Hydrolaty ziołowe

Zaczęłam destylować. Można to nazwać zabawą, bo po załączeniu odpowiednich rurek i zapewnieniu stałego dopływu wody do chłodnicy mogę w międzyczasie robić coś innego – destylacja odbywa się sama. Moja uważność skupia się tylko na tym, by naczynie, w które wlewam destylat, nie przelało się i by zapewnić stały ogień pod płytą kuchenną. Destylaty wykonuję na płycie w moim piecu, czyli na żywym ogniu.

Nie wiedziałam o tym, że alembik nie zagrzeje mi się na płycie elektrycznej, ma zbyt wielką pojemność. Trochę więc trwało, zanim puściłam pierwszy destylat, bo nie mogłam podgrzać wody na kuchence elektrycznej do temperatury wrzenia. W końcu rozpaliłam pod płytą i poszło. 😀 Jest to oczywiście zajęcie godne zielarza, bo otrzymany produkt ma kilka zalet – jest krystalicznie czysty, pachnie, no i ma określone właściwości. Postaram się w tym artykule opisać jak najwięcej, ale jeśli chcesz coś dorzucić to bardzo proszę, wpisuj w komentarzach, niech stanie się to kompendium wiedzy o destylowaniu. 😉

Przewaga moich hydrolatów nad sklepowymi polega na mocniejszym nasączeniu związkami aktywnymi oraz ich świeżości, co jest bardzo ważne w przypadku destylatów. Jeśli chcesz sam destylować, poczytaj post i dopytuj się o szczegóły, chętnie pomogę. Jeśli nie masz takiej możliwości, zachęcam cię do zakupu i wypróbowania ich na swoją skórę.

W moim sklepie są dostępne 3 destylaty, każdy o pojemności 100 ml:

hydrolat nagietkowy – dla cery normalnej, mieszanej, z problemami, trądzikowej – oczyszcza, niweluje drobne otarcia, zranienia, działa lekko ściągająco

 

 

 

hydrolat kocankowy – dla cery naczynkowej, dojrzałej, z trądzikiem różowatym – niweluje opuchnięcia, zmniejsza zaczerwienienia, obkurcza ściany naczyń krwionośnych, łagodzi podrażnienia i stany alergiczne

 

 

 

hydrolat szałwiowy – dla cery tłustej, trądzikowej – działa bakterio, grzybobójczo, deodoryzuje – możesz go używać jako dezodorantu, jeśli dodatkowo wkropisz 20-30 kropli olejku eterycznego z palmarose, drzewa herbacianego, eukaliptusa – przed użyciem wstrząśnij, bo krople olejku będą utrzymywały się na powierzchni.

 

Do czego stosować hydrolat?

  1. Najpowszechniej używany jako tonik. Sprzyja temu łagodne zakwaszenie – pH około 5, piękny zapach, no i właściwości konkretnych substancji lotnych.
  2. Jako odświeżenie twarzy, ochłodzenie, co sprawdza się w lecie.
  3. Jako dodatkowe nawilżenie, co sprawdza się w zimie, gdy powietrze jest suche – woda dostarczona na twarz jest konieczna dla każdego rodzaju cery. To również niezbędnik dla osób pracujących w pomieszczeniu z klimatyzacją.
  4. Jako faza wodna, jeśli używasz serum olejowego – spryskanie hydrolatem przed nałożeniem oleju staje się produktem dwufazowym – woda plus olej.  To świetny sposób dla tych, których skóra nie lubi emulgatorów, a raczej alkoholu cetylowego, który jest wysoce komedogenny.
  5. Hydrolat może mieć też działanie łagodzące rany, ból – to zależy, z jakiej rośliny zostanie wykonany.
  6. Nie zapominajmy też o tym, że hydrolat dostarcza nam aromatu, jest więc sposobem na pokonanie zimowej depresji spowodowanej brakiem słońca i ciągłego zimna. On nam przypomina o lecie, kolorach i zapachach.
  7. Hydrolat może też stać się mgiełką do włosów, kojącym i bakteriobójczym kosmetykiem do stosowania przez mężczyzn po goleniu.

Ważne jest, by kupować hydrolaty od lokalnego wytwórcy, bo ma on dostęp do świeżo zerwanych roślin i przerabia je od razu. Ważne jest również to, by mieć zaufanie do sprzedawcy hydrolatów, bo głoszone – zero środka konserwującego może się okazać zgubne w przypadku niewłaściwego traktowania produktu.

