Kora i liście czarnego bzu na wirusa

zioła na koronowirusa

Czas nadejścia  koronowirusa jest trudny dla każdego z nas, również dla mnie. Całą poprzednią zimę walczyłam z kolejnymi atakami różnych postaci wirusa. I być może miało to jakiś sens, ponieważ na nowo odkryłam potęgę, jaka tkwi w czarnym bzie i medycynie naturalnej.  

Znalazłam bowiem wytłumaczenie, dlaczego w tym roku mniej choruję i dlaczego mniej bolą mnie stawy.  Całkiem miłe skutki popijania bzu. Znalazłam też informację, dlaczego po wypiciu większej ilości soku zdarzała mi się biegunka, pomimo iż, jak sądziłam, związki szkodzące rozłożyły się.

Kto ma owoce, niech się ratuje sokiem (dżemem), można również prewencyjnie go zażywać. Jeśli natomiast nie posiadasz soku z czarnego bzu, to skorzystaj z liści i kory drzewa, przed którym już w dawnych czasach ściągano czapki z głów.

Artykuł o ziołach na kaszel, ziołach na oczyszczenie płuc tutaj. 

 

Jak zrobić odwar z gałązek i liści czarnego bzu?

odwar z bzu na wirusa

Utnij młode gałęzie bzu. Czarny bez rośnie w wielu miejscach, każdy będzie miał możliwość wykonania odwaru lub nalewki. Gałęzie połam na mniejsze, żeby było ci wygodnie ściągać z nich korę. Wystarczy, że kawałki będą miały długość około 40 cm. Strugakiem do jarzyn ściągaj korę w ten sam sposób, w który obierasz marchewkę. Wcześniej oderwij liście z gałęzi. Drobno potnij liście, bierz po kilkanaście wiórów z kory bzu i tnij nożyczkami na kawałki o długości około 1 cm (ja rozdrobniłam termomixem). Wrzuć wszystkie części roślinne (liście i korę) do słoja, lekko uklep końcówką noża – to jest jedna część. Zalej 6 częściami wody i zagotuj. Utrzymuj w stanie wrzenia do czasu, gdy woda zmniejszy się o połowę objętości. Zajmie to około godzinę. Przefiltruj, przelej do foremek silikonowych i zamroź. Na drugi dzień wyciągnij zamrożony odwar i wrzuć do pojemnika zamykanego. Ja trzymam tego typu mrożonki w grubym worku foliowym. Prewencyjnie spożywaj po kieliszku (10-15 ml) bzowej mrożonki 3 razy dziennie.

W przypadku, gdy czujesz się słabiej i myślisz, że możesz mieć objawy zarażenia wirusem, spożywaj po 30-50 ml co 2 godziny (to ważne). W nocy oczywiście nie nastawiaj sobie budzika, sen też ma moc leczniczą. Jednak jeśli się przebudzisz, to warto znowu połknąć swoją dawkę bzu. Bardzo ważne jest, by odwar zacząć pić w momencie, gdy poczujesz pierwsze objawy infekcji wirusowej (!!!) – gorsze samopoczucie, pocenie się, słabość, chęć spania. Potem ułatwi przejście infekcji wirusowej, ale już nie zablokuje działania wirusa.

To jest bardzo ważna informacja – wczesne rozpoczęcie i częste picie odwaru z kory i liści potrafi cofnąć infekcję wirusową!! Nie ma dowodów na to, że potrafi również zwalczyć koronowirusa – obecną odmianę! Dołączam list S. Buhnera dotyczący możliwości zastosowania ziół podczas zarażenia wirusem z Wuhan. Jest w nim szeroko opisana możliwość korzystania również z innych ziół.

List-Stephena-Buhnera-w-sprawie-pandemii-Covid-19

W czasie, gdy jesteśmy pod wpływem infekcji pozostajemy w domu, odpoczywamy, dużo pijemy ciepłej wody. Słuchamy organizmu, jeśli chce spać, to niech śpi. 🙂 Wiem, że nie każdy może mieć taka możliwość, ale warto spróbować lub zminimalizować wysiłek fizyczny. U mnie choroba wirusowa zawsze zostaje cofnięta i trwa dwa dni, na trzeci dzień mogę już pracować. Dawki, które pijemy też należą do indywidualnych, trzeba zaobserwować swój organizm i dobrać dawkę do siebie.

