Inspiracje słowiańską leszczyną

kwiaty męskie leszczyny

Wietrznie, mroźnie, pochmurnie. Tak jest u mnie przez sporą część roku, zapomniałam, jeszcze mgliście. Co może wzbudzać radość po serii takich dni? Nawet nie pomyślałabym o nich, gdy mieszkałam w mieście – wijące się na wietrze kwiaty leszczyny, żółte, smukłe, puchate, piękna zapowiedź wiosny. Za kilka lat będę miała jeszcze wcześniejszą, kwitnący oczar. Na razie dbam o niego, otulam, by zające i sarny nie chciały sprawdzić, jak smakują. Piękne to zwierzęta i cieszę się z ich obecności,  ale okrywać sadzonki drzew muszę, nawet iglakom poucinały stożki wzrostu.

Z leszczynowych kociaków Corylus avellana zrobiłam już ocet, piję herbatki i zastanawiam się, co dalej. Gdzie je dorzucić? Na razie suszą się na piecu, już prawie gotowe do zamknięcia w słoju. Nie mam cery trądzikowej, tłustej, więc mi się nie przydadzą jako dodatek do kremu. Może więc będę z nich popijać  herbatki? Szukam informacji w książkach, zwłaszcza w mojej ulubionej, o drzewach. Polecam wam mocno, kto lub historie, niech sobie ją zakupi. Dodatkowo została przepięknie wydana – Na początku było drzewo – to pozycja niezbędna dla tropicieli drzewnych opowieści.

druid

Druid – zdjęcie – www.eioba.pl

Zadziwiające jest to, że pomimo braku komunikacji w dawnych czasach, ludzie podobnie odbierali rośliny. Leszczyna była dla wielu narodów drzewem wyjątkowym, orzechy dawały mądrość, podobno irlandzcy druidzi sporządzali z nich halucynogenny wywar, po którym mogli głosić swoje przepowiednie, a poruszali się przy pomocy laski zrobionej z drzewa leszczynowego. W starożytnej Irlandii samowolne ścięcie leszczyny karano śmiercią. Podobnie wyjątkowo traktowano ją w starożytnej Grecji i Rzymie, wierzono, że za pomocą rozdwojonej różdżki można odnaleźć wodę. W średniowieczu, na Pomorzu do trumien sypano orzeszki leszczynowe, by zmarli mogli nimi przekupić złe moce w zaświatach, w krajach, gdzie zwłoki palono, dorzucano do stosu gałęzi leszczynowych w tym samym celu – by umożliwić spokojną wędrówkę duszy. Jeszcze w XVI i XVII w z drewna leszczynowego robiono talizmany chroniące przed Złym, podobne znaczenie przypisywano jarzębinie. Kawałek drewna do kieszeni i wiedźma nie ma dostępu, do człowieka i domostw. Działo się tak dlatego, że leszczyna (podobnie jarzębina) rosła wg ówczesnych na pograniczu dwóch światów. Może zadecydowały o tym właśnie żółte kotki tak wcześnie się pojawiające, może to, że nigdy piorun w nią nie trafiał? Faktem jest, że w Anglii i Irlandii sadzono ją na granicy gospodarstw, w ten sposób strzeżono swoich włości. W Polsce leszczynowe witki wieszano przy drzwiach, to dobry sposób na bezpieczeństwo. Nasi przodkowie, Słowianie również wyjątkowo traktowali to drzewo, obecnie postrzegane jako chwast. Przy starym domu na naszej działce, domu, który spłonął w latach 60-tych, a którego ruiny jeszcze istnieją, są pozostałości po dwóch drzewach posadzonych blisko domu – czarnym bzie i leszczynie. Nie sądzę, żeby dziadkowie posadzili przy domu coś, co nie przynosiło owoców, czyli jabłoni, gruszy, one są dalej. Posadzili czarny bez i leszczynę, by ich chroniła. Niezwykle to wzruszające widzieć stare, grube korzenie, które ciągle wypuszczają witki i walczą o życie.

Z „Zielnika ekonomiczno-technicznego dla gospodarzy i gospodyń”, napisanego przez Józefa Geralda-Wyżyckiego w 1845 r pochodzi cytat:

Kotki nalane spirytusem albo okowitą i postawione na czas niejakiś w cieple, dają przedziwny balsam na świeże rany. Ususzone, zmięszane z sianem i dawane owcom w jesieni i na wiosnę przez dni kilkanaście, mają być doświadczoną prezerwatywą przeciw chorobie gnilnej tych zwierząt.

Na początku było drzewo

Parzę – 1 łyżkę kotków na 200 ml wrzątku. Kolor intensywny, smak lekko garbnikowy, wysuszający śluzówki, nie jest to herbatka na co dzień, ale czasami trzeba oczyścić środek naszego istnienia, przeciw chorobie gnilnej. Wszak my też zwierzęta.  A na wypadek oparzenia, ran robię gliceryd, ostatnio mój ulubiony specyfik.

