Rewelacja dla każdego – krem do stóp

krem do stóp z mocznikiem

Rozwija się moja pasja kosmetyczna, coraz częściej zauważam, że żal mi iść spać, a budzę się z jedną myślą – co dzisiaj ukręcę, mydło czy krem. To zaczyna być niebezpieczne, ale na szczęście wszechświat mi pomógł – dostałam skierowanie do sanatorium, do Kołobrzegu. Pierwsze moje myśli to – nie teraz – i – przecież tam nie ma ziół, co ja będę robić? Jednak po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że skoro sam wszechświat zdecydował się ukrócić mój pracoholizm, to trzeba skorzystać. Tak więc jadę. Szczęśliwa. 😀

Muszę tylko nadpracować moje przyszłe leniuchowanie. Kręcę więc kolejne kremy, testuję cudowne związki i okazuje się, że moja niesamowicie wrażliwa cera jest z niektórych zadowolona. Chcę się podzielić z tobą jednym z moich ostatnich odkryć:

Mocznik jest czymś, co powinno być w naszej skórze zawsze, jednak z czasem jego zawartość maleje i skóra robi się wiotka, pomarszczona, brakuje jej wilgoci. Przyczyn starzenia jest wiele, ale jedną z nich jest utrata wilgoci. Mocznik łatwo przyciąga wodę i zatrzymuje ją w skórze. Dodatkowo, przy jego wyższej zawartości w kremie ma działanie usuwające martwy naskórek, co wykorzystuje się w schorzeniach dermatologicznych, typu  AZS,  łuszczyca. Pamiętaj o tym, że mocznik nie lubi zbyt suchego powietrza, bo, podobnie jak gliceryna, będzie czerpał wilgoć z głębi naszej skóry. Mamy to szczęście, że nasz kraj jest wilgotny i w lecie na pewno panuje dostateczna wilgoć, natomiast w zimie, krem do twarzy z mocznikiem lepiej użyć na dzień, gdy wychodzimy z domu lub na noc, jeśli śpimy przy zakręconych kaloryferach. Problemem może być klimatyzowane pomieszczenie, jeśli w takim pracujesz, to sprawdź, na jaką wilgotność jest nastawione – wystarczy 65% wilgotności, by krem z mocznikiem nawilżał, a nie wyciągał wilgoć z naszej skóry. Te uwagi nie dotyczą kremu do stóp, bo stopy mają zawsze odpowiednią wilgoć, w lecie stosuj krem do stóp tylko na ich spód, nie smaruj na dzień wierzchu stóp.

Inne, cudowne działania mocznika

  • usuwa nieprzyjemne swędzenia skóry, na przykład we włosach, zazwyczaj jest to oznaką zbyt suchej skóry i suchego łupieżu, ma również działanie bakteriobójcze
  • można go stosować po depilacji – dzięki działaniu pilingującemu utrudni wrastanie włosków po depilacji
  • jest najlepszym pilingiem, jaki próbowałam do twarzy, nie działa mechanicznie, co jest niewskazane w przypadku cery naczynkowej, cera po jego użyciu jest gładka, wyraźnie oczyszczona. Podobnie będzie doskonały dla innego rodzaju cery, której nie można pilingować – trądzikowej, i oczywiście, każdej innej cery
  • powtórzę działania wymienione wyżej – do skór z AZS, łuszczycą
  • jest najlepszym kremem na skórę zgrubiałą – na przykład na pięty, łokcie, kolana – wszędzie tam, gdzie czujesz „martwą” skórę
  • Jest promotorem przejścia dla innych związków, które użyjesz w kremie lub maści

Jak stosować mocznik w naszych preparatach?

Jest jeden problem z mocznikiem – łatwo ulega hydrolizie i zamienia się w amoniak, krem podwyższa pH, mocznik przestaje działać. Na szczęście mocznik został dokładnie przebadany i dzisiaj wiemy już, jak ustawić recepturę kremu, żeby działał na skórę jak najdłużej i nie rozłożył się w kremie.

  • hydrolizie mocznika zapobiegnie użycie w recepturze 4-5% kwasu mlekowego lub 1% kwasu salicylowego – wagowo
  • największą stabilność krem uzyskuje przy zastosowaniu emulgatora typu w/o. To jest ważne, bo jeśli stosujemy emulgator typu o/w, czyli na przykład mój ulubiony ostatnio MGS, to krem nałożony na skórę zachowa mocznik przez kilkadziesiąt minut, potem ulegnie rozkładowi, podczas gdy, jeśli użyjemy emulgatora typu w/o, to krem nałożony na skórę, zachowa właściwości mocznika do kilkunastu godzin. Objawia się to tym, że krem nałożony na stopy wieczorem spowoduje, że obudzisz się rano i nadal będziesz mieć nawilżone stopy. Fajne, prawda? Takim emulgatorem jest np Olivem 1000 – patrz uwaga poniżej i bibliografia.
  • dla regulacji pH stosujemy mleczan sodu lub sodę oczyszczoną
  • jeśli chcemy, by nasz preparat dodatkowo wyciszał reakcje alergiczne, typu – swędzenia – trzeba wprowadzić d-panthenol do receptury – 3-5% – wagowo
  • nie robimy kremu z mocznikiem na dłużej, lepiej zrobić 50 g i po skończeniu kremu znowu 50 g – zapobiegnie to rozkładowi mocznika w czasie. Oznaką rozkładu będzie podwyższanie się pH kremu oraz słabo wyczuwalny zapach amoniaku – używany w farbach do włosów
  • pilingi robimy na teraz i nie dodajemy kwasu mlekowego, nie ma takiej potrzeby, bo mocznik nie zdąży się rozłożyć w ciągu kilku minut
  • mocznik zaczyna się rozkładać w temperaturze 40 st. C, wydaje się więc odpowiednie, by w czasie upalnego lata krem przechowywać w lodówce