Sposoby konserwacji odwaru

  • Mrożenie opisane wyżej.
  • Dodatek spirytusu – np 200 ml spirytusu plus 800 ml odwaru
  • Dodatek cukru – syrop to 1:1 połączenie z cukrem
  • Mała ilość cukru plus pasteryzacja w czystych słoikach

 

Pamiętaj, że wykonanie tego odwaru/nalewki nie zastąpi kontaktu z lekarzem. Na mnie moc bzu działa świetnie, ale nie oznacza to, że podobnie zadziała na ciebie. To jest ważne. 🙂

Ten odwar przetestowałam na sobie w czasie niedawnej infekcji wirusowej. Zadziałało. 🙂

Części lecznicze czarnego bzu

Czarnym bzem leczono już od bardzo dawna, używano go wewnętrznie i zewnętrznie. Używano kwiatów, liści, kory, owoców, korzeni. Każda część różni się składem, a co za tym idzie, przeznaczeniem. Najbardziej pokochaliśmy kwiaty, za ich piękny zapach i cudowny syrop, niektórzy robią do picia szampan, korzystając z ogromnej ilości dzikich drożdży bytujących w pyłku kwiatowym, przepis tutaj.

Wiele związków, które znajdują się w czarnym bzie posiada szerokie spektrum działania na wirusy grypy, przy czym charakterystyczne jest to, że każda część rośliny (liście, kora, kwiat, owoc) ma skład delikatnie różniący się między sobą, jak gdyby nawzajem się uzupełniały. Wszystkie części rośliny posiadają związki działające  wirusobójczo – kwiaty najmniej. Prawdopodobnie roślina wykształciła je sobie, by chronić się przed szkodnikami i w świecie, gdy prawie każde drzewo ma szkodnika, czarny bez pozostaje nadal bez naturalnych agresorów.

Rośliny (czarny bez) mają bardzo wysoką zawartość flawonoidów, które wiążą się z wirionami H1N1, inaktywując je. Gdy wirusy zostaną związane, nie mogą zainfekować komórek gospodarza. Flawonoidy czarnego bzu mają bardzo silne powinowactwo do wirusów grypy, trochę jak magnes i opiłki żelaza.

S. H. Buhner: Rośliny przeciwwirusowe

Związki te są szczególnie aktywne przeciwko wirusom  grypy, herpes, ospy (półpasiec, ospa wietrzna), zapalenia wątroby typu B i D, kleszczowego zapalenia mózgu, żółtej gorączce, koronawirusom, śwince,odrze, pęcherzykowatemu zapaleniu jamy ustnej i innym.

Bardzo ciekawa informacja:

Kwas palmitynowy  (między innymi) wspiera usuwanie wirusów grypy oraz wywołuje pamięć długoterminową (do kilku lat) białek w limfocytach przeciwko wirusom grypy oraz hamuje produkcję dojrzałych cząstek wirusowych.

S. H. Buhner: Rośliny przeciwwirusowe

Wyjaśniałoby to moją sytuację, gdy w zeszłym roku zapadłam na 8 infekcji wirusowych, a w tym roku jedynie 4 i zdecydowanie krócej trwające, bez skutków ubocznych w postaci zajętych zatok.

Rozdział, który przeczytałam w książce S. H. Buhnera wyjaśnił mi również moją osobniczą wrażliwość na sambunigrynę. Otóż ja i mój tato, pomimo iż piliśmy sok, to dokuczały nam biegunki. Jest to związane z tym, że proces rozkładu trującego związku następuje w ciągu 30 minut gotowania, a nie w ciągu kilku minut, jak się sądzi powszechnie.  Bardzo to dobra informacja dla mnie, bo być może będę mogła spożywać galaretkę z owoców bzu bez dolegliwości bólowych. Wystarczy ją dłużej pogotować. Polecam dodać 10% w stosunku do całości przecieru z owoców jarzębiny, pięknie podbija smak.