Link do sklepu tutaj

O destylacji

Proces destylacji olejków eterycznych odbywał się jeszcze przed naszą erą. Zapachy traktowano jako afrodyzjaki i niezbędny element codziennej dbałości o swój wygląd. Przypuszczalnie mówimy tutaj o warstwie bogatszej żyjącej w czasach starożytnych. Proste urządzenie do destylacji stosowano w Egipcie w IV wieku p.n.e. a kocioł zwany alembikiem jest najprawdopodobniej wynalazkiem Arabów z VII-IX wieku n.e. O tym, że pozostałości po destylacji olejku eterycznego w postaci wody destylacyjnej mogą mieć jakąś przydatność dowiedziano się stosunkowo niedawno, nadal szereg destylatorni traktuje wody jako odpad.

Hydrolaty wytwarzane są w procesie destylacji  olejków eterycznych, odbywa się jedynie za pomocą pary i temperatury, by uwolnić substancje lotne, potężne związki zawarte w częściach nadziemnych i podziemnych roślin. Najprościej jest nam pomyśleć, że pachną kwiaty, ale jeśli przebywamy z roślinami trochę dłużej, to wiemy, że pachną też liście, gałęzie, korzenie. Powąchaj nagietka, zdecydowanie cała roślina pachnie. 🙂 Pachną gałązki czeremchy, a pachnący korzeń to chociażby znany od setek lat kłącze tataraku albo odkryty podczas panującej dżumy korzeń arcydzięgla. Naleweczka z niego jest mocno aromatyczna, bo zapach uwolni nie tylko para wodna, również alkohol (także inne rozpuszczalniki, jak chloroform, aceton) i tłuszcze. My jednak zajmiemy się tylko działaniem pary wodnej jako wyzwalacza substancji lotnych.

Jak odbywa się destylacja

Urządzenia do destylacji parą wodną zawsze muszą zawierać elementy:

  • wytwornicę pary – w alembiku jest to okrągły kocioł, do którego wlewam około 2/3 pojemności wody
  • zbiornik z materiałem roślinnym – w alembiku jest to pionowa kolumna, w którą pakuje się rozdrobniony materiał roślinny. Kolumna jest ponad wrzątkiem, w rośliny uderza tylko para
  • chłodnica – jej zadaniem jest schładzanie krążącej pary, dzięki czemu para zmienia się w ciecz, która kropelkami spada do podłożonego naczynia. Rurki chłodnicy znajduj się w metalowym pojemniku, do którego podłączona jest zimna woda, by odbywało się  ciągłe chłodzenie
  • rozdzielacz warstwy dwufazowego ekstraktu – nie mam takiego rozdzielacza, dzięki czemu moje hydrolaty zawierają w sobie więcej olejku eterycznego rozproszonego w wodzie, która się wydestylowała.

 

Idąc od lewej mamy zbiornik z wrzącą wodą, zbiornik na rośliny, chłodnicę, naczynie na destylat

 

Mamy więc naczynie z wrzącą wodą, para uderza w materiał roślinny znajdujący się nad zbiornikiem, ciepło uwalnia substancje lotne i unosi je do góry do szczytu destylarni. Po osiągnięciu tego szczytu woda skrapla się i spływa chłodzoną rurką. W efekcie otrzymujemy pachnący produkt o minimalnej ilości olejków eterycznych rozproszonych w destylowanej, czystej wodzie. Początkowo hydrolat jest mało przejrzysty – to działanie rozproszonych olejków. Gdy destylowałam kwiat kocanki to nawet na powierzchni destylatu widziałam lekko tłustą powierzchnię olejkową. Z czasem hydrolat staje się coraz bardziej klarowny.

 

Destylaty jako produkt uboczny zawierają poniżej 1% olejków eterycznych (o,01%-0,04%). Jeśli nie oddzielasz w procesie destylacji olejków eterycznych to otrzymujesz hydrolat o wyższej zawartości olejków. Jaka jest to wartość, zależy od zawartości danego olejku w samej roślinie, od czasu jej zbierania, miejsca występowania. Trzeba byłoby przeprowadzać badania na zawartość olejków w destylatach na każdą konkretną roślinę.

