Wiosna zachwyca

kokoryczka

Nieustannie zachwyca mnie wiosna. W mieście nie widać niestety, jak dużo rodzajów zieleni oferuje nam przyroda, nie widać, jak przez zwały liści w lesie przedostają się roślinki i bez względu na otaczające warunki rosną, rozkwitają, owocują. Co roku chylę głową przed niezwykłą prostotą i siłą życia każdej, nawet najmniejszej rośliny.  A teraz, gdy jeszcze wiem, jak dużo mają nam one do zaoferowania, zastanawiam się, kto mógł wymyślić coś tak wspaniałego – nasz świat.  Zwłaszcza wiosną rozumiem, jak bardzo kocham życie i wszelkie jego przejawy. Jesień jest niezmiernie piękna, ale ona ma inne zadanie – uświadamia mi, że nadszedł czas na odpoczynek. Nawet czekam na dni deszczowe, pochmurne, bo to właściwie nastraja  do czytania, picia kawy, nalewek, czyli słodkiego leniuchowania. Z wiosną jest inaczej… No bo jak można leniuchować, gdy już słońce przebija się przez chmury i przez okna ukazuje się taki widok!

12

Spacer zaczęłam od najbardziej błotnistej części lasu, na co wskazuje też porastająca roślinność – mnóstwo knieci błotnej. Występowanie knieci błotnej jest wskaźnikiem zasadności przeprowadzenia melioracji wodnej. U nas jest po prostu bardzo silne źródło wody, które spływa po zboczach. Melioracji nie będzie, taki urok.

SAM_3943

zalana droga porośnięta kniecią błotną

SAM_3934

knieć błotna

 

 

 

 

 

 

Las po zimie najwyraźniej zabrał się do życia, co widać najbardziej w poszyciu leśnym. Drzewa jeszcze nie mają liści, ale za to przy samej ziemi wyrastają zawilce i kokoryczki,  prześliczne, błyszczące listki ziarnopłonu, strzępiaste pokrzywy i złociste wilczomlecze. Część z nich zawiera trujące związki, jak np knieć błotna, silnie trujące są też owoce kokoryczki wielokwiatowej, sok z wilczomlecza może spowodować śmierć w przeciągu kilku dni. Niektóre są używane do leczenia, jak np kłącze kokoryczki, czy też wilczomlecz w homeopatii. Pierwiosnek lekarski ma substancje lecznicze w całej roślinie – już teraz można suszyć ziele i kwiaty pierwiosnka – pomogą przy przeziębieniu oraz przyspieszą gojenie się ran. W medycynie ludowej napar z pierwiosnka stosowano, by zlikwidować ból głowy i  zaradzić bezsenności. Drobny ziarnopłon dawniej przydawał się ludziom – zwłaszcza na przednówku. Chętnie jadano młode listki tej rośliny, by wzbogacić dietę, liście starsze są trujące. Napar z ziarnopłonu może  posłużyć do płukania gardła i jamy ustnej w stanach zapalnych. Pogniecione listki ziarnopłonu przyłożone w miejsce ukąszenia przez owady przynosi ulgę.

kopytnik

ziarnopłon

SAM_3867

wilczomlecz

 

 

 

 

 

 

 

 

SAM_3939

kokoryczka wielokwiatowa

koko

kokorycz

 

 

 

 

 

 

Las się skończył, więc pomyślałam, że podejdę w górę, by zobaczyć, czy brzozy nie puściły już listków. Okazało się, że  młodsze drzewa   mają już drobne listeczki. Kalina koralowa sprawia wrażenie jeszcze uśpionej, ale zobaczcie, jak wabi kolorami swych wysuszonych owoców. Mocno nabrzmiały pąki jabłoni odmiany „papierówka”  i   wreszcie zakwitło pierwsze drzewo – śliwka mirabelka.

SAM_3959

listki brzóz

kalina

owoce kaliny koralowej

 

 

 

 

 

 

 

 

widok4

kwitnąca mirabelka

SAM_3992

nabrzmiałe pąki jabłoni

 

 

 

 

 

Wszystkie pąki drzew mają wartości lecznicze, więc jest to świetny czas na podjadanie ich w trakcie spacerów. Pączki roślin mają o wiele silniejsze właściwości niż pozostałe części dojrzałych roślin, zawierają wysokie stężenie substancji aktywnych. I tak np pączki brzóz działają moczopędnie, przeciwreumatycznie, pączki topoli uspokajają i łagodzą bóle pochodzenia reumatycznego, a wywar z pąków czeremchy chroni przed chorobami bakteryjnymi i grzybicami.

Kogo spłoszyłam w trakcie spaceru? Uciekał przede mną bażant, zając i sarna. Wielka szkoda, że tak trudno uchwycić to ruchliwe piękno. Jak jedziemy samochodem, to są mniej płochliwe, powiedziałabym nawet, że sarny przypatrują się nam z ciekawością. Ku naszej uciesze jest ich tutaj dosyć dużo. Na zakończenie zdjęcia poszycia pełnego zawilców, pierwiosnków i czosnku niedźwiedziego.

laszaw

SAM_3945

cz

Ognisko czeka na rozpoczęcie sezonu wspólnego bycia.

widok7

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

4 komentarze

  • Odpowiedz Czerwiec 30, 2015

    Hania

    Małgosiu tak po kolei czytam Twoje wpisy od najstarszych ha,ha , bo inaczej nie dojdę do ładu. Opis wiosny cudowny. W ogóle u Ciebie wspaniale, ja kocham góry i staram się chociaz raz w roku przez kilka dni w nich być. Inaczej czuję, że rok był nie pełny i coś mi b. brakuje. Jednak te Twoje piękne ukwiecone przez nature miejsca są przepiękne. Masz dużo szczęścia , że możesz żyć i mieszkać tam gdzie Ci sie podoba. Pozdrawiam cieplutko i dobranoc. Jeszcze trochę poczytam niż pójdę spać. Kolorowych snów!

    • Haniu, jak ścinają wszystko pod koniec czerwca, to już nie takie ukwiecone. 😉 Ale rzeczywiście jest tu ładnie. 🙂 Ja z kolei zawsze zachwycam się północną Polską.

  • Odpowiedz Kwiecień 4, 2014

    Lila

    Małgosiu, pięknie opisałaś wrażenia z wiosennego spacerku. Prawie wszystkie roślinki rosną też u mnie (w końcu mieszkamy w tym samym województwie) ale niektóre lasy w mojej okolicy są porośnięte kwitnącą na fioletowo rzadką rośliną o nazwie żywiec gruczołowaty.
    Natomiast moim marzeniem jest mieć blisko domu takie połacie czosnku niedźwiedziego…

    • Połacie czosnku możesz sobie sama zafundować wsadzając cebulki czosnku niedźwiedziego w miejsca wilgotne i lekko zacienione. Ja uwielbiam tę roślinę i dania z nią przyrządzane, dlatego też wpycham pracowicie cebulki w grunt. Za nazwę roślinki „żywiec gruczołowaty” dziękuję, to była właśnie roślinka, której nie mogłam nazwać, też występuje u mnie.

Zostaw odpowiedź