Bzowe refleksje:

Z opisu wynika, że najlepiej jest stosować odwary z kilku części rośliny i łączyć je ze sobą, ponieważ każda część zawiera odrobinę inne związki, a razem stworzą szerokie spektrum dla zabójcy wirusa. Na razie możemy połączyć liście i korę, ale gdy przyjdzie czas na owoce, nie zapomnijmy o liściach i korze, dorzućmy je do gotującego się odwaru, nie zmieni to specjalnie smaku, a zwiększy działanie. Popijanie bzowego soku (z owoców) prawdopodobnie przyczyniło się u mnie również do mniejszych dolegliwości bólowych związanych  ze stawami, polecam więc również picie soku i odwaru z gałązek i liści dla ludzi cierpiących na stawy.

 

Dodatkowe czynności zapobiegawcze, które wykonuję dla siebie.

  1. Codzienne spaceruję w porze cieplejszej i obserwuję to, co rośnie. To najbardziej wyczekiwana część dnia. 🙂 Zaczyna już pojawiać się śledziennica, pewnie za 7-10 dni będę ją już zbierać. Artykuł o śledziennicy tutaj. Zjadam też zawsze po kilka pączków – brzozy, olchy, leszczyny, jodły i na koniec raczę się przepysznymi pączkami lipy. Pojawiły się fiołki, polecam zrobić gliceryt dla użycia kosmetycznego, maść wg św. Hildegardy i nalewkę. Przepisy tutaj.
  2. Dbam o unoszenie się woni eukaliptusa, to silny odkażacz powietrza, kojarzy mi się z czystością, więc rozpylam go w powietrzu lub załączam swój dyfuzor. Jeśli masz olejek eukaliptusowy to wystarczy, że wlejesz go koło 30-50 kropli do butelki ze spryskiwaczem i dodasz do 100 ml alkoholu, najlepiej spirytusu, ale zwykła wódka (40%) też może być. Domyślam się, że aktualnie może być problem ze spirytusem.
  3. Jest mniej zamówień (sklep działa), domyślam się, że to dzięki temu, że ludzie bardziej myślą o koronowirusie, więc poświęcam czas na drobne czynności, na które zawsze brakuje mi czasu – więcej czytam, oglądam filmy na HBO – polecam  serial „Genialna przyjaciółka”, który nakreśla czas budzenia się świadomości bycia kobietą u dwóch zaprzyjaźnionych dziewcząt żyjących po II wojnie św. w Mediolanie. Polecam też książkę „Gdzie śpiewają raki” Delii Owens.  To niezwykła opowieść o życiu z naturą i zawsze w zgodzie z sobą.
  4. Przelewam, opisuję swoje maceraty ziołowe, produkuję kiszonki w garnku z płaszczem wodnym.
  5. Myślę o czasie, który nastąpił teraz.

Trudny czas nastąpił dla nas. Zastanówmy się może nad tym, jak będzie wyglądał dzisiejszy dzień, czy będzie to kolejny dzień do przetrwania, czy też wniesiemy do niego coś innego. Zawsze uważam, że należy zacząć od najprostszej czynności – akceptacji tego, co jest i wniesienia radości z istnienia. Każdą trudniejszą chwilę porównuję do momentu, gdy leżałam w szpitalu i moim pragnieniem było tylko jedno – móc chodzić –  dlatego nie narzekam, cieszę się wiosną, fiołkami i blaskiem słońca na moim północnym wzniesieniu. Radość sprawiają mi też maile od moich Klientów, których cieszy paczka ode mnie i działanie produktów. Bardzo jestem wdzięczna za każdą informację zwrotną, gdyż wybrałam pracę w samotności i to jest mój jedyny sposób kontaktu z Wami. Dziękuję. 🙂

Sklep jest czynny, w obecnej chwili polecam szczególnie mydło potasowe skrzypowe klik – ma sporo związków bakteriobójczych oraz zawiesinę betulinową klik, która również wykazuje aktywność wirusobójczą. Jeśli ktoś potrzebuje śledziennicę w postaci suszonej lub nalewki, to proszę o składanie zamówień mailowych, ponieważ śledziennicy nie będzie w sklepie.

