Szampon z shikakai

szampon z shikakai

Chciałam ci przedstawić szampon, który uratował moją skórę głowy. Od lat cierpiałam na nadmierną suchość i szukałam odpowiedniego szamponu, bo każdy powodował u mnie świąd. W końcu, dzięki Joasi , która pokazała mi proszek shikakai, skończyły się moje problemy.

źródło zdjęcia w bibliografii

Shikakai to zmielone na proszek owoce, często też kora i liście akacjowego krzewu Acacia concinna, który rośnie w Indiach. Hinduski nazywają orzechy shikakai „owocami włosów” i traktują je jako naturalny środek do pielęgnacji. Owoce te mają duże ilości saponin, czyli związków o właściwościach czyszczących. Użycie shikakai  nie ma wpływu na naturalne sebum włosów, nie usuwa ochronnej warstwy lipidowej włosa dodatkowo je odżywiając, przez co wzmacnia mieszki włosowe i przyczynia się do szybszego wzrostu włosa. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że proszek shikakai nadaje się do pielęgnacji zaburzeń skórnych takich jak świąd, sucha skóra, egzema oraz jest odpowiednie dla włosów tłustych. Na tak szerokie spektrum działania wpływają też właściwości antybakteryjne owoców akacji.

Oczywiście możesz przygotować sobie  szampon z shikakai dodając wody do proszku – do utworzenia lejącej się pasty, którą nałożysz na włosy i umyjesz poprzez pocieranie. Dla mnie nie było to wygodne, stworzyłam więc szampon z dodatkiem jednego z najłagodniejszych detergentów – glukozydu decylowego, ale równie łagodny jest glukozyd kokosowy, kaprylowo-kaprynowy – wszystkie należą do  detergentów powierzchniowo czynnych, uzyskiwanych z alkoholi tłuszczowych z oleju kokosowego i glukozy roślinnej. Glukozydy te wykorzystuje się w szamponach, środkach myjących dla dzieci, płynach do zmywania twarzy, są niedrażniące.

Jak odszukać drażniące detergenty w składnikach widniejących na etykiecie szamponu?

Najbardziej inwazyjny to ten, który zna już wielu z nas, zajmujących się kosmetyką naturalną to SLS – Sodium Lauryl Sulfate – może podrażniać skórę, powodować atopowe zapalenie skóry, wypadanie włosów, nadmierną suchość. Detergenty o podobnych właściwościach należą do grupy detergentów anionowych i powinniśmy ich unikać, jeśli decydujemy się na pielęgnację naturalną. Należą do nich również detergenty o skrótach: SLES, ALS, SCS i wiele innych, na końcu podlinkuję artykuły z innych blogów, żebyście mogli sobie przejrzeć zestawienia detergentów, ja napisałam tylko o tych, co do których wiem, że kogoś uczulił szampon z jego użyciem.

Najważniejsze, żebyście wybrali sobie do stworzenia szamponu detergent z grupy niejonowych, te nie drażnią skóry, bo nie wnikają głęboko, są czynne jedynie powierzchniowo. Jeśli już robisz swój szampon z orzechów piorących, czy korzenia mydlnicy to doskonale, pozostań przy nim lub zainspiruj się, zawsze możesz dodać do niego trochę shikakai. 😉

Inne rośliny, które zawierają saponiny w swoim składzie to te, które po zaparzeniu tworzą na górze pianę – nagietek, korzeń gipsówki, korzeń lukrecji, ziele tojeści, owoce kasztanowca, ziele bluszczu pospolitego, aloes, naparstnica, gwiazdnica, kozieradka i wiele innych. Saponiny pełnią ważną  role nie tylko w kosmetyce, mają właściwości bakteriobójcze, grzybobójcze, wirusobójcze, stąd też dobrze jest dodawać je do szamponu, gdyż skóra głowy dzięki szczególnemu środowisku jest narażona na ataki bakterii  i dlatego tak ważne jest, byśmy o nią dbali właściwą pielęgnacją.

