Wiosenne gliceryty kosmetyczne

glicerydy ziołowe

Czas wiosny to dla mnie czas szybkiego przetwarzania roślin i ponieważ przyroda ma ogromne tempo, ja muszę się dostosować do następujących zmian. Coś kwitło, już nie kwitnie, a chcę zachować wspomnienie, chociażby zapachu. Nie  zajmuję się zazwyczaj suszeniem, tylko przetwarzaniem roślin. Potem zastanowię się, co z nich zrobię. Pokrzywę na przykład mam już zakonserwowaną w oleju, glicerynie i alkoholu. Teraz przydarzył mi się czas wyjazdów, więc zabieram ze sobą glicerynę i nożyk.

W miejscu noclegowym zawsze jest troszkę czasu, by rozdrobnione rośliny wrzucić do gliceryny. Prawdopodobnie ominie mnie czas kwitnięcia czarnego bzu i cudowny szampan, ale może przyszły rok zdarzy się inny.

Tak więc przedstawiam moją kolekcję glicerytów, czyli gotowych ekstraktów, które później możesz mieszać w maści, kremie, toniku, wcierce do wzmocnienia włosów, maseczce na twarz i ręce.

Więcej o glicerynie

Gliceryna kosmetyczna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna jest świetnym konserwantem, zawiera 1% alkoholu, ma silne właściwości higroskopijne, które zdecydowały o powszechnym dodawaniu jej w odpowiednim stężeniu do kosmetyków. Cząsteczki gliceryny są bardzo drobne, co umożliwia im głębsze wnikanie w skórę, gdzie wiążą wodę potrzebną do nawilżenia. Poza tym łagodzi, wygładza, poprawia elastyczność. Jest tylko jeden problem przy jej używaniu w kosmetykach. W okresie zimowym gliceryna czerpie wodę ze skóry, ponieważ powietrze, które nas otacza jest suche. Jeśli więc robisz krem/tonik w czasie zimy, dodaj 5% gliceryny, jeśli w czasie wiosny, lata, inaczej w okresie, kiedy nie grzeją kaloryfery, dodaj 10-15% . W kosmetykach używaj gliceryny kosmetycznej 99,5%. Jeśli dodasz zbyt dużo gliceryny, krem stanie się lepki i zacznie się „wałkować” na skórze. Przy produkcji kosmetyków dla siebie bardzo uważam na to, by miały jak najwięcej związków pochodzących ze świeżo przetworzonych roślin, dlatego nie dodaję zwykłej gliceryny jako składniku kremu, tylko odpowiednich glicerytów. Gliceryty mają jeszcze jedną wielką zaletę. Jeśli jesteś wzrokowcem, to będą cieszyły cię kolory, ekstraktów, które uzyskasz – różne odcienie zieleni, żółci, czerwieni, różu, brązu czekają na ciebie. Jeśli kochasz zapachy, to nic tak, jak gliceryna nie zamknie twoich ulubionych zapachów kwiatów, które nie ulotnią się nawet przez okres kilku miesięcy. Moje glicerydy kwiatowe pachną do tej pory. Czasami otwieram butelki z nimi i wącham wiosnę skrzydlańską pełną róży, bzu, głogu i czeremchy.

glicerydy ziołowe

 

Jak zrobić gliceryt?

  1. Zerwij kwiaty, liście, rośliny. Odrzuć nieładnie wyglądające, z plamkami.
  2. Drobno potnij, wrzuć do słoiczka, skrop alkoholem 40% – tyle by były lekko wilgotne, użyj np łyżki alkoholu do 100 ml pociętych roślin. Zakręć słoik, odstaw na 30 minut.
  3. Zalej gliceryną, mieszaj łyżeczką. Zakręć słoik, odstaw w miejsce ciepłe, okryj bawełną lub ręcznikiem papierowym, podpisz. Na zdjęciu poniżej przedstawiam moje gliceryty w słoikach, które ustawiam na parapecie.
  4. Co kilka dni zamieszaj czystą łyżeczką.
  5. Po 3-4 tygodniach przefiltruj podwójnie. Do drugiej filtracji najlepiej użyć filtrów do mleka – kupisz na allegro.
  6. Po kilku dniach sprawdź, czy na dnie nie zgromadziły się drobinki, jeśli tak, to przelej – już do butelki z ciemnego szkła – nie docierając do drobinek.
  7. Przechowywanie – może być w temperaturze pokojowej, ale w ciemności. Ja część swoich glicerytów trzymam w butelkach brązowych, część w słoikach owiniętych ręcznikiem papierowym.