Na zdjęciu poniżej ruta – kolejna roślina o super mocy, artykuł tutaj. 

ruta

 

Bibliografia:
S. H. Buhner Rośliny przeciwwirusowe
  • Facebook

Jeśli podobał ci się artykuł, udostępnij go znajomym. Pomyśl też o darmowej prenumeracie; mój newsletter to szybki dostęp do nowych artykułów, przepisy tylko dla ciebie oraz sklepowe aktualności i promocje. Na subskrypcję możesz zapisać się tutaj . Dziękuję 💚

43 komentarze

  • Odpowiedz 9 czerwca, 2020

    Daniela

    Zbierałam teraz kwiatki bzu, mam pytanie czy z tych młodych zielonych pędów, które są teraz też można zerwać kore i zrobić odwar ?

  • Odpowiedz 11 maja, 2020

    Ula

    Czy liscie musza byc mlode? Czy moga byc juz rozwiniete i dorodne tak jak aktualnie?
    Dziekuje za odpowiedz.

  • Odpowiedz 16 kwietnia, 2020

    Pikoś

    Zrobiłam wywar z gałązek wg, przepisu. Jest strasznie gorzki? Czy tak ma smakować? Mam tego po wyparowaniu 400 ml, czy 100 ml spirytusu wystarczy?

    Jak dawkować nalewkę u doroslych i dzieci?

    • Nie powinien być gorzki, z liście też? Możesz mi podesłać zdjęcie tych gałązek? Może to nie był bez. 100 ml wystarczy na 400 ml odwaru. Dla dzieci mrozimy odwar, nie podajemy w postaci nalewki. Ilość dawki dziennej jest opisana w artykule, są podane szersze widełki, bo to zależy też od tego, jak reagujemy na związki, od naszej wagi, siły wirusa. Ja popijam po 30 ml co 2 godziny w przypadku bardzo złego samopoczucia, w przypadku lżejszej infekcji piję po 30 ml 3 razy dziennie.

  • Odpowiedz 6 kwietnia, 2020

    Mątewka

    W tłumaczeniu listu jest chyba jakiś błąd:
    „Uwaga: Liście i kora wykazują znacznie silniejsze działanie przeciwwirusowe niż owoce czy kwiaty. Nie sugerowałbym stosowania liści w leczeniu tego patogenu; moim zdaniem nie są one wystarczająco silnie działające. Aby przygotować wygotowaną nalewkę z liści czarnego bzu: Ugotuj 110 g suszonych liści czarnego bzu (lub 55 g, jeśli używasz świeżych liści), w 2 litrach wody, dopóki ta nie wyparuje do połowy”

    – Liście i kora wykazują silniejsze działanie niż owoce czy kwiaty.
    – Nie sugerowałbym stosowania liści…
    – Aby przygotować nalewkę z liści…

    Dodam, że jak czytałam tabelkę u dr Różańskiego ziół przeciwwirusowych, to mi właśnie brakowało czarnego bzu a także kurkumy.
    Może zrobię preparat z kory i liści, nie wiem tylko ile mam naciąć gałązek, żeby preparatu wystarczyło dla kilku osób. Mam młody i niewielki jeszcze krzaczek. Z drugiej strony czasami się łapię, że coś zbieram, przygotuję albo nawet kupuję a jak policzę dawkę to się okazuje, że mam tyle co kto napłakał:) a chciałbym rodzinę obdarować.

