Maść na obrzęki

maść na obrzęki

Jedne z pierwszych kwitnięć pojawiających się na wiosnę to leszczyna i olcha. Mnóstwo jest u mnie leszczyn i na szczęście olch też, bo niestety to piękne drzewo zacznie znikać z naszych krajobrazów ze względu na powszechną meliorację. Olcha lubi mieć nogi w wodzie i nic tego nie zmieni.

Szukaj jej więc tam, gdzie woda czasowo zalewa teren, patrz na gałązki w świetle zachodzącego słońca, one czerwienieją, podobnie jak kwiaty olchy. Otulona takim właśnie światłem miałam szczęście zbierać olchową moc. Pąki, jednoroczne przyrosty i kwiaty wylądowały w moim koszu. Z rękami w pyle cięłam, miażdżyłam i wsypywałam do słoja olchowy dar, który zalany alkoholem od razu przybrał barwę czerwono-brązową. To jeden z ładniejszych glicerytów, jakie zrobiłam.

pączki olchy

Olcha

Kwiaty, zmiażdżone przyrosty jednoroczne wrzuciłam do słoja i zalałam alkoholem i gliceryną. Gliceryny używam wówczas, gdy planuję zrobić maść, zdecydowanie lepiej miesza się z ekstraktem glicerynowym tłuszcze niż z alkoholowym. Po 3 tygodniach potrząsania przefiltrowałam płyn i mam olchę w słoju – do popijania w razie … i do planowanej maści na obrzęki. Przydarza się to zwłaszcza naszym stopom i nogom i ponieważ przyczyn obrzęków jest dosyć sporo, to od razu zaznaczę, że nie jestem fitoterapeutą tylko pasjonatem lecznictwa naturalnego, więc nie udzielę porad, podam jedynie przepisy znalezione w literaturze. Każdy, kogo dręczą takie przypadłości powinien zgłosić się do fitoterapeuty i tam szukać pomocy. Nie da się mailowo napisać, co ktoś powinien popijać i wcierać, trzeba znaleźć przyczynę stanu, który się pojawił. Niemniej jednak maść robię, bo a nuż pomoże. Lubię takie podejście do naszych przypadłości – nic nie zaszkodzi spróbować. 😉 Jeśli tylko ma to mnie ustrzec przed poszukiwaniach u lekarzy… W końcu maść żywokostowa i mocna pomaga już wielu.  A dla pewności popijam sobie odwar z korzenia mniszka i łopianu wierząc głęboko, że to cudowne zioła i robią, co należy w moim organizmie.

pąki i kwiaty olchy

 

Najpierw więc podam przepisy prof. Ożarowskiego i uwagi dr J. A. Duke. Przyczyn obrzęków jest wiele, najpierw trzeba zdiagnozować dlaczego pojawiają się obrzęki, później spróbować szukać ziół, przy poważniejszych schorzeniach należy zioła traktować jako terapię pomocniczą z równoczesnym podjęciem się leczenia za pomocą medycyny klasycznej.

Zielona apteka – dr J. A Duke

Polecam tę książkę, znajdziesz tam wiele propozycji na leczenie naturalne i ciekawostki ze świata

  • I taką ciekawostkę dr Duke zamieszcza – hinduscy lekarze ajurwedyjscy zawsze polecają imbir  w przypadkach obrzęków, szczególnie towarzyszącym reumatoidalnemu zapaleniu stawów. Zingibaina, jeden z aktywnych składników imbiru należy do najskuteczniejszych enzymów, które działają przeciwzapalnie. Jedyny problem, który widzę to konieczność zażywania 50 g imbiru dziennie dla efektu terapeutycznego. Na szczęście istnieje imbir w kapsułkach i kandyzowany, który ja osobiście uwielbiam.
  • Innym sposobem lekarzy ajurwedyjskich są okłady z kurkumy, która zawiera kurkuminę działającą silnie przeciwzapalnie, przeciwobrzękowo i przeciwartretycznie. Kto lubi curry i cierpi na tego typu dolegliwości, może je spożywać codziennie. Polecane jest spożywanie 400 miligramów kurkuminy 3 razy dziennie. Można robić też okłady z kurkumy w połączeniu z solą w stosunku 1:2, gdzie 2 to kurkuma. Niektórzy dodaję do tej mieszanki sok z imbiru.
  • Zdecydowanie najlepszym sposobem, o którym wspomina dr Duke w swej książce jest spożywanie ananasa, którego enzym – bromelina redukuje obrzęki wywołane zabiegami chirurgicznymi i urazami. Bromelina blokuje produkcję substancji wytwarzanych w stanie zapalnym, które to powodują obrzęk. Należy przyjmować 400-500 miligramów ananasa na pusty żołądek 3 razy dziennie.

