---
title: "Doskonały krem do rąk wynikający z pomyłek."
permalink: "https://ziolowawyspa.pl/doskonaly-krem-do-rak-wynikajacy-z-pomylek/"
modified: "2026-07-08T12:24:48+00:00"
---

# Doskonały krem do rąk wynikający z pomyłek.

### <span style="color: #777777;">Trzeba mieć szczęście, żeby po kilku nieudanych próbach robienia kremu w końcu ukręcić coś, co pozostanie ze mną już na zawsze. Nie wiem, czy to zasługa zdesperowanego mieszania czy też cudownego oleju rokitnikowego. Po uspokojeniu myśli krążących wokół ubijania, ponownego mycia, parzenia, suszenia, odmierzania i tracenia cennych olejów, nadszedł moment, kiedy wszystko stało się jasne.</span>

Każda porażka staje się nauką, jeśli tylko na to pozwolę, jeśli nie pójdę za złością i rozgoryczeniem, jeśli odpuszczę myśli o wielkiej stracie cennych olejów na kolejne próby, a skupię się tylko na dobrych stronach dwudniowego procesu powstawania kremu. Może i tobie zdarzają się takie momenty w życiu, kiedy mało ci wychodzi, a dużo nie wychodzi. Napiszę o tym, jak ja sobie radzę, a ty dorzuć swoje pomysły w komentarzach, jeśli też popełniasz błędy, bo jest i taka możliwość, że ich nie popełniasz. Mam nadzieję, że tak nie jest i że mimo wszystko nie będę jedyną na Polu Nieumiejętności i Pomyłek.

#### <span style="color: #777777;">Co robię, gdy nie udaje mi się obiad, ciasto, mydło, krem etc.</span>

1. Gdy nie udaje mi się obiad/ciasto – rezygnuję z niego. Nie zastanawiam się nad tym długo, bo można zjeść to, co wyszło i iść dalej, można też tego nie zjeść i zrobić grzanki/jajecznicę… Generalnie nie robię problemu z moich porażek na polu gotowania/pieczenia z jednego, ważnego powodu – to nie ma dla mnie znaczenia, bo nie jest to moją pasją. Pozostawiam tu pole do popisu innym.
2. Gdy nie udaje mi się mikstura/krem/mydło/szampon. O, to jest już inna sprawa. Kocham naturę i wszystko, co jest z nią związane. Uwielbiam nie tylko spacery i obserwowanie rozkwitających/zamierających roślin, ale i zamykanie ich mocy w cennych miksturach, które potem, połączone z masłami, olejami dadzą w efekcie cenny krem pielęgnujący,maść leczniczą, szampon, po którym nie swędzi mnie głowa, piling cudownie nawilżający ciało. Dlatego też nie daję się pokonać pracy z roślinami i każdy mój błąd jest analizowany, by w końcu uzyskać to, co dla mnie jest najcenniejsze.

Jeśli chcę mieć produkt doskonały, podejmuję kilka prób wykonania go. Zdarza się, że próby te wykonuję raz za razem, w desperacji. I przyznam, że nie jest najlepszy. Energia się zagęszcza, ja coraz bardziej chcę i coraz bardziej mi nie wychodzi. Zdecydowanie lepiej pracuję, gdy zrezygnuję i podejmę wyzwanie po odpoczynku. Wtedy pojawiają się rozwiązania problemu i nowe pomysły.

Dużo łatwiej przychodzi mi zachowywać się w ten sposób z problemami życia, nauczyłam się w końcu odpuszczać i patrzeć, jak ono płynie. Niezwykłe w pozycji obserwatora jest to, że czasami wydarzenia same się układają tak, że jest to najlepsza opcja dla mnie. Jedyne, co robię, to nie dorzucam swoich emocji, nie oceniam. Pozwalam sobie jedynie na istnienie.

W końcu zdecydowałam się to samo zrobić w przypadku moich prób kremowo-maściowych. Efekt przeszedł moje oczekiwania. Po całkiem nieudanym dniu prób mieszania i ubijania, po dobrej książce i przespanej nocy, rano, bez najmniejszego wysiłku, z moich nieudanych, wielu kremów, powstał cudowny krem do rąk. I po co było się tak złościć?

#### <span style="color: #666666;">A oto lista moich błędów i wniosków</span>

Zerwałam młodziutkie liście lipy i zalałam gliceryną.

- Efekt: gliceryt nie do odciśnięcia – tak dużo śluzów.
- Wniosek: do ziół śluzowych dodaj glicerynę w stosunku 1:1 albo z przewagą gliceryny (np 400 g wody destylowanej, 600 g gliceryny). Zamiast wody destylowanej możesz użyć płyn Ringera, wzmocni to ekstrakcję związków. W kosmetykach stosuj 10%. Tego maceratu nie musisz dodatkowo konserwować, bo gliceryna jest konserwantem, gdy użyjesz jej 50% w stosunku do wody.

Doczekałam się swoich kwiatów czarnej malwy. Są cudowne ze względu na swój piękny, fioletowy kolor ekstraktu i zawarte w nich śluzy i antocyjany. Zalałam je kwasem mlekowym i gliceryną.

- Efekt: ekstrakt został pozbawiony śluzów, kwas mlekowy je rozpuścił
- Wniosek: na przyszły rok zaleję je płynem Ringera, który zakonserwuję gliceryną lub odpowiednim konserwantem.

Robiłam kilkadziesiąt maści żywokostowych. Robienie takiej ilości w jednym dniu powoduje, że ciągle topiłam tłuszcz, który nie stygł szybko, dlatego też łączyłam gliceryt żywokostowy z tłuszczem mocno ciepłym.