Gliceryd na oparzenia, rany, pokrzywki

gliceryd leszczynowy

50 ml kotków leszczynowych

50 ml mięty

100 ml gliceryny

2-3 łyżki alkoholu 40%

1. Rozdrobnione zioła skrop alkoholem, odstaw na 30 minut, wlej glicerynę, odstaw w miejsce ciemne, ciepłe.

2. Raz na kilka dni przemieszaj.

3. Po 2-3 tygodniach przefiltruj podwójnie, dodaj glicerydu żywokostowego, jeśli taki masz, jeśli nie, to gdy wypuści już liście babka lekarska lub żywokost, zatop je również w glicerydzie.

Podobnie możesz tam dorzucić pierwsze liście lepiężnika klik, będzie wzmacniało działanie na alergie. Potraktuj swój słoiczek z glicerydem jako zbiór dobrych związków leczących skórę. Może przydarzają ci się oparzenia słoneczne, pokrzywki? Ja mam alergię na pierwsze promienie słońca, z myślą o niej właśnie robię ten gliceryd. Otrzymasz wzmocnioną miksturę, która nie tylko będzie leczyć oparzenia I i II stopnia, rany, koić swędzenie, alergiczne zmiany skórne, ale również przyczyni się do wzrostu nowego naskórka.

Gliceryd stosuj bezpośrednio na skórę w rozcieńczeniu z wodą przegotowaną w stosunku 1:1. Taki gliceryd możesz też dodać jako część składową do maści na alergie skórne, AZS – oczywiście dołącz wtedy jeszcze zioła skierowane na leczenie takich objawów. Artykuł o maści na AZS klik. Najprościej zrobisz maść mieszając łyżkę glicerydu leszczynowego z 4 łyżkami oleju kokosowego (wcześniej go stop w kąpieli wodnej). Gdy będą w takiej samej temperaturze, wlej gliceryd do oleju i ubij, przelej do czystego słoiczka.

Ważne: Istnieje alergia na pyłek leszczyny, ale z pewnością ten, kto ją ma, wie o tym. 🙂

Ocet leszczynowy

ocet leszczynowy

1 część kotków leszczynowych

1 część octu jabłkowego

Jeśli masz jakiś gorszy, mało skondensowany ocet jabłkowy, użyj go do maceracji kotkami. Zamiast naparu będziesz mógł popijać ocet – 1 łyżkę na 200 ml wody, kto lubi miód, niech go dołączy. Taki ocet może się przydać jako środek na stan napięcia nerwowego, zwłaszcza w połączeniu z miodem lipowym, również jako środek na kaszel, jeśli się przydarzy. Ja wypróbowałam już syrop żywokostowy i alkoholomiód jodłowy/sosnowy – są świetne. Może ktoś mi doniesie, czy równie dobrze na kaszel działają kwiaty męskie leszczyny? Chciałabym to wiedzieć, a kaszlu u mnie nie widać. 😉 Na pewno mocniejszy w swym działaniu na kaszel będzie nalewka lub intrakt.

Na zdjęciu widzisz jeszcze suszone kwiaty nagietka, lawendy, owoce jałowca i ziele szałwii – to dobry skład na wewnętrzne popijanie octu osób, które dręczy cera trądzikowa, zewnętrznie również możesz stosować, oczywiście w rozcieńczeniu z wodą, w proporcji takiej, jaką lubi twoja skóra, zacznij od 2 łyżek na 200 ml przegotowanej wody. Tonik przechowuj w lodówce, będzie miał ważność 7 dni. Po przetarciu twarzy tonikiem, nie wycieraj jej, pozwól związkom zadziałać na skórę.

Ocet leszczynowy jest też świetnym dodatkiem do kąpieli, zwłaszcza miejscowej, czyli okładów z gazy namoczonej w occie wymieszanym z wodą. Do wanny wlej napar z kotków, octu zbyt dużo musiałbyś użyć. Leszczyna rozwiąże wiele problemów skórnych.

DSC_0716Intrakt i alkoholomiód leszczynowy

 

1 część kotków

3 części alkoholu 40%

Kotki zalej alkoohlem podgrzanym do temperatury 80 st. C. Potrzymaj w ciemnym, ciepłym miejscu (koło kaloryfera) 2 tygodnie, codziennie wstrząśnij. Przefiltruj, połącz w stosunku 1:1 z miodem. I jest alkoholomiód leszczynowy. W czym pomoże?

  • w leczeniu stanów zapalnych układu moczowego, gardła, zaburzeń okresu przekwitania i pokwitania
  • w leczeniu przerostu gruczołu krokowego
  • trądzik hormonalny u dziewcząt – dr H. Różański poleca do stosowania wewnętrznego wymieszać kwiaty męskie leszczyny z kwiatami tarniny, zielem pokrzywy i korzeniem wilżyny – w stosunku 1:1:1:1. Więcej klik.