Zagadnienia związane z pH naszych mikstur

Mocznik jest najbardziej stabilny w pH 4-7 – tak około. Przy pH 7 zaczyna następować rozkład mocznika. W zależności od tego, co chcemy otrzymać, takie pH stosujemy.

  • piling- pH jest obojętne, działamy krótko, potem przecieramy twarz wacikiem nasączonym tonikiem i krem
  • tonik – pH 4,5
  • krem – pH 5,5 – 6
  • pH kremu stworzonego dla skóry szorstkiej – 5

pH mierzymy w fazie wodnej – podczas produkcji kremu lub po zrobieniu kremu –  mierzy się trochę gorzej, ale też daje radę.

Jakie stężenia mocznika stosować?

stężenie do 10% –  mocznik będzie działał nawilżająco poprzez zmniejszenie przeznaskórkowej utraty wody. Odczujesz nawilżenie skóry również po kilku godzinach od aplikacji. Ja zrobiłam sobie krem z mocznikiem 5%, bo mam cerę naczynkową, cienką i takie stężenie jest właściwe dla cery wrażliwej. Natomiast do rąk używam stężenia mocznika 10%, to najlepszy krem do rąk, jaki stosowałam do tej pory.

stężenie 10-30%mocznik działa keratolitycznie, redukuje szorstkość skóry i przebarwienia, co wykorzystuje się w kosmetyce i dermatologii (przy leczeniu chorób skóry stosuje się nawet 40% stężenia mocznika). Zrobiłam krem w stężeniu 30% mocznika i muszę powiedzieć, że  krem zlikwidował zbędny naskórek na stopach, które po kilkunastu godzinach są nadal nawilżone. Pozbędziesz się szorstkości również na łokciach i kolanach.

Docelowo opiszę, jak zrobić krem do stóp, gwarantuję, że będziesz zachwycona. Na razie jednak pozwól, że podam ci, jak zrobić piling mocznikowy, bo to moja wielka radość z czegoś, co do tej pory było mi zabronione. 🙂

Piling mocznikowy 20% do twarzy – nie przechowujesz go,  nie ma w nim stabilizującego kwasu mlekowego

20 g mocznika rozpuść w 80 g wody lub 80 g naparu ziołowego, odpowiedniego dla twojej cery, ja robię rumiankowy. Nakładaj wacikiem na twarz, po 20 minutach przemyj twarz swoim tonikiem, nałóż krem. Resztkę pilingu nałóż na ręce, szyję. Osoby o wrażliwej skórze mogą robić piling mocznikowy raz w tygodniu.

Piling mocznikowy 15-20% do skóry głowy – nie przechowujesz go, jest bez stabilizatora

Jeśli cierpisz na swędzenie skóry, masz stany zapalne, to dodaj 3 – 5 % d-panthenolu, będzie działał łagodząco.  Piling jest przeznaczony dla ciebie, jeśli odczuwasz suchość skóry głowy, swędzenie. Prawdopodobnie masz łupież suchy, skóra nie oddycha, nie ma jak czerpać składników odżywczych. Musisz sprawić, żeby twoje mieszki włosowe zaczęły prawidłowo funkcjonować i wchłaniały dobrodziejstwo związków, których dostarczysz w postaci szamponu ziołowego, wcierek odżywczych i zapobiegających wypadaniu.

Bardzo ważne: Jeśli farbujesz włosy, możesz użyć do skóry głowy stężenia 15% mocznika, inaczej łuski włosów mogą się otworzyć i włosy się odbarwią.

20 g mocznika

77 g wody  lub  odpowiedniego dla ciebie naparu ziołowego, ale  nie z dużą ilością śluzów – zamieni się w strzępki, ja użyłam naparu lawendowego

3 g d-panthenolu

Opcjonalnie: kilka kropli olejku eterycznego bakteriobójczego (np lawendowy, eukaliptusowy, jodłowy, sosnowy, z drzewa herbacianego)lub poprawiającego ukrwienie (np rozmarynowy). Nie dodawaj olejków, jeśli wiesz wrażliwość skóry głowy.

Rozpuść mocznik w naparze, możesz lekko podgrzać, na koniec dodaj 3 g panthenolu, wymieszaj. Wlej do butelki z atomizerem, psikaj w skórę, wcieraj palcami, po 30 minutach umyj włosy.