glicerydy ziołowe, przechowywanie

Jakie gliceryty?

Podam konkretne przykłady roślin, z których wytwarzam gliceryty. Na zdjęciu są gliceryty z:

  • pokrzywa: jako składnik kremu do cery tłustej, pokrzywa ma również właściwości rewitalizujące. Można wymieszać łyżkę maceratu olejowego z pokrzywy z łyżeczką glicerydu pokrzywowego i nałożyć na twarz w formie maseczki. potem jeszcze delikatnie wmasować ją w skórę, oczyścić tonikiem ziołowym zrobionym chociażby z naparu kwiatu rumianka z łyżeczką octu lub soku z cytryny.
  • glistnik: gliceryt używam do maści na AZS i problemy skórne oraz do kremu rozjaśniającego
  • liście lipy – wykorzystaj ciągle pojawiające się młode liście lipy na przyrostach drzew – do kremu nawilżającego, poprzez nawilżenie skóry podnosi się też jej sprężystość i elastyczność, kwiat lipy jest wskazany do pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Ma również właściwości wybielające, podobnie jak liście brzozy, na które już trochę zbyt późno.
  • Liście i kwiaty przywrotnika – przywrotnik zwiększa elastyczność skóry, działa wybielająco, zwłaszcza w połączeniu z glistnikiem i kokoryczką wonną. Z kolei odwar w przywrotnika (gotuj 5 minut) będzie zawierał krzemionkę, więc do kremu możesz użyć jako części wodnej 60% odwaru z przywrotnika, 10% glicerytu przywrotnikowego i dodać wybrane masła, oleje, emulgator – w ilości 30%)
  • płatki lilaka – dla zapachu

liscie lipy

Inne moje gliceryty:

  • żywokostowy – do maści i jako dodatek do kremu – żywokost zawiera alantoinę, która wygładza, zmiękcza, nawilża, goi skórę – stosuj  dla każdego rodzaju cery również jako obowiązkowy składnik maseczek. W obecnym czasie korzystaj z liści, łodygi i kwiatu żywokostu.
  • śledziennicowy – dodatek do trudno  gojących się ran, również dla cery trądzikowej
  • dąbrówkowy – trudno gojące się rany, wypadające włosy
  • różany – dla zapachu oraz jako dodatek do kremu, płatki róży mają właściwości nawilżające, lekko ściągające, przeciwzapalne
  • kokoryczkowy – z kokoryczki wonnej – rozjaśnia plamy, dodawaj do kremu lub stosuj w połączeniu z glistnikiem, przywrotnikiem i sokiem z cytryny lub octem jabłkowym jako maseczkę na dłonie, twarz pokrytą plamami.
  • z liści malwy – silnie nawilżające, gdy pojawią się kwiaty malwy, a w tym roku będę mieć czarną, to wrzuć do glicerydu kwiaty, uzyskasz w ten sposób piękną barwę, jeśli barwa będzie wg ciebie zbyt mało intensywna, dodaj kilka kropli cytryny, wymieszaj. Bury róż/fiolet przekształci się w intensywny róż/fiolet. Zamiast kwiatów malwy możesz użyć kwiatów ślazu.