Destylat będzie też zawierał związki, które parują w temperaturze wrzenia i poniżej tej temperatury, natomiast związki, które uwalniają się podczas wyższej temperatury pozostaną w materiale roślinnym, dotyczy to na przykład żywic. Z tego też powodu destylat nagietkowy nie pachnie nagietkiem. Zauważyliście na pewno, ze nagietek ma specyficzny zapach i na pewno hydrolat nagietkowy pachnie inaczej, bardziej słodko. Nagietek ma w swoim składzie żywice (czuć lepkość, gdy dotykamy płatków, ziela), które nie uniosą się w górę. Dla destylujących metodą chałupniczą to dobra wiadomość, bo cały materiał roślinny po destylacji można zalać alkoholem i potem go zagęścić poprzez odparowanie. Otrzymasz w ten sposób szerokie spektrum związków w swoim ekstrakcie, który możesz wykorzystać na przykład do tworzenia leczniczych maści. Do destylatu nie przejdą też flawonoidy, barwniki roślinne, możemy to sprawdzić naocznie – destylat nagietkowy ma barwę białą, nie żółtą, więc nie ma karotenoidów. Nieprawdą jest więc, że niektórzy właściciele sklepów opisują hydrolat – np nagietkowy – że posiada karotenoidy – gdyby je posiadał, to miałby kolor żółty. Natomiast na pewno destylaty posiadają kwasy organiczne, to dzięki nim mają lekko kwaśny odczyn, tak przyjazny naszej skórze.

Czystość mikrobiologiczna

Hydrolaty są nieco kwaśne (pH około 5) i mają tendencję do hamowania rozwoju bakterii, ale nie do hamowania rozwoju grzybów, czyli na przykład pleśni. Z tego też względu hydrolaty powinny być przechowywane w niskich temperaturach – 13 stopni C i po wyciągnięciu z lodówki zużyte w przeciągu 2-3 miesięcy. Jeśli natomiast masz większą ilość hydrolatów to najskuteczniejszym środkiem konserwującym jest phenoxyetanol. Próbowałam konserwować kwasem dehydrooctowym i alkoholem benzylowym, ale jego cząsteczki długo są w postaci skrystalizowanej w destylacie.

Uwagi techniczne dla destylujących

  1. Okrywaj kocem lub innym materiałem izolującym górną część swojej destylatorni, by nie tracić mocy wysokiej temperatury, gdyż cząsteczki lotne mogą wrócić z powrotem do pierwszych kadzi. Ja owijam górną część watą służącą do ocieplania domu – włożyłam ją w małą poszwę, związuję na alembiku i owiązuję sznurkiem
  2. Rozdrobnij materiał roślinny przed włożeniem do alembiku/innego urządzenia destylującego, ja tnę go w termomixie
  3. Wlej tyle wody, ile chcesz otrzymać hydrolatu, przy czym dodaj do tego – dla bezpieczeństwa 2 litry, w przypadku, gdy wkładasz materiał suchy – dodaj 4 litry, bo część wody wniknie w suche komórki roślin.
  4. Podpisuj numerkami butelki z hydrolatami. Ja używam litrowych butelek, które znakuję kolejnymi numerkami. Do sprzedaży przeznaczam pierwsze 4 – 5 litrów, następne używam jako fazę wodną do szamponów, kremów.
  5. Hydrolaty przechowuj w lodówce albo zakonserwuj phenoxyetanolem – 1% w stosunku do całości produktu, czyli na 100 ml dodaj 1 ml konserwantu.

W procesie pierwszej destylacji korzystałam z uwag Grzegorza Rajeckiego , Beaty Hajduckiej, Tomasza Więcaszka

Bardzo wam dziękuję za pomoc. 🙂 U mnie lekko śnieżnie. 🙂

beskid wyspowy

 

 

 

 

Bibliografia:
korzystałam ze źródeł podanych  w bibliografii artykułu tutaj 
1
2
3

 

 

 

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

6 komentarzy

  • Odpowiedz Grudzień 11, 2018

    Amanda

    Super lista, wszystkie blogi czytamy

  • Odpowiedz Grudzień 9, 2018

    Sylwia

    Witam ,gdzie kupie takie urzadzenie do robienia hydrolatu? A moze idzie zrobic jakies domowym sposobem ?Pozdrawiam

  • Odpowiedz Grudzień 2, 2018

    Renata

    Witam!
    P.Malgosiu czy można zrobi hydrolat z owoców dzikiej róży.?
    Czy hydrolaty z kwiatów, ziół suszonych robimy również w taki sam sposób . Do tej pory robiła tylko hydrolat z rumianku,był fantastyczny!
    Pozdrawiam!

    • Hydrolat można zrobić z każdej rośliny, owoców, które pachną, bo to substancje lotne mają zdolność unoszenia się w górę. W hydrolacie znajdą się też kwasy organiczne, których w owocach róży nie brakuje. Ja bym zrobiła, więc zachęcam. Jeśli tylko masz swój sprzęt, co co szkodzi spróbować. 🙂 Sprawdź potem pH hydrolatu.

Zostaw odpowiedź