Rada: Przypominam, że mocznik ułatwia wnikanie związków czynnych w skórę, może więc warto użyć odwaru ziołowego – łopianu, lawendy, szałwii, tataraku wierzby lub innych ziół dobrych dla twojej skóry – wykaz ziół klik.

I tak dotarłam do receptury kremu do stóp. Zapewniam cię, jest cudowny, każdy, komu dasz go w prezencie będzie zachwycony. Jedyne, co musisz zrobić, to kupić Olivem 1000, mocznik, kwas mlekowy 80%. I jeszcze jedno – jest łatwy w zrobieniu, nic ci się nie zetnie, będziesz tylko mieszać i patrzeć, jak powstaje twój, być może, najlepszy krem. 🙂

Krem do stóp z mocznikiem 30%

krem do stóp z mocznikiem

Najważniejsza uwaga – krem da się zrobić poprzez mieszanie łyżeczką! Dla mnie to odkrycie, zawsze blendowałam, teraz tylko mieszam.  Ale super, można zrobić małą ilość kremu. Tak sobie teraz pomyślałam, że może już o tym wiesz, a ja tu tak wyskakuję z nowiną. Trudno, jeśli wiesz, to możesz pośmiać się ze mnie. 🙂

Przygotuj sobie 2 zlewki lub dwa słoiczki, oczywiście są czyściutkie – albo wygotuj je przez 5 minut albo popsikaj spirytusem, odczekaj aż wyschną. Podobnie zrób z innymi rzeczami, których będziesz używać. Nastaw garnek z wodą, do niego włożysz zlewki, przygotuj 2 termometry (zdezynfekowane), do osobnego garnka nalej zimnej wody – to do niego przełożysz krem, by go ochłodzić i nadal mieszać. Obok rozłóż ręcznik papierowy – to na wypadek, gdybyś chciał/a coś odłożyć na chwilę. Ja mam w tym celu dociętą szybę, którą dezynfekuję, na niej rozkładam „narzędzia”.

Faza olejowa:

17 g oleju migdałowego rafinowanego (można go podgrzewać), możesz też użyć oleju z pestek winogron, oliwy z oliwek

3 g wosku – zapobiegnie utracie wilgoci

6 g Olivem 1000

1 g alkoholu cetylowego – ułatwi ślizganie się kremu, inaczej krem się tępi

Faza wodna:

33 g – napar szałwiowy

30 g mocznik

3 g kwas mlekowy

4 g mleczanu sodu

4 g wyciąg z pączków topoli lub propolis – opcjonalnie, jeśli nie dodajesz, to zwiększ ilość naparu

4 g glicerytu glistnikowego lub:  olchowego, leszczynowego, brzozowego, dąbrówkowego – to dla dezynfekcji stóp i panowania nad bakteriami i drożdżami

Faza C – po ostygnięciu kremu do temperatury poniżej 40 st. C

1 g wit E

5 kropli konserwantu DHA BA lub FEOG lub takiego, jaki używasz – konserwant jest w zasadzie opcjonalnie, jeśli użyjesz glicerytu lub propolisu, dodatkowo zakonserwujesz sobie olejkami eterycznymi, sam mocznik również działa bakteriobójczo

3 g d-panthenolu

olejki eteryczne – dodałam olejki rozgrzewające – rozmarynowy, goździkowy, również eukaliptusowy, litsea cubeba – po 5 kropli każdego

Opcjonalnie – łyżeczka tranu

  • Odmierz fazę olejową i wodną. Zmierz pH fazy wodnej – to jest bardzo ważne, bo to jedna z przyczyn rozwarstwienia się kremu. PH powinno być w ramach 5,5 – 6. Jeśli jest zbyt niskie dodawaj mleczanu sodu – do uregulowania pH.
  • Olejową włóż do gorącej kąpieli wodnej, by wszystkie składniki dobrze się rozpuściły, inaczej możesz później czuć pod palcami drobinki nierozpuszczonego – najprawdopodobniej alkoholu cetylowego. Włóż termometr do zlewki, użyj go do mieszania, obserwuj temperaturę, by nie przegrzać fazy olejowej.
  • W międzyczasie do drugiej zlewki odmierz wodę, mocznik i kwas mlekowy, mieszaj do rozpuszczenia mocznika – temperatura płynu gwałtownie spadnie. Jeśli trudno będzie ci wymieszać mocznik, włóż na chwilę do gorącej wody.
  • Gdy widzisz, że już prawie wszystko jest rozpuszczone w zlewce z fazą olejową, włóż do kąpieli wodnej zlewkę z fazą wodną, włóż do niej termometr. Gdy osiągnie temperaturę podobną do fazy olejowej – około 65-70 st. C, wyciąg obydwie zlewki i połóż na ściereczce bawełnianej lub ręczniku papierowym – to antypoślizg.
  • Do zlewki z fazą olejową włóż łyżeczkę plastikową lub drewnianą lub wąską szpatułkę silikonową i mieszaj równocześnie wlewając fazę wodną. Wlewaj nieprzerwanie, wąską strużką.
  • Gdy widzisz, że krem jest wymieszany – będzie jeszcze rzadki – włóż zlewkę do garnka z zimną wodą. Sprawdź lekko zanurzając, czy nie jest zbyt dużo wody, żeby przypadkiem nie wlała się do zlewki. Ta sztuka udaje się niektórym sprytnym producentom własnych kosmetyków.
  • Cały czas mieszaj i patrz na jeden z piękniejszych momentów – twój cudowny krem gęstnieje. Na twoich oczach dzieje się magia, taka twoja, ukochana. Mam nadzieję, że nie przesadziłam w opisie i że tego tekstu nie czyta ktoś, kto nie wie, o co chodzi z tą magią.  W każdym razie, jak zrobisz już któryś krem z kolei, bez stresu, przygotujesz wszystko wcześniej i będziesz mieć zaplanowany każdy ruch – wtedy – będziesz wiedzieć. Dla mnie jest to zawsze jedna z piękniejszych chwil dnia. Lubię je zbierać. 🙂
  • Krem wyciągasz z zimnej kąpieli, gdy osiągnie temperaturę poniżej 40 st. C – kropla spuszczona na dłoń, jest lekko ciepła.
  • Odmierz do czystej zlewki składniki fazy C, wymieszaj i wmieszaj łyżeczką do swojego kremu.
  • Krem przełóż do czystego opakowania.

