Kuchnia

bigos ziolowy

Bigos ziołowy

Mamy kolejny Nowy Rok, a wraz z nim nową datę, do której trzeba się przyzwyczaić i nowe nadzieje, że ten będzie lepszy, a może tak samo dobry? Może wystarczy, żeby dostarczył nam chwil, którym tylko my potrafimy nadać piękno i urok przemijania? Gdy patrzę na blask zachodzącego słońca, które oplata szare gałęzie, to widzę magię dziejącą się na moich oczach. Oto nagie patyki stają się czarem minionego dnia, a cichy las schronieniem dla światła. I ja również wpuszczam w siebie promień tej chwili i mam wrażenie, że w tym momencie nic więcej nie trzeba. Piękno drzew, które przyjęły światło  dostarczają tak wiele. I myślę sobie,…

CO ZROBIĆ Z TOPINAMBURU

Co zrobić z topinamburu?

Topinambur to  warzywo bardzo odpowiadające mojemu niezorganizowaniu – można go trzymać w ziemi do wiosny, nie zmarznie, jedynie nabierze słodkości. Dostałam w prezencie kilka bulwek i teraz mam małe poletko topinamburu, o który dbać za bardzo nie trzeba, wystarczy co 2-3 lata jednak go nawieźć, bo jemy bulwy, a one – wiadomo – czerpią z ziemi, ile mogą. Taka natura korzeniowych.

ocet jabłkowy

Ocet jabłkowy – dla zdrowia

Właśnie sobie uzmysłowiłam, że nie mam artykułu o czymś, co lubię najbardziej z wytworów domowych – własnoręcznie robionego octu jabłkowego. Napoje z nim pite są lekko kwaśne, orzeźwiające i konieczne dla dobrego funkcjonowania naszego organizmu. Ocet robiłam  w tym roku wielokrotnie z  powodu ogromu jabłek, jakie pojawiły się w naszym sadzie. Z moich doświadczeń wynikających z różnych sposobów, jakim je poddawałam, mogę napisać, że udał się każdy, ale najlepszy wg mnie jest z mocno rozdrobnionych jabłek lub skórek i ogryzków.

zupa z glogu

Zupa i sos z głogu

Dzisiejszy spacer składał się z kompozycji emocji, światła, głogu i jarzębiny. Mam przeświadczenie, że gdyby nie moja jesienna radość, to Las nie pokazałby mi zaklętego piękna. Poświata otaczająca liście, drżenie gałązek, blask owoców, legowiska saren i ostatni tryl zabłąkanego ptaka. Dlaczego mam wrażenie, że współgra to z moim brzmieniem? Słyszę światło wijące się pośród konarów, otula mnie i gra najpiękniej, jak potrafi w mojej duszy. Unoszona przez jesienny wiatr wznosi się ponad chmury i spogląda na Życie z wysoka. Widzę tysiące drobnych elementów, w których nie ma dysharmonii, każdy układ jest doskonały. Na ten krótki, jak oka mgnienie moment, pojmuję Całość….

zapiekanka z dyni

Festiwal dyni

Austria to zdecydowanie cieplejszy kraj. Jeszcze powitały mnie kwiaty. Niezwykle to miłe znaleźć się tam, gdzie troszeczkę później odchodzi lato. Kwitnące dziewanny, cykorie, wiesiołek obok dzikiego topinamburu przechowuję w oczach do czasu zimy. Wspomnienia te obok herbatek malinowych, jeżynowych i win: pierwiosnkowego, mniszkowego na pewno rozświetlą mój czas w krainie wiatru, zimna i mgieł. W Austrii miałam też to szczęście, że mogłam zobaczyć w jednym miejscu tysiące dyń, dla wielbicieli ich smaku to zdecydowanie coś, co się ceni ogromnie. Dodatkowo niesamowite jest to, że wystawcą było jedno gospodarstwo rolne, które oprócz mnóstwa odmian zaoferowało też potrawy i napoje z dyni….

Suszone pomidory

Któż nie lubi pomidorów! Ja też należę do sympatyków niepowtarzalnego smaku, za którym tęskni się zwłaszcza zimą.Pomidory lubię tak bardzo, że zdecydowałam się w moim ogródku zasadzić kilka odmian. Zbiory były wyjątkowo bogate. Zajadaliśmy się tymi owocami, a później zdecydowałam się zamknąć ich smak w słoikach. Zrobiłam przeciery pomidorowe i ususzyłam pomidory w piekarniku.

Czarnobzowy octomiód

Kocham sierpień i jego chłodne poranki i wieczory. Wreszcie można odetchnąć po upalnych dniach i co najważniejsze – zabrać się za przerabianie tych wszystkich owoców, które wiszą na krzakach i czekają na nasze ręce. Ja mam rąk za mało, więc czekam na gości, którzy pomogą mi z jarzębiną i owocami bzu czarnego. Na razie wiszą  baldachy ciężkie i posępne. Już nie dziwię się, dlaczego bez czarny wzbudzał postrach na tyle wielki, że ściągano przed nim czapki z głów. Ja nie podejrzewam go o nic złego, wszak wiele mocy leczniczej jest w jego owocach, kwiatach, korze i liściach. Wierna fanka zacieram…

gąszcz mirabelkowy

Gąszcz mirabelkowy

Dopadły mnie słoiki i chęć zamykania w nich smaku, aromatu i związków leczniczych. Mnóstwo jabłek w naszym sadzie zachęciło mnie do produkcji masowej ilości octu, także z dodatkiem liści bukwicy – pięknie podkreśla woń jabłka. Z kolei śliwki – mirabelki i okrągłe, czerwone zamknęłam w sosie na ostro. Ponieważ w zasadzie nie jemy mięsa, to w zimie przydają się wszelkie urozmaicenia do kanapek, ryżu, kaszy, serów. Gęste sosy znakomicie się do tego nadają.

orzechówka

Orzechówka

Sporo jest u nas orzechów, ale jak się pewnie domyślacie, nie korzystamy z nich my, tylko wiewiórki, nie wiem nawet, czy są smaczne. Niezbyt mi to przeszkadza, wolę patrzeć na śmigające rude i czarne futerka. Jesienią jest tu całkiem wesoło. A orzechy? No cóż, można kupić w sklepie i to już wyłuskane. Ale w tym roku postanowiłam skorzystać z zielonych orzechów do sporządzenia cudownego leku na wszelkie problemy żołądkowe, przejedzenia, trudności w trawieniu. Nie zdarza mi się to często, ale trzeba być zabezpieczonym, prawda?