Rośliny lecznicze – prof. A. Ożarowski

Okład przeciwobrzękowy powstały w wyniku stłuczenia, bólach po zwichnięciach stawów: Zmieszać 50 g rozdrobnionych kwiatów lub liści kasztanowca, 30 g ziela hyzopu i 20 g liści babki. Rozdrobnić i zmieszać na papkę z łyżką płatków owsianych, ogrzać w naczyniu, przenieść na płótno i przyłożyć na chore miejsce. Podobnie można zrobić z kwiatem arniki. Wewnętrznie profesor poleca picie naparu z kwiatu kasztanowca – 50 g, ziela krwawnika – 30 g i ziela nostrzyka – 20 g. Zalać 1 i 1/2 łyżki wymieszanych ziół 2 szklankami wrzącej wody, przykryć na 20 minut. Przefiltrować i pić w 2 porcjach między posiłkami.

Strona dr H. Różańskiego

Tutaj znajdziesz wiele cennych porad dotyczących stosowania różnych ziół, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę nazwę zioła i stronę doktora, wyskoczy ci masa cennych informacji. Ja wybrałam mieszankę dr H. Różańskiego – to dla tych, którym nie chce się poszukiwać, a cierpią na któreś z wymienionych schorzeń. Oczywiście nie omieszkam nadmienić, że warto każdą przypadłość zdiagnozować u lekarza i spróbować leczyć się medycyną klasyczną.

Wskazania: stany zapalne układu moczowego, kamica moczowa i żółciowa, bóle nerek, krwiomocz, skąpomocz, obrzęki, zaburzenia miesiączkowania i metaboliczne, choroby skórne, reumatyzm, artretyzm, rwa kulszowa, zatrucia, zaburzenia trawienia i choroby zakaźne.

Fitoterapia, dr H. Różański/nostrzyk

 

Po 1 łyżce: ziela nawłoci, babki, skrzypu, tasznika lub tobołka, krwawnika (też kwiat), połonicznika, glistnika, liścia kasztanowca, pokrzywy, korzenia babki, kory wierzby, kory lub gałązek brzozy, 2 łyżki kwiatu nagietka – wymieszać. 2 łyżki mieszanki zalać 1 szklanką wrzącej wody, odstawić na 30 minut, przecedzić. Pić 4 razy dziennie po 200 ml.

Przy pomocy tej mieszanki zahamowałem krwiomocz i bóle nerek. Mieszanka działa też uspokajająco, wzmacniająco, rozkrusza złogi w drogach moczowych, ułatwia ich wydalenie, działa odkażająco, moczopędnie, odtruwająco, żółciopędnie, przeciwobrzękowo.

dr H. Różański – Fitoterapia

I jeszcze moja uwaga odnośnie strony Doktora, nie piszcie do niego, doktor nie udziela porad, nie zajmuje się leczeniem.

Zewnętrznie możesz stosować maści, okłady, ale zawsze warto to wspomagać ziołami pitymi wewnętrznie, chociażby najprostszą mieszankę z kwiatów nagietka, nawłoci,  kasztanowca, korzenia mniszka. Mniszek jest cudownym ziołem, pomaga na wiele schorzeń, „czyści” organizm nie wypłukując potasu, bo sam potas zawiera. Więcej o mniszku tutaj.

ocet żywokostowo-wrotyczowyMoim ulubionym sposobem na obrzęki jest ocet macerowany liśćmi i kwiatami żywokostu oraz wrotyczem, ale nie cierpię na żadne poważne schorzenie, moje obrzęki pojawiają się w okresie letnim. Nakładam wówczas na nogi gazę zmoczoną w occie jabłkowym i po jakimś czasie obrzęk przechodzi. Na pewno warto spróbować, bo jest to bardzo proste do zrobienia. Osoby, które nie mieszkają na wsi kupują suszony korzeń żywokostu i wrotycz (może być ziele i kwiaty) i macerują go w occie jabłkowym kupionym w sklepie z naturalną żywnością. Przepis na ocet na obrzęki tutaj. Jeśli stężenie octu będzie zbyt mocne, to rozcieńcz go z wodą. Ocet przechowuj w ciemności, związki utrzymają się w nim przez rok. Sam ocet również ma w sobie związki, które pomagają w likwidowaniu obrzęków.