Uwaga dla tych, którzy chcą mieć gęsty krem – zamiast oleju migdałowego użyj oliwy z oliwek albo fazę olejową stwórz z masła shea i oleju migdałowego – np 10 g masła shea, 7 g oleju migdałowego (czyli 17 g z receptury)

Używaj codziennie, nakładając wieczorem na stopy. Rano sprawdź, jakie są miękkie. 😀 Co 2 dni wspomóż pozbywanie się zbędnego naskórka na piętach, wystarczy, gdy tak zrobisz 2-3 razy, potem pozostanie ci już gładka skóra na stopach, żaden naskórek nie zagości już na piętach i palcach. Krem złagodzi pęknięcia, ale na popękania konieczne byłoby zastosowanie innego kremu, ale to może kiedy indziej, na razie ciesz się gładką skórą stóp. I jeszcze powtórzę – w lecie smaruj tylko na noc stopy, nie wystawiaj ich na słońce – będzie dla mocznika zbyt sucho. Użycie 30% mocznika jest konieczne wówczas, gdy masz sporo narastającego naskórka na stopach, gdy się go pozbędziesz, wystarczy że zrobisz krem z 10-15 % mocznika. Jeśli zdecydujesz się na taki krem, zmień w recepturze ilość naparu/wody o tyle gram, ile zmniejszyłeś ilość mocznika.

Taki sam skład zagwarantuje ci doskonały krem do rąk, użyj 10% mocznika, ale do receptury dodaj 20% wody, bo zmniejszyliśmy udział mocznika.

Uwaga wynikająca z komentarza odnośnie Olivem 1000 –  klasycznie jest opisywany jako emulgator  o/w, ale stosując go jako w/o dokonujemy inwersji i uzyskujemy stabilny krem, który spełnia warunki zastosowania emulgatora do mocznika – konieczny typu w/o. Aby w ten sposób zastosować emulgator Olivem 1000 (klasycznie to emulgator o/w) należy zastosować mieszaninę olejów (nieschnących, najlepiej z wyższą zawartością kwasów omega 9) i wosku – ułatwi to łączenie faz.

Jeśli nie masz czasu, dostępu do ziół lub z innych powodów jest ci wygodniej zakupić gotowy produkt, to zapraszam do mojego sklepu internetowego, możesz w nim kupić niektóre opisywane przeze mnie produkty. Sklep tutaj.

Dla osób, które zaczynają się poruszać w świecie zielarskim napisałam książkę – „Zioła dla zdrowia, smaku i urody”, jest to sposób przetwarzania roślin oraz mnóstwo przepisów na użycie ziół w kulinarnie, kosmetyce i leczniczo. Książkę zakupisz na przykład tutaj. 

Możesz też wpisać w google jej tytuł i dodać ceneo – wybierz dobrą opcję dla siebie.

Obserwuj naturę, coś się zmienia, czyżby już nadchodził czas na zbieranie leczniczych pączków? Czekają brzozy, olchy, topole, pozostaje nam tylko prosić o dar. 🙂 Do naszego kremu do stóp świetnie będą nadawały się pączki, kwiaty i kora olchy, więcej o tym pięknym drzewie tutaj.

pączki olchy

Olcha

 

Bibliografia:
A. Kapuścińska, I. Nowak: Wykorzystanie mocznika i jego pochodnych w przemyśle kosmetycznym, Chemik 2014
biotechnologia

 

 

 

  • Facebook

Jeśli podobał ci się artykuł, udostępnij go znajomym. Pomyśl też o darmowej prenumeracie; mój newsletter to szybki dostęp do nowych artykułów, przepisy tylko dla ciebie oraz sklepowe aktualności i promocje. Na subskrypcję możesz zapisać się tutaj . Dziękuję 💚

75 komentarzy

  • Odpowiedz 24 maja, 2023

    LiLu

    Dzień dobry, a czy piling z mocznika mogę zastosować u 11-ki? Pytanie dot. włosów ☺️
    Pozdrawiam serdecznie

  • Odpowiedz 14 lipca, 2021

    Sandra

    Czy mogę pominąć, ponieważ nie mam? Jeśli można pominąć to co dodać w zamian?
    __4 g wyciąg z pączków topoli lub propolis – opcjonalnie, jeśli nie dodajesz, to zwiększ ilość naparu (to tutaj zrozumiałe, nie mam pytania)
    __4 g glicerytu glistnikowego (też dodać naparu czy będzie zbyt rzadkie?)
    Oraz na przyszłość – jeśli jest krem za rzadki co można zrobić?