Podam przepis na bardzo prosty szampon i omówię część składników, które można do niego dodawać, modyfikuj, twórz sobie swoje własne receptury, na pewno uda ci się stworzyć szampon najlepszy dla ciebie, bo też musisz pamiętać o tym, że każdy ma inny włos i do każdego trzeba dobrać odpowiednią pielęgnację, nie da się stworzyć szamponu idealnego. Ten, który wam przedstawię jest prosty i bardzo mi odpowiada, ale też muszę wspomnieć o tym, że dodatkowo robię maseczki na włosy, to ważne, żeby o tym pamiętać, bo pielęgnacja włosów to nie tylko szampon, to też właściwe nawilżanie i dostarczanie składników odżywczych włosom, które pomogą odbudować ich strukturę.

Szampon z shikakai – najprostszy

7 g glukozyd decylowy

40 g wody

1 czubata łyżeczka shikakai

Najpierw wlej glukozyd, odrobinę wody, wymieszaj, dodaj proszek, mieszaj. Potem dolej resztę wody, wymieszaj. To jest szampon na raz. Gdy się spieszę, a nie mam zapasu, to robię go w ten właśnie sposób. Włosy trudniej się rozczesują po jego użyciu, ale potem są błyszczące i spokojnie można ułożyć włosy. Ten szampon będzie miał pH 5 – to naturalne pH shikakai, dzięki niemu włosy po umyciu lśnią.

Szampon z shikakai – więcej składników, ale też niezbyt dużo

150 g woda demineralizowana

0,8 g guma ksantanowa – opcjonalnie – bez niej szampon będzie bardziej lejący

20 g betaina – to ekstrakt z buraka cukrowego, świetnie nawilża włosy, łagodzi podrażnienia, gdy jest użyty w ilości co najmniej 10%, zamiast betainy możesz użyć naparu z kozieradki, żywokostu

15 g shikakai

50 g glukozyd decylowy/kokosowy, kaprylowo-kaprynowy 0 jeśli nie chcesz używać glukozydu, to zrób szampon na odwarze z korzenia mydlnicy – wspomoże to oczyszczanie włosów

2,4 g konserwantu, ja użyłam DHA BA, inna nazwa handlowa to Geogard

  1. Odmierz gumę ksantanową, wlej wodę, zblenduj, zostaw na noc, pęcherzyki powietrza w ciągu kilku godzin znikną. Możesz też spróbować rozprowadzić gumę w odrobinie gliceryny w małym kieliszku rozcierając dokładnie np końcówką pałeczek do jedzenia albo w moździerzu. Potem dodawaj po odrobinie wody i płynną zawiesinę wlej do reszty wody. Jeśli nie chcesz używać gumy ksantanowej, a chcesz mieć szampon bardziej gęsty, to zrób kisiel – na 250 g wody wlej płaską łyżkę mąki ziemniaczanej wymieszaną wcześniej z zimną wodą.
  2. Do zagęszczonej wody dodaj betainę, wymieszaj, podgrzanie skróci proces mieszania.
  3. Do osobnej zlewki odmierz glukozyd, dodaj shikakai, odrobinę zagęszczonej wody, rozcieraj dodając zagęszczoną wodę.
  4. Odmierz konserwant, wymieszaj, przelej do butelki, podpisz.

Mam nadzieję, że spodoba ci się tak prosty przepis, wystarczy zakupić odpowiednie składniki i mieszać. Oczywiście na różne problemy włosów są różne rozwiązania w postaci użycia odpowiednich ziół,  keratyny, protein, zastosowania odpowiedniego pH. Nie sposób tego wszystkiego opisać, dlatego też zostawiam to tobie do przeanalizowania, zawsze możesz dopytać w komentarzu, chętnie podpowiem. Nie zapomnij jednak również o drugim etapie pielęgnacji, jakim jest odżywianie włosów i tutaj pomoże najlepiej maseczka na włosy, kładziona przynajmniej raz na 2 tygodnie potrafi z twoich włosów uczynić prawdziwą ozdobę.

Odnośnie konserwacji – przyjmuje się, że trzeba użyć 1% konserwantu do środowiska wodnego. Ja zazwyczaj robię szampon na dwa razy i nie konserwuję go, trzymam w łazience.

Trochę o pH kosmetyków do włosów

pH włosów wynosi około 3,8, pH skóry głowy około 5 (to jest indywidualne), wydaje się więc, ze najbardziej optymalne byłoby używanie takiego szamponu, który ma pH zbliżone do pH skóry głowy, żeby nie zrobić szkody skórze. Szampony dla dzieci mają zazwyczaj pH zbliżone do 7, by nie powodować łzawienia, warto to wiedzieć, bo zdarza się, że ktoś używa szamponów dla dzieci, jako łagodnych, ale jego pH jest dla nas zbyt wysokie,  powoduje otwieranie się łuski włosa i jego nadmierne wysuszenie. Dla dzieci zostało takie wprowadzone ze względów oczywistych, by nie podrażniać oczu i by dzieci nie zniechęcić do mycia włosów.

