Maść dziurawcowa

maść dziurawcowa

Dziurawiec to takie wdzięczne zioło, nie trzeba się aż tak bardzo spieszyć z jego zbiorem, kwitnie dosyć długo i nawet w przekwitniętych kwiatkach ma najważniejszy dla mnie składnik – hyperycynę. Na pewno w mniejszych ilościach, ale jest. Zrobiłam doświadczenie właśnie na zwiędniętych kwiatuszkach i macerat jest tak samo silny – z pewnością sprawia to obecność związku w nasionkach dziurawca. Teraz będę je skrzętnie zbierać razem z innymi nasionami ziół, bo wymyśliłam sobie łąkę kwietną na moich zachwaszczonych skarpach. czeka na mnie chaber, maki, tojeść, krwawnik, firletka, pierwiosnek sam przyjdzie.

Tak więc przerabiam dziurawiec, a raczej jego płatki i pączki wielkich ilościach – to do maści mocnej, skoro tak ją kochacie, to muszę mieć zapas półproduktów. Taką maść będziemy robić też na warsztatach, bo ostatnio przekonałam się, że pomaga ona nie tylko w bólach kręgosłupa, stawowych (plus picie wewnętrzne ziół – np czarcie żebro, korzeń mniszka, czasowo pokrzywa), ale i zatokowych. Dopadło mnie przeziębienie, które w przeciągu jednego dnia niestety zakończyło się zajętymi zatokami i bólem. Walczyłam 3 dni bez lekarza, ale gdy ból doszedł do ucha, poddałam się i przyjęłam grzecznie i z wdzięcznością antybiotyk. Niestety ten też nie do końca sobie poradził, bo głowa i zatoki policzkowe i czołowe nadal bolały. Po ciężkiej nocy wstałam o 5 rano i pomyślałam, że nie mogę tak cierpieć. Zaczęłam intensywnie myśleć, jaką maść ukręcić, żeby ból zniknął z mojego życia. Po kilkuminutowym gorączkowym poszukiwaniu półproduktów nagle mnie oświeciło – przecież mam maść mocną. Jest tam żywica, dziurawiec, żywokost, topola i propolis. Mam wszystko w niej, co cudowne i ogromnie lecznicze. Zatoki smarowałam co 2 godziny, wmasowując maść do utraty poślizgu. Dodatkowo założyłam opaskę na zatoki czołowe, policzkowym dałam spokój. I w oczekiwaniu na cud puściłam sobie film. Cud nastąpił po godzinie. To było naprawdę niewiarygodne, ból najpierw się zmniejszył, a po następnym smarowaniu zniknął. Kurację stosowałam 3 dni – w drugim i trzecim dniu już tylko 3 razy dziennie. Zioła czasami tak bardzo zaskakują, czułam się podobnie jak po okładach ze świeżego żywokostu – wielce zdumiona, zaszokowana. Potem przyszła wdzięczność dla dziurawca i żywicy, bo to ich podejrzewam o moc.

Z tej wdzięczności powstała maść dziurawcowa na tłuszczu samym w sobie przeciwzapalnym – gęsim. Maść jest piękna, ma wielkie nasycenie związków, bo zrobiłam ją na soku z dziurawca. Sok wyciskałam w wyciskarce wolnoobrotowej, dzięki czemu widać w niej drobinki roślinne. Natrudziałam się przy niej, bo chciałam, żeby była niezwykła i niosła radość innym, tak jak mnie przyniosła. Jest w niej też wyciąg  z żywicy sosnowej. Oczywiście w trakcie słońca nie smarujemy miejsc, które są wystawione na promienie słoneczne. Można to zrobić na noc, w trakcie kilkunastu godzin związki się rozłożą. Ten pomysł na maść miałam już rok wcześniej, gdy dostałam maila w sprawie nerwu trójdzielnego, to będzie na pewno świetny sposób na tę chorobę, tylko potrzeba systematyczności i wytrwałości w masowaniu. Dziurawiec przynosi ulgę w bólach neuralgicznych, szerzej opisałam to tutaj.

Zastosowałam sok z dziurawca oczywiście z wielkiej miłości do tej rośliny. 😀 Nazbierałam kwiatów i to był piękny czas spędzony na łące. Uzyskałam 200 ml soku, potrzeba na to było 2 litry kwiatków i płatków, dlatego myślę, że to niezwykła maść. Nie podaję dokładnego przepisu, podobną maść będziemy robić na warsztatach. Jak pomyślisz to na pewno ci się uda coś wykombinować albo zrób po prostu mocno nasycony macerat olejowy, też będzie dobrze.

Zalecane środki ostrożności:

  • Nie stosuj w czasie dużego nasłonecznienia.
  • Nie stosuj podczas terapii interferonem i chemioterapeutykami przeciwnowotworowymi.
  • Wyciąg z dziurawca może zmniejszać skuteczność niektórych leków, obniżając ich stężenie terapeutyczne w osoczu. Dotyczy to między innymi indynawiru używanego w leczeniu zakażeń wirusem HIV, antykoagulantów, takich jak warfaryna, cyklosporyna, niektórych doustnych preparatów antykoncepcyjnych, dekstrometorfanu, teofiliny, amitryptyliny oraz digoksyny. źródło klik
  • Wyciągi z dziurawca obniżają skuteczność tabletek antykoncepcyjnych.

Pozdrawiam cię ciepło z moich wietrznych i tym razem gorących gór. Dobrego dnia. 🙂

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

4 komentarze

  • Odpowiedz Sierpień 3, 2017

    Mątewka

    Jedna znana mi osoba podobnie cierpi na zatoki od kilku dni, zaraz przypomniałam sobie Twój ostatni wpis. Nie mam wszystkich składników ale zrobiłam maść z tego co miałam. Małe pudełeczko i wszystko na oko… dałam więc do moździerza smalec gęsi i ucierając dodawałam mieszaninę: nalewki propolisowej, nalewki z pączków topoli, glicerydu z żywokostu, żywicy nie miałam ale pomyślałam o nalewce bursztynowej i resztę już kupnych rzeczy: soku z dziurawca, i olejki eteryczne: jodłowy, goździkowy, rozmarynowy i kamforowy. Teraz chłodzi się w lodówce. Nie wiem czy to wystarczy, żeby była skuteczna ale taką mam nadzieję.

    • Świetnie i o to właśnie chodzi, robić z tego, co mamy, nie patrzyć dokładnie na receptury. 😀 daj znać, czy dało radę. Ale pomyśl o zywicy, to mocarz. 😀

      • Odpowiedz Sierpień 8, 2017

        Mątewka

        Jest lepiej, ale trudno jednoznacznie ocenić co pomogło, bo dziewczyna brała też jakieś leki i krople do uszu z antybiotykiem.
        Przy okazji bardzo Ci dziękuję za ten wpis, że nie ukryłaś tego, że zdarzyło Ci się i antybiotyk wziąć. Ja do tej pory u siebie odbierałam to jako porażkę, rozumiesz, że opowiadam, że to zioło na to a to na tamto a potem okazuje się, że jednak zioła nie dały rady i sięgam po leki apteczne. Mam kilka takich przypadłości wśród bliskich, że wiele ziół próbowałam, co wg. opisu powinny były pomóc i nic… i potem mi głupio troszkę.

        • Nie ma czego się wsytydzić, czasami po prostu zioła nie pomogą albo trzeba większej wiedzy, której ja nie mam. 🙂 Za to pomogła w efekcie maść z żywicą i dziurawcem. 🙂

Zostaw odpowiedź