    Raczej robiłam herbatki, napary, kąpiele, peelingi, ale chciałabym zrobić sobie krem bo rogowacieje mi skóra na stopach.

    Dziękuję za Twoje cenne rady 😘

    • Tak, możesz pominąć w/w składniki – zwiększyc wówczas wodę. Jeśli krem jest zbyt rzadki – zrób napar na siemieniu lnianym lub dodaj gumy ksantanowej – około 0,5% w stosunku do całości gumy lub 3 g siemienia lnianego na 100 g wody – potrzymaj z godzinę.

  • Odpowiedz 13 lutego, 2021

    Ewelina

    Mam pytanie – podana receptura daje w sumie więcej niż 100g kremu (27g faza olejowa + 77g faza wodna = 104g, do tego kilka gram fazy C, łącznie może być 110g) – w takim przypadku 30g mocznika to nie będzie 30%. Czy waga któregoś składnika jest omyłkowo podana?

    • Tak, oczywiście, to jest więcej niż 100 g, ale nie ma to większego znaczenia. Obecnie robię kremy z mocznikiem na 25% i działa doskonale, nie ma takiej potrzeby, by mocznika było 30%. Wieczorem zajrzę do tej receptury i skoryguję ją.

  • Odpowiedz 14 września, 2020

    An

    Dwa razy robiłam ten krem i za każdym razem, po wchłonięciu zostaje na stopach i dloni(od smarowania) nieprzyjemny, szorstki osad i stopy tez nie są wcale zmiękczone 🙁 pH 5,5.
    Co robię zle?

    • Odpowiedz 23 września, 2020

      Małgorzata Kaczmarczyk

      Nie wiem, już wiele osób wykonuje ten krem, każdy jest zadowolony. Szorstki osad może wystapić wówczas, gdy jest dużo mocznika w składzie – powyżej 20%, ale miękkość uzyskuje sie zawsze. Oczywiście miękkość występuje, gdy stopy dodatkowo przetrzemy tarką, potem to już tylko smarowanie i stopy od razu są miękkie. Niemniej jednak nalezy przynajmniej co drugi dzień smarować stopy i ścierać tarką. Mocznik służy w tym przypadku do zmiękczenia grubego naskórka na tyle, by dał sie zetrzeć.

  • Odpowiedz 22 stycznia, 2020

    Ewelina

    Przepis brzmi wspaniale, mam zamiar wypróbować. Jestem baaardzo początkująca w tej kwestii, stąd pytanie o propolis – w jakiej postaci go do kremu dodać? Nalewki wg przepisu, który u Pani znalazłam? Dziękuję z góry za pomoc i pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Odpowiedz 18 stycznia, 2020

    Dorota

    Pani Małgorzato, czy w tym kremie można dodać kwas mlekowy i mleczan po zemulgowaniu a nie do grzania z całą fazą wodną? czy moment wprowadzenia ich do receptury ma znaczenie ?

    • Nie do końca wiem, skąd ten problem. Myślę, że mozna tak zrobić, czyli po zemulgowaniu dodać kwas mlekowy i mleczan sodu, ważne, by to, co dodajemy doprowadzić do pH równego – 5-6, inaczej emulsja może sie rozwarstwić.

  • Odpowiedz 12 sierpnia, 2019

    Małgosia Kotkowska

    Witaj Małgosiu.
    Kremik robiłam u Ciebie na warsztatach. Jest bardzo skuteczny.
    Potrzebuję go na już 🙂 ale nie mam mleczanu sodu.
    Czy można go czymś zastąpić?
    Czy wystarczy dodać więcej kwasu mlekowego?

    • Spróbuj zastąpić go sodą oczyszczoną, to powinnaś mieć w kuchni. Tylko musisz mieć papierek wskaźnikowy, żeby mierzyć pH. Nie można dać więcej kwasu bo będziesz mieć zbyt kwaśny odczyn kremu i rozdwoi się.

    • Odpowiedz 16 września, 2019

      Zuzanna

      A wosk sojowy też może by?

      • Odpowiedz 18 września, 2019

        Małgorzata Kaczmarczyk

        Myślę że tak, może też być olej jojoba – wtedy bez wosku, na przykład roztopić emulgator na jojoba.