Wysokie pH jest również wprowadzone w zabiegach fryzjerskich związanych z farbowaniem włosów – łuska włosa musi zostać otwarta, by farba wchłonęła się do wewnątrz włosa, dlatego tak istotne jest stosowanie po farbowaniu szamponów o niższym, bardziej kwaśnym pH. Przejdźmy teraz do pH odżywki, maseczki – również powinno być zasadowe, podobnie, jak podczas farbowania – 6 (obojętne) i wyższe, bo spowoduje otwarcie się łuski włosa, który przyjmie związki czynne, ale po zastosowaniu maseczki myjemy włosy szamponem o pH kwaśnym, by łuski ponownie się zamknęły. To jest proste, prawda? Teraz widzimy, że nie jest możliwe stworzenie szamponu, który wpływałby na odżywienie włosa, bo nie jest możliwe, przy bardziej kwaśnym pH szamponu, kiedy łuski są zamknięte, by składniki odżywcze wniknęły głębiej, bo te potrzebują pH bardziej zasadowego – tylko wtedy się otwierają. Wykorzystajmy do tego maseczki, żółtko i oleje mają pH – zazwyczaj 6. Jeśli potrzebujesz pH jeszcze wyższego – dodaj mleczanu sodu do swojej maseczki – sprawdź papierkiem lakmusowym – ustal na poziomie pH 7. Możesz też użyć sody oczyszczonej do podwyższenia pH – tylko nie zapomnij po maseczce zmyć włosów szamponem o pH zamykającym łuski włosów – możesz to zrobić również poprzez spłukanie włosów po myciu wodą z octem.

Przykładowa maseczka

Lubię stosować żółtko do komponowania maseczek, jest naturalnym emulgatorem, tworzy emulsję, gdy połączymy je z olejem i włosy są łatwiejsze do zmycia po nałożeniu maseczki. Żółtko to też świetne źródło substancji odżywczych i lecytyny. Moja ulubiona maseczka to żółtko plus frakcjonowany olej kokosowy – nalej go tyle, by starczyło ci na twoją długość włosów, mieszaj widelcem do uzyskania konsystencji emulsji. Po nałożeniu maseczki – ma pH 6 – zakręć głowę folią i ręcznikiem i zmyj po 30 minutach. Użyj szamponu shikakai, dodatkowo możesz spłukać włosy wodą z octem, będą sprężyste, lśniące, ewidentnie „żywe”. Oczywiście nie dla każdego będzie dobry olej kokosowy, gdyż jest on przeznaczony dla osób o włosach niskoporowatych, nie zniszczonych zabiegami fryzjerskimi. Jeśli masz włosy średnio lub wysokoporowate, polecam artykuł na temat dobrania odpowiednich olejów tutaj.

Zostawiam listę dodatkowych źródeł informacji i sklepów, gdzie kupisz odpowiednie składniki. Życzę ci powodzenia w tak przyjemnej pracy, jak produkcja szamponu, tutaj nic ci się nie zetnie. 😉 I jeszcze jedna uwaga, dosyć istotna, shikakai jest świetne, ale kwintesencją tego artykułu niech będą również  informacje o właściwych detergentach i właściwym pH – to jest najważniejsze. Dobrego dnia. 🙂

Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła sama robić zdjęcia, na razie dziękuję Monice – to dla niej robiłam szampon z shikakai – ten ze zdjęcia jest z dodatkiem proszku z róży, stąd ten kolor.

shikakai kupisz tutaj

glukozyd na przykład tutaj 

betainę tutaj 

zdjęcie shikakai pochodzi stąd

więcej o pH poczytasz tutaj

o detergentach tutaj

o shikakai tutaj

autorka zdjęcia – Monika 

 

Jeśli nie masz czasu, dostępu do ziół lub z innych powodów jest ci wygodniej zakupić gotowy produkt, to zapraszam do mojego sklepu internetowego, możesz w nim kupić niektóre opisywane przeze mnie produkty. Sklep tutaj.

 

 

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

Skomentuj jako pierwszy