę z zebranymi w lesie pąkami drzew. Gosieńko owocnego wypoczynku życzę i nie wierzę, że w Kołobrzegu nie ma co zbierać. Choć może nie w samym ale gdzieś poza granicami miasta….ale przede wszystkim odpoczywaj. Pozdrawiam.

    • Tak zamierzam, tym razem. 🙂 Owocnego zbierania pąków ci życzę, to mocno oczyszcza umysł – drobinka do drobinki. 😉 Ale za to mają wielką moc.

  • Odpowiedz Marzec 5, 2017

    Sabina

    Uwielbiam Twoje artykuły 🙂
    Te o magii ziół i o wspaniałości kręcenia kremów…. Wszystkie 🙂
    Udanego i „skutecznego” wypoczynku 🙂

Zostaw odpowiedź