    • Odpowiedz 24 stycznia, 2020

      Dorota

      Dziękuję 🙂

  • Odpowiedz 13 kwietnia, 2019

    Renata

    Zrobiłam ten krem do stóp wczoraj, nie obyło się bez wpadek – zapomniałam ustabilizować ph i wyciągałam zlewki z kąpieli wodnej , żeby to zrobić. Potem strasznie długo trwało to mieszanie,w końcu zaczęłam krem ubijać spieniaczem do mleka i trochę zgęstniał, ale zrobił się z tego puszysty mus i nie chciał zmieścić się do słoiczka 🙂 Zdaje się, że trochę mi się zwarzył ten krem. Ale jest świetny, skóra po nim aksamitna i pięknie pachnie – mój zestaw olejków to geranium, eukaliptus i litsea cubeba. Będę robić jeszcze krem do rąk z tego przepisu – mam nadzieję, że teraz się już wszystko uda. A Twój blog to dla mnie- totalnego nowicjusza- kopalnia wiedzy i insipracji. Dziekuję 🙂

    • Ja również ci dziękuję, fajnie, że korzystasz z przepisów. Lepiej robić większą porcję kremu i ubić blenderem (krótko), bo spieniacz do mleka bardzo napowietrza krem, a wtedy szybciej się psuje.

  • Odpowiedz 22 maja, 2018

    Ania

    A czy ten krem można zrobic na Monostearynian Glicerolu SE i zachowa wszystkie swoje właściwości?

    • Spójrz na recepturę takiego kremu na zrob sobie krem, tam jest użyty MGS i lanolina – w takim zestawieniu zachowa swoje właściwości.

      • Odpowiedz 22 maja, 2018

        Ania

        Dziękuje za odpowiedź, jak dla mnie krem z lanoliną to straszny tłuścioch ☺ Pozostaje zostać przy Olivem. Generalnie bardzo go lubię i kremy do twarzy zawsze robię na Olivem, przyznam jednak, ze w porownaniu do Monosterynianu jest drogi. Pozdrawiam serdecznie ☺
        Ps. Bardzo fajny blog, fajnie, ze są osoby, które chętnie dzielą się z innymi swoją wiedzą i pomysłami ☺

  • Odpowiedz 9 kwietnia, 2018

    Madziula

    Bardzo mnie ten krem zainteresował:) niestety nie mam kwasu mlekowego- zamiast 4 g kw. mlekowego 1g kw. salicylowego mogę dodać? Dobrze zrozumiałam?
    Nie mam też mleczanu sodu- czy bez niego też krem się uda?

    Ps. Cudowna stronka tyyyle wiedzy, kocham Twoje wpisiku Małgosiu, niedawno odkryłam Ziołową Wyspę i pochłaniam po kolei Twoje wpisy i zakochuję się wciąż na nowo 🙂 Dziękuję :*:*:*

    Niedawno widziałam Twoją książkę no i ja głupia zamiast łapać, kupować, tulićdo serca i pochłaniać wieczorkami gdy dzieci śpią- to w ferworze codziennego pośpiechu przebiegłam obok… potem już jej nie było:( i wyleciał mi tytuł z głowy. Cóż trzeba będzie zapolować konkretniej :D:D

    • Nigdy nie robiłam z kwasem salicylowym, ale podałam informację wg literatury, więc spróbuj. Mleczan sodu jest konieczny dla uzyskania odpowiedniego pH, inaczej krem będzie miał pH niższe, czyli może powodować, że skóra stanie się lekko sucha, ale za to „nowa”. 😉 Spróbuj tak zrobić, najwyżej jak ci skórę wysuszy, to posmarujesz dodatkowo jakimś nawilżającym kremem. Bardzo ci dziękuję za twój entuzjazm w czytaniu, cieszę się, że charakter strony ci odpowiada. A ostatnio był dodruk książki mojej, jest dostępna w sklepach internetowych. Wpisz w google moje nazwisko i tytuł: Zioła dla smaku, zdrowia i urody. Mam nadzieję, że również ci się spodoba. 🙂

  • Odpowiedz 9 marca, 2018

    klima

    Witam,
    A skąd ma Pani informacje, że mocznik rozkłada się w temperaturze powyżej 40 stopni? Mogłaby Pani podać jakieś źródło?

    • Myślałam, że informacja jest w artykułach podlinkowanych, ale niestety jej tam nie ma. Przypuszczam, że w trakcie pisania tego postu czytałam trochę o moczniku i gdzieś to znalazłam i nie podlinkowałam. Prawdopodobnie był to wykres pokazujący, w jakim zakresie temperatur mocznik się rozkłada. Dotyczy to użytkowania na co dzień kremu z mocznikiem, w temperaturze zbliżonej do 40 stopni następuje szybszy rozkład mocznika, co oznacza dla użytkownika, że kremu nie można trzymać na słonecznym parapecie.

  • Odpowiedz 17 stycznia, 2018

    Mała Mi

    Krem zrobiłam dwukrotnie: w działaniu jest super – cały czas mam pokusę aby głaskać własne pięty 🙂

    • ładnie to określiłaś, mam podobne uczucie. 😉 Zmniejsz ilość mocznika do 20%, też będzie dobrze, chyba że masz problem z narastającym naskórkiem. Powodzenia w dalszych działaniach kosmetycznych ci życzę. 🙂

  • Odpowiedz 10 listopada, 2017

    Stacy

    Chcialam zapytac czy zamiast alkohol cetylowy moge uzyc alkohol cetylostearylowy bo taki mam ,czy moze on byc zastepnikiem dla cetylowego takze w innych kremach dziekuje za podpowiedzi i inspiracje.