    • Odpowiedz 6 kwietnia, 2020

      Mątewka

      Rano pisałam, że zrobię i już wywar się studzi:) (zalety pracy zdalnej, że można sobie zrobić przerwę i wyjść do ogrodu 🙂 ) Zrobiłam wg przepisu wagowo z 55g (były w tym też już pąki kwiatowe). Jeżeli w czasie infekcji będę brała z mężem minimalną dawkę, czyli 30 ml co 2 h, to biorąc np. 8 dawek (uwzględniając nocną przerwę) zużyjemy w ciągu doby prawie 0,5 litra. Czyli to co zrobiłam wystarczy max. na 2 dni dla 2 osób. A może nie powinno się więcej brać?

      Dziękuję, że zrobiłaś ten wpis. Już kiedyś czytałam o wywarach z liści bzu na wzmocnienie i opryszczkę, ale nigdy nie odważyłam się zrobić, zresztą nie było porządnej receptury takiej jak ta. Jestem Ci bardzo wdzięczna za Twojego bloga. Już nie pierwszy raz. Dużo zdrowia życzę.

      • Dobrze obliczyłaś to. 🙂 Ja zamroziłam sobie litr odwaru i wydaje mi się, że na dwie osoby powinno to wystarczyć. Oczywiście czarny bez może się okazać zbyt mało skutecznym lekiem na panującego wirusa, może nastąpić burza cytokin, więc lepiej postarać się o tarczycę bajkalską, lukrecję i inne, mocniejsze zioła. Jednak w przypadku typowej infekcji daje sobie radę znakomicie. Dziękuję za twoją pracę z ziołami, moje wpisy temu właśnie służą – powrotowi do ziół i ich mocy. 🙂

    • Nie do końca rozumiem, o co chodzi z w/w cytatem.A odnośnie tego, ile przygotować wywaru poradziłabym ci, żebyś zrobiła tyle, ile dasz rady uciąć gałązek. Jeśli jest to młody krzak bzu, to może szkoda go pozbawiać gałązek. na dawkę na jedengo chorego, jednego wirusa to przyjmując, że będziemy popijać przez 3 dni, potrzeba 100 ml. Zależy też, jak skoncentrowany zrobisz odwar.

      • Odpowiedz 6 kwietnia, 2020

        Mątewka

        Chodzi o to, że tam jest zdanie „Nie sugerowałbym stosowania liści…” to jest chyba błąd. Znalazłam w innym tłumaczeniu, że nie sugeruje stosowania owoców, bo są za słabe.

        • Już wiem, o co chodzi, zasugerowałam się, że to w moim artykule jest błąd, a to jest w liście Hubnera. 🙂 Nie jestem w stanie tego zmienić, to jest pdf. ale oczywiscie tak, masz rację, powinno być – nie sugerowałbym stosowania owoców. Dziękuję za czujność. 🙂

    • Odpowiedz 17 kwietnia, 2020

      Pikoś

      Mogę podesłać zdjęcie ale jak? Wywar jest okropnie gorzki, nie da się przełknąć a to na bank czarny bez

  • Odpowiedz 27 marca, 2020

    Irena

    Witam Pani Małgosiu 🙂
    Zebrałam za dużo gałązek i listków, a nie mam odpowiedniej wielkości garnka do zagotowania, czy mogę część zbioru włożyć do lodówki i zrobić syrop na „raty”?
    Pozdrawiam, Irena 🙂

    • Tak, oczywiście. Najlepiej ze wszystkich gałązek zeskrobać wióry, pociąć, żeby zmniejszyć powierzchnię i zamrozić.

      • Odpowiedz 28 marca, 2020

        Irena

        Super, bardzo dziękuję za odpowiedź. Część materiału jest już sokiem, ale z braku czasu sam odwar musiał postać do dzisiejszego popołudnia i dopiero wtedy dodałam cukier i zapasteryzowałam. Czy to się nada? Dodam, że robiłam to po raz pierwszy. Sok jest zaskakująco smaczny i ma piękny kolor :), mam nadzieję, że niczego nie popsułam tym odstawieniem.
        Pozdrawiam Panią 🙂

        • Oczywiście, że nic pani nie popsuła. Zawsze dla pewności można ponownie podnieść temperaturę odwaru, co pewnie pani zrobiła pasteryzując. 🙂

          • 28 marca, 2020

            Irena

            Tak właśnie zrobiłam :), dziękuję.