- Efekt: rozwarstwienie maści.
- Wniosek: łączę tłuszcz z glicerytem w temperaturze 40 st. C, robię maści w mniejszych ilościach. Jeśli coś takiego ci się zdarzy, zostaw słoik z maścią do momentu, gdy zobaczysz oznaki krzepnięcia tłuszczu, wtedy zblenduj jeszcze raz.

Chciałam udoskonalić maść na AZS i dodałam więcej glicerytów, w których jest jednak sporo soku z roślin.

- Efekt: rozwarstwienie maści.
- Wniosek: dodaj zawsze małą ilość lanoliny, która jest naturalnym emulgatorem, przyjmie 2 razy więcej wody niż sama mierzy. Na dole słoika z rozwarstwioną maścią zobaczysz frakcję wodną – dodaj połowę mniej lanoliny, niż widzisz. Oczywiście robisz to “na oko”.

Maści i kremy robię w większych ilościach, gdy korzystam z masła shea, muszę go stopić w kąpieli wodnej. Robi się to zbyt długo dla cennych związków masła shea.

- Efekt: związki masła shea rozkładają się pod wpływem zbyt wysokiej temperatury
- Wniosek: kroję masło shea na drobne kawałki, wkładam do kąpieli wodnej. Gdy część masła shea ulega stopieniu, wyciągam słoik z kąpieli wodnej i rozbijam pozostałe cząstki blenderem. W ciągu kilku minut, w temperaturze pokojowej ulegają stopieniu.

I ostatni mój błąd – rozwarstwienie kremu rokitnikowego, które prawdopodobnie nastąpiło wskutek zastosowania emulgatora GSC i ekstraktów z kwasem mlekowym. Być może ten emulgator nie jest dobry przy tym rodzaju kremu.

- Efekt: rozwarstwienie kremu – dużej ilości wskutek ciągłych prób. Patrz wyżej – brak odpoczynku i zaniechania prób.
- Wniosek: inny emulgator, w moim przypadku to MGS i Olivem 1000. Kremy wyszły doskonałe.
- Rada: Pozostało mi całkiem sporo niezwykle cennych składów kremów, nie chciałam ich wyrzucać, był tam olej rokitnikowy, olej z czarnej porzeczki, zimnotłoczony olej z lnianki i inne cenne ekstrakty. Na następny dzień wszystkie zlałam do jednego, wyparzonego słoja i zaczęłam ponownie blendować z łyżeczką lanoliny.
- Efekt: cudowny krem do rąk, ze względu na skład powiedziałabym, że przeznaczony do dłoni wymagających szczególnego traktowania – suchych, ciągle mytych.

Drugi błąd przy tym samym kremie. Chciałam, żeby to był krem zawierający również odwar ze świeżych korzeni żywokostu. Odwar stał przez noc, więc napełnił się mocno śluzami.

- Efekt: w kremie są grudki śluzu, które trzeba rozsmarowywać na twarzy. Jest zbyt dużo śluzu w kremie i nie połączył się on na jednolitą masę z olejami.
- Wniosek: do frakcji wodnej nie dodawaj całości odwaru ze świeżego żywokostu (który dodatkowo stoi przez noc, więc ma dużo czasu, by odzyskać śluzy z żywokostu). Jeśli twój krem ma 70 ml wody, to użyj 30 ml odwaru z żywokostu.
- Rada: przeznacz taki krem na krem do rąk, stóp – śluzy bez problemu rozmasujesz na dłoniach, stopach, twarz trudno tak maltretować.

Podarowałam taki krem w prezencie i już są pierwsze oznaki zachwytu. Przepis na krem pojawi się wkrótce, niech ten artykuł zostanie tylko przekazem ode mnie dla was – na pocieszenie, jak ktoś myśli, że mu nie wychodzi. Mnie też często nie wychodzi, mam może trochę więcej czasu na próby, bo jednak “nie pracuję”. Moją pracą jest moja pasja. Może i finansowo nie jestem ustawiona, ale za to z jaką radością wstaję do pracy. 😀 A teraz mój ostatni błąd.

Zauważyłam, że moje artykuły stają się bardzo długie przez wstępy i skłonność do gadulstwa. Ten artykuł miał na przykład stać się przepisem na krem rokitnikowy.

Efekt: Długie artykuły to dużo energii, chyba niekoniecznie dobrze użytkowanej. Nie do końca jestem przekonana, czy jest to komuś potrzebne. W końcu sama, jak czegoś szukam, to konkretnej informacji, a nie opisów.

Wniosek: Skracam artykuł, przepis (i tylko on) pojawi się w następnym artykule – kliknij [tutaj](https://ziolowawyspa.pl/krem-rokitnikowy-do-twarzy-i-rak/)

Ależ się zmieniam. 🙂

Dobrego dnia z ćwiczeniem odpuszczania ci życzę. 🙂

I z góry przepraszam za małą ilość zdjęć. Taki czas. 🙂


#### <span style="color: #3f5a36;">Jeśli nie masz czasu, dostępu do ziół lub z innych powodów jest ci wygodniej zakupić gotowy produkt, to zapraszam do mojego sklepu internetowego, możesz w nim kupić niektóre opisywane przeze mnie produkty. Sklep [tutaj.](http://sklep.ziolowawyspa.pl/)</span>

![jesien](https://ziolowawyspa.pl/wp-content/uploads/2016/11/DSC_1382.jpg)