Albo możemy potraktować siebie jak owce w cytacie wyżej i podawać sobie przeciw chorobie gnilnej. W końcu zbliża się wiosna, to sobie chyba każdy z nas nagromadził zgnilizny we wnętrzu? Ja się przyznaję – zbyt dużo słodyczy. Biorę się za leszczynę. Zamieszczam zdjęcia kwiatów męskich i żeńskich z Wikipedii, za bardzo wieje u mnie, nie dam rady zrobić zdjęć.

Na zakończenie podaję przepiękny opis polskiego lasu :

Czeremchy oplatane dzikich chmielów wieńcem,
Jarzębiny ze świeżym pasterskim rumieńcem,
Leszczyna jak menada z zielonymi berły,
Ubranymi jak w grona, w orzechowe perły;
A niżej dziatwa leśna: głóg w objęciu kalin,
Ożyna czarne usta tuląca do malin.
Drzewa i krzewy liśćmi wzięły się za ręce,
Jak do tańca stojące panny i młodzieńce.
Wkoło pary małżonków. Stoi pośród grona
Para, nad całą leśną gromadą wzniesiona,
Wysmukłością kibici i barwy powabem:
Brzoza biała, kochanka, z małżonkiem swym grabem.
A dalej, jakby starce na dzieci i wnuki
Patrzą siedząc w milczeniu, tu sędziwe buki,
Tam matrony topole i mchami brodaty
Dąb, włożywszy pięć wieków na swój kark garbaty…

Adam Mickiewicz: Pan Tadeusz

Czy ktoś widział kiedykolwiek kwiaty żeńskie? To te maleństwa z czerwonymi płatkami.

Kwiaty męskie i żeńskie leszczyny

Kwiaty męskie i żeńskie leszczyny

Polecam też gorąco posiadanie różdżki z witki leszczynowej. Czarujmy, gdzie możemy, da się sprowadzić witką piękno, trzeba tylko wyrazić takie życzenie i jeszcze jedno – chcieć to piękno zauważyć. 🙂 Miłych dni życzę, wielu.

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

5 komentarzy

  • Odpowiedz Marzec 13, 2016

    Ifko

    Pięknie 🙂
    Kocham drzewa. „Na początku było drzewo” to jedna z również moich ulubionych książek. A znasz „Gawędy o drzewach” Marii Ziółkowskiej? Polecam równie gorąco – ja się zakochałam. To starsza praca – mam wydanie z 1983 roku (dziś już się tak nie dba o to, co i jak się pisze – to smutne wyznanie człowieka z branży wydawniczej).
    Jestem nalewkowiczem i zawsze targają mną dylematy, gdy widzę kwiaty na drzewach i krzewach. Jeśli zerwę kwiat, nie będę miała owocu (trzeba się przecież jeszcze podzielić z ptakami i innymi stworzeniami)…
    W rozterce leszczynowej zwyciężają orzechy. Utwierdziła mnie w tym jeszcze nalewka, którą zrobiłam w zeszłym roku – dla zainteresowanych:
    http://www.jemlublin.pl/uspokajajaca-nalewka-na-orzechach-laskowych/
    Niesamowity ma zapach i smak 🙂 A wciąż dojrzewa…

    Na zakończenie zacytuję „Gawędy”: „A proszę zgadnąć, jakie polskie miasto i kiedy było jednym wielkim targowiskiem orzechów. Nie, nie Leszno, choć pierwotnie nazywało się Leszczno i stąd wywodzi się magnacko-królewski ród Leszczyńskich. Sezamem orzechowym była Legnica, dawniej nazywana Lignicą, którą znamy z historii jako miejsce sławnej bitwy chrześcijan środkowoeuropejskich, pod wodzą naszego Henryka Pobożnego, z Tatarami w 1241 roku. Otóż w Legnicy, grodzie położonym nad Kaczawą i Czarną Wodą, przy szlaku handlowym biegnącym z zachodu na wschód Europy, odbywały się w XVI i XVII wieku wielkie jarmarki, znane z obfitości produktów spożywczych, przede wszystkim zaś orzechów laskowych i ‚niezrównanego w dobroci’ oleju orzechowego”.
    I jeszcze się nie mogę powstrzymać, by dodać (na podstawie tego samego źródła), że w horoskopie galicyjskim osoby spod znaku Leszczyny to te, które urodziły się między 22 a 31 marca oraz między 24 września a 3 października. Czym się charakteryzują, kto się pod tym znakiem urodził – cha, wszystko jest w „Gawędach” 🙂

    • Odpowiedz Marzec 13, 2016

      Małgorzata Kaczmarczyk

      Dziękuję za poleconą książkę, uwielbiam opowieści o roślinach. Zobaczę, może uda mi się ją zamówić na allegro. Ja nie mam szans na nalewkę z orzechów, zbyt dużo wiewiórek u mnie grasuje, ale chętnie skorzystam z pomysłu i kupię orzechy na placu targowym.

  • Książka zamówiona :). Moja okolica na szczęście obfituje w leszczyny, więc na pewno ją wykorzystam!

    • Odpowiedz Luty 24, 2016

      Małgorzata Kaczmarczyk

      Daj znać, czy ci się spodoba. A gdzie mieszkasz Natalia?

Zostaw odpowiedź