  • Odpowiedz 22 marca, 2020

    ELŻBIETA

    Chciałam podziękować za inspirację z gałązkami czarnego bzu. Dziś spacer i już słoiczki stygną a w nich syrop zmieszany z sokiem z jesiennych zbiorów.Jeszcze raz podziękowania za przepis na czasie. Niech korona znika .

    • Oby nas nie dotknął, ale świetnie, ze Elu jesteś przygotowana na wirusa, czy na korono pomoże, to nie jest pewne. 🙂

    • Odpowiedz 27 marca, 2020

      Aga

      Dziękuję za przepis i inne wskazówki. Odwar już zrobiony i stosowany. Jeżeli chodzi o dzieci czy dawka (profilaktyczna i lecznicza) jest taka sama jak dla dorosłych?
      Pozdrawiam 🙂

      • Zdecydowanie nie. Proszę sobie mniej więcej podzielić swoją wagę przez wagę dzieci i otrzyma pani stosunek wagowy – proszę to ująć w wylieczeniu ilości odwaru.

  • Odpowiedz 22 marca, 2020

    Magdalena

    Cudowny opis preparatu z czarnego bzu, zachwycający. Mam jedno pytanie, zebrałam gałązki, są raczej cieńsze. Czy można dodać je, gdy trudno będzie obrać samą korę? czy powinna być tylko kora i liście ? Pozdrawiam najserdeczniej – Magda Stępień

    • Jak najbardziej można, tylko trzeba je rozdrobnić, jeśli nie masz termomixa, to pociąć i stłuc młotkiem. 🙂 Liście też powinny być.

  • Odpowiedz 22 marca, 2020

    Marta Zawierucha

    My właśnie z Córcią obieramy korę pozdrawiamy Cię serdecznie i życzymy zdrówka

    • To łączymy się w pracy zielarskiej, właśnie robiłam odwar dla męża, który chyba zaraził się ode mnie i zdziwione rzekł – To chyba działa. 😀

  • Odpowiedz 19 marca, 2020

    MaJa czyli Mariusz i Janina

    Małgorzato miło, że się nie poddajesz i zachęcasz innych do korzystania z dobrodziejstw natury.:-) Bez odkryliśmy dawno temu, głównie wykorzystujemy kwiaty i owoce.
    Robimy pyszne dżemy w połączeniu z jarzębiną. Zamykamy w słoiczkach trochę ciepłego lata.Otwieramy z wielką przyjemnością zajadając się ze świeżo upieczonym chlebem na liściach tataraku. Sok stoi cały czas na stole, dodajemy go do ziołowych herbat.
    Fajnie, że wspomniałaś o liściach i łodygach. Dziękujemy.
    Propozycja filmowa, super. Książka też. Ze swojej strony, zachęcam do obejrzenia filmu
    „Tysiąc słów” z książek polecę ” Wyprawa” Marka Kamińskiego a wszystko to w przyjemnym zapachu kadzidła prosto z Omanu „Boswellia sacra” Pozdrawiamy serdecznie.

    • Jak miło, że się odezwałeś, czasami myślę o was, zawsze z nostalgią i radością, że mogłam was poznać. 🙂 Filmem jestem zauroczona, po pierwszym sezonie kupiłam cały pakiet książek autorstwa pani Ferrante. 😀 Są wspaniałe. Dziękuję za polecenia od ciebie, mnie ciągle mało książek i jak ktoś mi poleci, to ogromnie się cieszę mogąc wejść w wykreowany, cudzy świat. Mogę wam polecić też jednego z moich ukochanych pisarzy R. Flanagana i jego Ścieżki północy, mają dobry przekaz. 🙂 A tataraku ciągle nie udaje mi się zasadzić, za to wącham olejek eteryczny, ale to nie to samo.