 

 

Maść na obrzęki

maść na obrzęki

Maść i młodziutka przytulia

W swojej maści wykorzystałam pąki, korę z jednorocznych przyrostów i kwiaty olchy – macerat alkoholowo-glicerynowy, kwiat kasztanowca – macerat alkoholowo-olejowy, świeży sok z przytulii, intrakt z arniki. Każda przytulia ma podobne właściwości lecznicze. Przy obrzękach okołostawowych spowodowanych chorobami stawów dobrze jest dodać wyciąg alkoholowo-olejowy z topoli lub smarować na zmianę maścią olchową i maścią topolową, na przykład na bóle – przepis tutaj. Można dodać też olejki eteryczne – na przykład miętowy i z gałki muszkatołowej. Olejek z gałki będzie rozgrzewał, więc nie nadaje się na stany zapalne.

  1. Gliceryt olchowy – opisany wyżej – zalej rozdrobniony materiał roślinny mieszaniną gliceryny i alkoholu 40% – stosunek 1:3, gdzie 3 oznacza glicerynę. Możesz też najpierw zalać zioła alkoholem, po dniu dodać gliceryny.
  2. Macerat olejowo – alkoholowy z kwiatów kasztanowca – rozdrobnione kwiaty (przed rozkwitnięciem) skrop obficie alkoholem 40% – na przykład do masy kwiatowej wlej tyle alkoholu by sięgał do 1/3 wysokości roślin, zakręć słoik, mieszaj co godzinę. Pobudzi to ekstrakcję związków rozpuszczalnych w wodzie. Ja robię to w ten sposób, że przyspieszam ekstrakcję alkoholową poprzez włożenie słoja z roślinami i alkoholem do piekarnika nastawionego na 80 st. C na godzinę, co 20 minut otwieram piekarnik i mieszam rośliny. Po godzinie wlej olej rafinowany – do przykrycia roślin i odstaw w miejsce ciepłe, ciemne. Codziennie wstrząsaj, po 2 tygodniach przefiltruj, używaj wewnętrznie lub zewnętrznie – do wcierań lub wyrobu maści. Wyciąg alkoholowy z kwiatów kasztanowca lub niedojrzałych owoców  wzmacnia naczynia krwionośne, zmniejsza kruchość naczyń, ułatwia przepływ krwi, przeciwdziała zastojom żylnym. Wyciągi z kasztanowca zawierają escynę, która przyspiesza wchłanianie płynu surowiczego  w miejscu obrzęku.
  3. Świeży sok z przytulii – z każdej rośliny uzyskasz sok w ten sposób, że pociętą roślinę zalewasz do 1/3 wysokości wodą, zakręcasz słoik i odstawiasz na kilka godzin. Co pół godziny mieszaj zawartość słoika. Po 3-4 godzinach przepuść to przez wyciskarkę wolnoobrotową. Jeśli nie masz wyciskarki to rozdrobnione rośliny skrop alkoholem, wrzuć do moździerza i rozcieraj, podlej odrobiną gliceryny – do uzyskania poślizgu. W końcu masa zacznie puszczać sok, wyciśnij go przez złożoną gazę.
  4. Intrakt z arniki – suszone kwiaty arniki (kupisz w sklepie zielarskim zalej alkoholem 40%, maceruj przez dwa tygodnie, przefiltruj. Zrób mocne stężenie – wlej tyle alkoholu, by przykrył arnikę, po dniu sprawdź, czy nie jest go zbyt mało, bo suche zioła wchłaniają w siebie alkohol.

W maści zachowaj stosunek ilościowy 1:3, gdzie 3 oznacza tłuszcze, 1 oznacza gliceryty i alkohol. Macerat olejowo-alkoholowy potraktuj jako jedną z części tłuszczy, czyli daj np na 100 g maści 65 g tłuszczy, z czego smalec będzie stanowił 43 g, a 15 g to macerat olejowy z kwiatów kasztanowca, 7 g to lanolina.