Przykładowa maseczka rozjaśniająca

 

Skład maseczki: 1 starte jabłko na drobnej tarce lub ogórek, 1 łyżka glicerytu z w/w roślin rozjaśniających (może być mieszanka), 1 łyżka octu jabłkowego lub soku z cytryny oraz do ewentualnego zagęszczenia – zmiksowane płatki owsiane lub łyżka siemienia lnianego – wymieszaj, odstaw na 15 minut, nałóż minut, ubierz rękawiczki foliowe z szerokimi palcami, jeśli robisz maseczkę na ręce (takie mają panie w sklepie) lub niech ktoś ci zawinie w folię. Po 15 minutach zmyj, nałóż delikatny krem. Zabieg robiony systematycznie rozjaśni plamy na skórze rąk lub twarzy.

Jeśli cię zachęciłam do glicerynowego szaleństwa to daj znać, jak wyszły twoje gliceryty. Glicerynę kosmetyczną tanio kupisz w nowo powstałym sklepie młodego zielarza – Kuby Klik. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić gliceryt z kwiatów czarnego bzu i macerat olejowy z kwiatów czarnego bzu. Mam w planie krem na pękające naczynia, który chcę dla potrzeb mojej cery połączyć z ekstraktami rozjaśniającymi.

W mocnych zapachach łąki, lasu i wszelkiego życia – żegnam i zabieram się do dalszego przetwórstwa. mam nadzieję,  że ciebie czeka coś równie pięknego. 🙂

fiołek polny

Fiołek polny – zastosowany zewnętrznie działa rozjaśniająco, łagodząco, przeciwzapalnie.

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

18 komentarzy

  • Odpowiedz Wrzesień 12, 2017

    Ola

    Witam, dopiero przed chwilą znalazłam informację jak zrobić gliceryt z przywrotnika, a przed chwilą go wysuszyłam. czy z wysuszonego mogę jeszcze zrobić gliceryd czy lepiej nastawić ocet na ocćie jabłkowym? Czy z suszonego można zrobić ocet od podstaw?

  • Odpowiedz Marzec 9, 2017

    Aga

    Dzień dobry, bardzo mi się podoba tutaj i będę często zaglądać 🙂
    A teraz pytanie. Czy gliceryty można robić z suszonego surowca? Np. suszonego korzenia żywokostu albo suszonych kwiatów czarnego bzu. Czy do kremów lepiej zrobić maceraty olejowe lub napary/odwary z tego suszu?

    • Według mnie nie ma sensu robić glicerytów z suszonych ziół, one już mają dużo mniej związków, może lepiej byłoby dodać do kosmetyku (jeśli to kosmetyk) mocnego odwaru z suszonych ziół. Gliceryty robi się po to, żeby zachować związki ziół żeby ich nie suszyć. Z suszonego korzenia żywokostu jest bardzo silny odwar – zalać wrzątkiem, potrzymać na malutkim ogniu przez 5-8 minut, przykryć na kilka godzin, przefiltrować, jest pełen śluzów. Ja robię do kremów i napary/odwary i dodaję glicerytów i mam maceraty olejowe. Ale nie każde zioło oddaje swoje związki olejowi – najczęściej jest używany nagietek, on oddaje raczej olejowi, nie wodzie. 🙂 W kremach łączy się zazwyczaj dobre, oleje, również zimnotłoczone i odwary, napary, gliceryty ziołowe. Może przeczytaj wpis o kremie rokitnikowym, kremie do stóp – tam są wykorzystywane zioła.

      • Odpowiedz Marzec 10, 2017

        Aga

        Dziękuję 🙂 Wątpliwości rozwiane. Do tej pory używałam do kremów naparów, maceratów olejowych i odrobinę gliceryny. Jak tylko coś zakwitnie spróbuję glicerytów:) Gdzie ta wiosna!!