    • Odpowiedz 10 listopada, 2017

      Małgorzata Kaczmarczyk

      Stasiu, nigdy go nie stosowałam, nie wiem, jak się zachowa, ale spróbuj, pełni podobną rolę w kosmetykach, co alkohol cetylowy.

  • Odpowiedz 22 października, 2017

    Ewa

    A czy mozna zamowic u Ciebie jakies kremy?

  • Odpowiedz 5 września, 2017

    Ewa

    Witam, chcialabym po prostu dodac troche mocznika do zwyklego kremu nivea, ktory uzywam do stop. Mocznik mam w formie granulek, rozpysci sie?

    • Nie rozpuiści się. Mocznik trzeba najpierw rozpuścić w wodzie, ustabilizować kwasem melkwoym i poddać odpowiedniej formulacji kremu, więc wg mnie nie ma to sensu. 🙂

  • Odpowiedz 28 sierpnia, 2017

    Iskierka

    Małgosiu, jestem zachwycona Twoim blogiem!!!! Robisz piekne fotki (miód na moje serce i oczy) i cudnie to opisujesz wszystko. Ja od jakiegos czasu robie mydlo, ukrecilam tez pierwszy krem. Bardzo podoba mi sie ten przepis i chcialabym go zrobic. Powiedz prosze, gdzie kupujesz surowce do niego?

    • Bardzo ci dziękuję, miło że tak dużo ci się podoba u mnie. 🙂 Ja wszystkie zakupy robię na stronach: Zielony klub, zrób sobie krem, e-naturalne i beautyever. Zielony klub jest najtańszy, ale czasami trzeba poczekać tydzień na produkty, za to u nich jest dosyć duży wybór. Powodzenia. 🙂

  • Odpowiedz 16 lipca, 2017

    jagoda

    Gosiu, czy w najbliższym czasie planujesz przepis na kremik do stóp, ale z problemem mocno pękających i suchych pięt? Nie ukrywam, iż czekam z niecierpliwością, ponieważ żadne specyfiki drogeryjne i apteczne nie mogą sobie poradzić z moimi stopami, a szczególnie popękane i suche pięty wyglądają nieestetycznie latem 🙁

    • Niestety, mam mało czasu na pisanie i raczej nie będę tego opisywała, ale na pewno ten krem, który jest opisany w tym artykule ci pomoże. Jeśli go zrobisz i stwierdzisz że to za mało to napisz do mnie, podam ci przepis z głowy. Będziemy go też omawiać na warsztatach. Pozdrawiam. 🙂

      • Odpowiedz 18 lipca, 2017

        jagoda

        Gosiu, bardzo dziękuję za info. Kremik oczywiście wypróbuję, a na Twoje warsztaty bardzo chciałabym przyjechać, może się uda. Pozdrawiam cieplutko 🙂

        • Spróbuj koniecznie, to nie jest trudne. 🙂

          • 22 lipca, 2017

            jagoda

            Gosiu, jeszcze troszkę wątpliwości: w recepturze jest gliceryt np. glistnikowy, ale po przeczytaniu wpisu o glicerytach cokolwiek posmutniałam, ponieważ zrobienie takowego wymaga czasu, a moje pięty już błagają o pomoc, czy można to jakoś przyspieszyć, albo zamiast glicerytu zrobić macerat na ciepło np. na tłuszczu zwierzęcym? I jeszcze jedno pytanko: czy możesz polecić dobrą, a przy tym niezbyt drogą wagę do odmierzania mikroilości składników – zupełnie zapomniałam o tym, iż muszę zacząć od podstawy podstaw czyli zaopatrzenia w niezbędne akcesoria 😉

          • 24 lipca, 2017

            Małgorzata Kaczmarczyk

            Glicerytu nie musi być, zwiększ ilość wody o ilość glicerytu. Wagę kupisz na allegro – wpisz w wyszukiwarkę wagę jubilerską. 🙂

  • Odpowiedz 3 lipca, 2017

    Aleksandra

    Gdzie mozna kupic gliceryt?

    • Glicerynę kupujesz na internecie, wybieraj CZDA – czysty związek do analizy, potem topisz w niej drobno pokrojone zioła, odstawiasz na 3 tygodnie i masz gliceryt. 🙂

    • Odpowiedz 24 lipca, 2017

      jagoda

      Gosiu, serdeczne podziękowania 🙂 Kłaniam się nisko.

  • Odpowiedz 9 maja, 2017

    jadwiga

    nie rozumiem jak uzyskac mocznik 30% lub 15%,czy mogła by pani to wytłumaczyc,

    • Nie trzeba uzyskiwać 30% mocznika. Jeśli robisz 100 g kremu to 30% mocznika oznacza, że dajesz 30 g mocznika, a 15% mocznika oznacza że dajesz 15 g mocznika. Jeśli jeszcze nie jest to zrozumiałe to napisz proszę, spróbuję inaczej wytłumaczyć. 🙂

      • Odpowiedz 10 maja, 2017

        jadwiga

        dziekuje ,tak własnie myślałam.