To jest tylko przykładowa receptura, zwłaszcza ilość lanoliny może być różna ze względu na to, że możesz mieć inną zawartość alkoholu w glicerytach, czy też maceracie olejowo-alkoholowym z kwiatów kasztanowca.

43 g smalcu

15 g maceratu olejowo-alkoholowego z kwiatów kasztanowca

7 g lanoliny

15 g maceratu z olchy

10 g maceratu z arniki

10 g soku z przytulii

Opcjonalnie: 1/2 łyżeczki miętowego olejku eterycznego

Lanolinę rozpuść ze smalcem, odstaw aż osiągnie temperaturę około 35-40 stopni C. Wymieszaj w zlewce maceraty z: olchy, arniki, przytulii, połącz obydwie frakcje wlewając do tłuszczy część wodną, blenduj. Odstaw do lodówki, po 20 minutach znowu zblenduj. Przełóż do czystego słoiczka, możesz dodać olejku eterycznego z mięty, będzie sprzyjał ochłodzeniu i zmniejszeniu obrzęków.

Pożegnam się na jakiś czas, jadę odpoczywać, a ty zbieraj, maceruj, twórz, działaj na rzecz zdrowia swojego i innych. Niech kręgi ziołowe zataczają się coraz szerzej. Radosnych, ziołowych dni ci życzę. 🙂

Kokorycz

Kokorycz

kokoryczka wonna

Kokoryczka wonna

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

4 komentarze

  • Odpowiedz Maj 23, 2017

    jadwiga

    Witam,czy zna pani zioło lub gotowy krem, który pomógł by na regeneracje tkanki skórnej.Córka ma cukrzyce t1 , i miejsca po wkuciach trudno sie regenerują,może ma pani jakiś pomysł czym smarować.przeglądłam pani blog widze że ma pani ogromną wiedze na temat ziół, jestem pod wrażeniem.

    • Gojenie ułatwia żywokost – może być korzeń i liść/kwiat. Rozdrobniony surowiec trzeba skropić obficie alkoholem, po 20 minutach zalać gliceryną w stosunku 1:3, gdzie 1 oznacza lekko ugniecioną masę roślinną. Po 3 tygodniach przefiltrować i smarować powierzchnię rany. Można połączyć z olejem dziurawcowym – wtedy nie wystawiać na słońce. Można też zrobić prostszy preparat – świeżo tłoczone olej makowy rozetrzeć z kwiatami dziurawca, zielem żywokostu, babki lekarskiej – w moździerzu lub makutrze. Zostawić przykryte na godzinę. Przefiltrować, dodać 1% witaminy E dla stabilizacji oleju makowego, 1% wyciągu z garbników (np alkoholowy wyciąg z kory dębu), trzymać w lodówce, smarować ranę 2-3 razy dziennie. Preparat trzymany w lodówce będzie miał trwałość około 3 miesięcy. Do zrobienia mikstury na zimę trzeba przygotować osobno macerat olejowy z dziurawca i gliceryt żywokostowy, potem na bieżąco mieszać z olejem makowym. Macerat olejowy z dziurawca można zrobić na oleju rafinowanym np słonecznikowym. Mieszać wszystko w stosunku 1:1:1 – macerat olejowy, olej makowy, gliceryt. Świeży olej makowy zakupi pani u pana, który na bieżąco tłoczy oleje: mtorba@poczta.onet.pl

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2017

    Kasia

    Ojej, a ja już wróciłam ze wsi i nie zebrałam kwiatów olchy. Zrobiłam za to maceraty olejowy i glicerynowy ze śledziennicy.
    Czy kwiaty olchy będzie można zbierać jeszcze w weekend majowy ?

    • W zasadzie to zbiera się je wczesną wiosną, kiedy zaczynają wypuszczać kwiaty, ale nazbieraj i dodaj do maści tego maceratu mniej, a więcej soku z przytulii i macerat z kwiatów kasztanowca, kasztanowiec zacznie dopiero kwitnąć. Możesz kwiaty olchy wymieszać z młodziutkimi liśćmi topoli lub – najlepiej – pąkami topoli i taki ekstrakt zastosować w maści.

Zostaw odpowiedź