  • Odpowiedz Lipiec 15, 2016

    Marta

    Zainspirowana Twoim blogiem zamknęłam w glicerynie zapachy, żeby wykorzystać je przy robieniu szamponów i żeli pod prysznic. Różany i lipowy pięknie pachną. Robiniowy – pachnie słodko, przypomina mi dzieciństwo, choć nie odkryłam jeszcze co mi ten zapach przypomina.
    Muszę jeszcze pokombinować z jakimiś mieszankami dobrymi dla włosów, także na wzmocnienie przerzedzających się włosów u mężczyzny. Może coś podszepniesz Małgosiu?
    Pozdrawiam cieplutko 🙂

    • cieszę się z twoich zapachów glicerynowych, będą ci długo przypominać wiosnę. dla mężczyzny dobre będzie kłącze pokrzywy i może niecierpek. Szczyty niecierpka, razem z nasionami zblenduj z gliceryną albo zrób wyciąg alkoholowy z niecierpka i kłącza pokrzywy, najlepiej wykop je jesienią albo kup w sklepie suszony. Ale z mężczyznami idzie trudno, oni mają to łysienie wpisane w geny, my za to mamy cellulit. 😉

  • Odpowiedz Maj 30, 2016

    Basia

    Powiem ci, że odkąd przeczytałam o twoim glicerdzie żywokostowym to nie przestaje mi on chodzić po głowie. Robiłam gliceryty w tamtym roku, ale nie wiedziałam, że one pachną – muszę je odkopać i to sprawdzić!

    • Basiu nie każdy gliceryt bd pachniał, bo nie każdy kwiat odda zapach właśnie glicerynie. Pewnie jest to związane z oddawaniem związków określonym substancjom. Na pewno pachnie niesamowicie gliceryt z płatków róży – takiej, z której smaży się konfiturę. Teraz sprawdzam lilaka i bez czarny.

  • Odpowiedz Maj 29, 2016

    Jyndza

    Mam kilka pytań : ten fiołek co na zdjęciu to trójbarwny czy polny ? Z kokoryczki wonnej używasz samych kwiatów czy całych roślin ?

    • to jest fiołek polny, poprawiłam podpis pod zdjęciem. Z kokoryczki wonnej używam całej rośliny, w fazie kwitnięcia lub wcześniej zerwij liście z kwiatami i łodygami.

      • Odpowiedz Maj 29, 2016

        Jyndza

        Małgosiu bardzo cię przepraszam, ale jeszcze jedno pytanie mam. Czy gliceryna tudzież glicerol 85% taki z apteki (pisze na nim płyn do stosowania na skórę) jest zły to tych glicerydów ? Czy to jest właśnie ta zwykła gliceryna o której piszesz w poście?

        • Ta 85% jest mniej glicerynowa, czyli zawiera 85% gliceryny, pozostałe 15% to może być woda i inne domieszki. Oczywiście że na początek możesz z nią spróbować, nic się przecież nie stanie. Bardziej chodzi mi o dłuższe stosowanie gliceryny, czyli zabawę w przetwórstwo glicerynowe. Jeśli to polubisz, to zaopatrz się we właściwą glicerynę. Podałam link do sklepu, tam jest dosyć tanio. 🙂 I jeszcze jedno – jeśli chcesz zrobić gliceryt do maści, to oczywiście może być najzwyklejsza gliceryna z apteki.

          • Maj 30, 2016

            Jyndza

            Serdecznie dziękuje za odpowiedz. :-*
            Zrobiłam gliceryt z fiołka polnego, pachnie wspaniale. Nazbierałam jeszcze przewrotnik, krwawnik i wrotycz. Zrobię i z nich gliceryt, może się przyda na zaś. 🙂
            Pozdrawiam z Beskidu Żywieckiego.

          • Super, bardzo się cieszę, że zarażam pasją glicerytową. A fiołków niestety nie mam. Może uda mi się niedługo napisać o krwawniku i wrotyczu, tzn w przeciągu miesięcy letnich. 🙂 Teraz kwitnie czarny bez, spróbuj też z niego zrobić gliceryt. Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  • Odpowiedz Maj 26, 2016

    Monika

    Bardzo cieszę się, że do Pani trafiłam. Czytam i czytam i nie mogę wyjść 🙂

    • Moniko, każdy nowy czytelnik mojego bloga to powód do wielkiej radości dla mnie. Rozgość się w moim świecie i korzystaj do woli. Zawsze też możesz dopytać w komentarzach. Miłego dnia. 🙂

Zostaw odpowiedź