    • Odpowiedz 22 marca, 2020

      Magdalena

      Udało mi się rozwiązać problem z bzem:) Bardzo łatwo obiera się korę z gałązek zeskrobując ją nożem. Jestem pełna zapału, dziękuję i pozdrawiam najserdeczniej – Magda Stępień

  • Odpowiedz 19 marca, 2020

    Eva

    Bez i woda w stosunku 1:6. Ale jak gotować. Słoik wystawić z bzem i wodą do kąpieli wodnej i woda ma się wygotować w słoiku o połowę? Sloik ma być odkręcony? Przepraszam że dopytuję ale nie zrozumiałam tego fragmentu….

    • Nic nie szkodzi, pewnie ja napisałam nie dość zrozumiale. Gotujemy w garnku odkrytym, dzięki parowaniu woda zmniejszy swoją objętość. Gotujemt tak, by nie pyrkało – poziom 1 w kuchence indukcyjnej lub elektrycznej lub 2. Ma parować, ale nie gotować się gwałtownie. Powodzenia. 🙂

  • Odpowiedz 19 marca, 2020

    Lutka

    Od kilku lat jesienią suszę owoce bzu, aronii, jabłka, róży. Przez zimę i wiosnę robimy herbatę z takiej mieszanki dając dodatkowo goździki, cynamon. Zero kataru, kichania, kaszlu.
    Wczoraj będąc w ogrodzie podziwiałam jak szybko rozwijają się na krzakach bzu listki – dzisiaj podzielą się ze mną i listkami, i korą.

  • Odpowiedz 18 marca, 2020

    Zofia

    Potwierdzam w pełni znakomite działanie maści żywokostowej.
    Rewelakcyjne działa przy naciagnieciach, skręceniach sciegien oraz pęknieciach kosci.
    Także syrop z kwiatow bzu przeciw przeziębieniom . Jego skuteczność jest nieporównywalne z innymi środkami.

    • Dla lepszego działania syropu z kwiatów warto go łączyć z sokiem z owoców czarnego bzu i odwarem z kory i liści, syrop z kwiatów ma bardzo lekkie działanie, ale to dobrze, że tak bardzo pani pomaga.

  • Odpowiedz 18 marca, 2020

    demirja

    Gosiu, a gdyby tak ten odwar na syrop przerobić? Ja pamiętam, że Ty akurat zwolenniczką nadmiaru cukru nie jesteś, ale mam na „wyposażeniu” uparte stworzenie, które nie wypije nic co nie zawiera cukru, a do tego – ja sama zimnego nie mogę niestety 🙁 Tak więc sobie myślę, że skoro i tak godzina w gotowaniu, i tak na gorąco – to może spróbuje, jako alternatywę, zagotować nieco tych gałązek z syropem cukrowym. Co Ty o tym myślisz?

    • Jasne, oczywiście, że tak można, dopiszę to. Można też mieszać z syropem klonowym, miodem. Oryginalny przepis S. Buhnera zawiera mnóstwo cukru, ja to pominęłam ze względu na cukier. 😉 Można też lekko posłodzić i zapasteryzować.

      • Odpowiedz 20 marca, 2020

        MARTA Z

        A czy nalewka z kwiatu czarnego bzu też ma jakieś właściwości?

        • Lekko napotne, przeciwgorączkowe.

        • Odpowiedz 24 marca, 2020

          Magdalena

          Zrobiłam wywar i potem zagotowałam z cukrem + cukrem muscovado, wyszedł pyszny syrop. Córka stawia pytanie; czy to nie jest trujące, skoro np owoce czarnego bzu dokładnie obiera się ze wszelkich gałązek ? Jak to jest ? Osobiście się nie boję i pijemy z mężem po łyżeczce ale córka ma obawy. Pozdrawiam – Magda Stępień

          • 25 marca, 2020

            Małgorzata Kaczmarczyk

            W gałązkach, owocach, liściach jest ten sam związek – sambunigryna – który ulega rozkładowi wskutek gotowania. Z gałązek obierało się, by też uzyskać czysty smak owoców. 🙂

Zostaw odpowiedź Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Pozostaw odpowiedź Marta Zawierucha Anuluj pisanie odpowiedzi