  • Odpowiedz 12 kwietnia, 2017

    Natalia

    Ale super, zdecydowanie muszę kiedyś to wypróbować. Uwielbiam te szczegółowe „tutoriale” 🙂

    • Gorąco polecam, a szczegółowość to niestety mój problem, ale dobrze że się tobie to spodobało. 🙂

  • Odpowiedz 12 marca, 2017

    Kasia

    Gosiu gdzie można kupić takie fajne termometry jak te na zdjęciu ?
    Skompletowałam już wszystko i mogę zacząć produkcję na skalę masową (taki żarcik), ale brakuje mi termometrów.

  • Odpowiedz 9 marca, 2017

    hajduczek

    Gosiu, dziękuję Ci za ten rewelacyjny i bardzo szczegółowy opis. Od dawna zbieram się do zrobienia kremu dla stópek z mocznikiem, tylko wciąż brakowało mi odwagi i wiedzy. Przecież nie jestem kosmetologiem ani nawet (!) kosmetyczką…

    Dziękuję Ci gorąco za tę recepturę. Z radością będę testować na sobie i bliskich 🙂

    • Cieszę się, że ci się spodobał. Ja też myślałam o nim od dawna, tylko brakowało mi wiedzy, a nie chciałam polegać na recepturach sklepowych, bo nie zawsze są właściwe. Aż w końcu trafiłam na publikację naukową (w bibliografii), która wiele mi wyjaśniła. 🙂 Działaj w takim razie, wszystko taniej kupisz w zielonym klubie, już szybciej wysyłają. 🙂

  • Odpowiedz 8 marca, 2017

    Anita

    Mocznik rozkłada się w temperaturze 40 stopni a podgrzewamy go w fazie wodnej do 65-70?

    • Optymalne warunki do rozkładu mocznika to 40 st. C, co oznacza że nie powinniśmy go trzymać w takiej temperaturze, albo zbliżonej, bo zacznie się rozkładać. Podgrzewamy do temperatury 65-70 st C, ale w trakcie tego podgrzewania nie następuje rozkład mocznika, bo podgrzewamy go bardzo krótko i ochładzamy w zimnej kąpieli, żeby krem nie trzymał dłużej wyższej temperatury. W trakcie podwyższonych temperatur nie następuje gwałtowny, całkowity rozkład związków aktywnych, bo muszą zaistnieć dwa warunki: temperatura i czas. 🙂

  • Odpowiedz 7 marca, 2017

    oz

    no ja nie wie, nie wiem, czy moje stopy na niego zasłużyły… na razie dłonie jak sie dorwały to nie chcą oddać. Bo to niesamowity krem. Pachnie pięknie, ślizga się cudnie, a skóra, jak przysłowiowa „dupcia niemowlęcia”. No, ale przeczytałam ze zrozumieniem po raz drugi artykuł (pierwszy raz czyta się z zapartym tchem, więc mi umknęło) że do rąk też takie cudo jest. No więc oddam stopom. A niech tam :)))))

  • Odpowiedz 7 marca, 2017

    Jarzynka

    Gosiu, jak będziesz w Kołobrzegu, to warto zwiedzić ogrody pokazowe ” Hortulus” w Dobrzycy, między Koszalinem a Kołobrzegiem. Ja osobiście wolę dzika naturę , ale tam jest pięknie, estetycznie i magicznie. Można znaleźć wiele inspiracji dla posiadaczy ogrodów.
    Pozdrawiam Irena

  • Odpowiedz 6 marca, 2017

    Beata

    A ja miałam okazję być na warsztatach (rewelacyjnych!) i zrobiłam ten krem. Mam i stosuje…jest CUDOWNY! Jak tylko zakupie składniki to zrobię go znów. Zainspirowałaś mnie nie tylko do tworzenia kosmetyków;)

    • Cieszę się, że go tak polubiłaś, to również mój ulubiony oprócz serum, ale do niego potrzeba więcej cierpliwości w stosowaniu, ten zaś działa natychmiast. 🙂 Lubię być inspirującą osobą, cieszę się więc podwójnie. 🙂

  • Odpowiedz 6 marca, 2017

    Monika

    Kolejny cudowny artykuł i wielce inspirujący. W przyszłym tygodniu będę w Nowicy i już wiem, że wrócę z zebranymi w lesie pąkami drzew. Gosieńko owocnego wypoczynku życzę i nie wierzę, że w Kołobrzegu nie ma co zbierać. Choć może nie w samym ale gdzieś poza granicami miasta….ale przede wszystkim odpoczywaj. Pozdrawiam.

    • Tak zamierzam, tym razem. 🙂 Owocnego zbierania pąków ci życzę, to mocno oczyszcza umysł – drobinka do drobinki. 😉 Ale za to mają wielką moc.

  • Odpowiedz 5 marca, 2017

    Sabina

    Uwielbiam Twoje artykuły 🙂
    Te o magii ziół i o wspaniałości kręcenia kremów…. Wszystkie 🙂
    Udanego i „skutecznego” wypoczynku 🙂

Zostaw odpowiedź