Płukanka piwna do włosów

Żeby łatwo się układały…

Utrwalacze-oblepiacze  do włosów – stosujecie? Jeśli chcielibyście swoje fryzury utrwalać czymś naturalnym – ten artykuł jest dla was. Z pewnością doskonale pamiętacie sposoby mam lub babć. Ja widzę swoją, jak w każdą sobotę nakręca włosy na wałki (metalowe) i wacikiem zamoczonym w piwie je namacza. Moja mama dla pięknego wyglądu spała w wałkach.

Pigwowiec wspaniały

Jedyną rzeczą, która przeszkadza mi mieszkać na wsi jest brak targu jarzynowego i ogólnie słabe zaopatrzenie w jarzyny. Od naszego głównego informatora, najbliższego sąsiada dowiedzieliśmy się, że jest tutaj  rolnik, który sprzedaje swoje towary. „Ma wszystko, wszystko ma!” rozwiewał wątpliwości sasiad.

Czy słyszysz gwiazdy?

Nie mogłam spać i wyszłam na zewnątrz. W moim wietrznym,  beskidzkim miejscu przywitała mnie cisza i bezruch. No i jeszcze ciemność, to jest pierwsza różnica, którą się zauważa po przeprowadzce na wieś – czarne tło nocnego życia. Po chwili wyłoniły się  kontury stodoły  lekko oświetlane przez gwiazdy. Nasz nowy sufit, granatowy, migający. Gdybym zrobiła taką tapetę, byłoby trywialnie, gdy widzę to w naturze, jestem oniemiała w zachwycie. Tkwię na progu domu, owinięta w szlafrok i wpatruję się w to piękno…  Gwiazdy świecą, księżyc wisi, a ja wypatruję kolejnych figur, poukładanych  przez nas  w określone konstelacje. Mały Wóz, Kasjopea, Cefeusz – nadaliśmy im znaczenie, a…

maseczka na włsy z żółtka i ziołowej oliwy z kroplą soku z cytryny

Żeby lśniły…

Jedna z koleżanek bardzo lubiła farbować sobie włosy. Robiła to dosyć często i w końcu spytałam ją, dlaczego. Spodziewałam się czegoś w rodzaju „Potrzebuję zmiany swojego wyglądu i tak jest mi najprościej” albo „Zawsze marzyłam o tym, by mieć, co jakiś czas inny kolor włosów”, albo „Chodzę się odstresować do fryzjera”. Co usłyszałam?

susz nagietkowy

Męczy cię opryszczka?

Nagietek lekarski, paznokietki, miesięcznica, stulik – pierwsze wzmianki o tej roślinie pochodzą z XII wieku. Św. Hildegarda z Bingen stosowała wywar z nagietka na problemy żołądkowe, Szymon Syreniusz na kłopoty  z oddychaniem i wątrobą. Co ciekawe, liście tego ozdobnego zioła używane były w domach w dawnych czasach tak jak warzywa – do zup czy sosów. W medycynie ludowej wierzono natomiast, że zioło to posiada właściwości magiczne. Jego wysuszone płatki rozsypane pod łóżkiem czy włożone pod poduszkę w płóciennym woreczku przynosić miały piękne sny, a odpędzać koszmary. Noszone zaś w dzień w pomarańczowym woreczku na wysokości splotu słonecznego, korzystnie wpływały na…

Macerat na bujne włosy

Żeby ich było więcej…

Od najdawniejszych czasów włosy stanowiły w naszej kulturze ozdobę, oczywiście z wyjątkiem czasów średniowiecza, kiedy to kobiety je skrzętnie ukrywały pod czepcami, jeśli były zamężne, a panny gładko włosy zaczesywały, robiąc przedziałek pośrodku. Modne wysokie czoło uzyskiwano poprzez podgalanie brwi i likwidowanie rzęs, co optycznie sprawiało wrażenie wyższego czoła. To był wyjątek, bo włosy  zawsze stanowiły wielki atrybut urody, nawet kilka tysięcy lat temu.

książki uczące

Świat wg mola

Jak wygląda  świat widziany oczami mola książkowego? Przekonałam się o tym, czytając wasze komentarze. Czy ktoś oprócz Niemięsojadki robi notatki na kartach książki z adnotacją, gdzie była czytana? Czy dla ciebie, tak jak dla Moniki książka pomaga chłonąć piękno i zauważać brzydotę? Czy tak, jak Trzcinowisko, odkrył ktoś jeszcze, jak pięknie można pisać o matematyce? Anna pokochała słowniki etymologiczne i wędruje przez ukryte znaczenia słów,  ty też? Kasia czytała pod kołdrą z latarką – kto jeszcze się do tego przyznaje? Kto do tej pory uwielbia literaturę młodzieżową, jak Koronkowa Komandoska? Kto szuka w książkach emocji, fascynacji tajemnicy, miłości, jak Joasia…

maceraty alkoholowe

Kompozycje maceratów alkoholowych

Ostatnio poznałam cudownych ludzi. Kasia, Agnieszka, Lila, Gosha – każda z nas ma swoją pasję – gotowanie, konie, sztuka, zioła. Możemy dobrze ze sobą współgrać za pomocą tak delikatnych wibracji jak praca nad tym, co kochamy – dla mnie to bezcenne. Dzięki wam nadal wierzę w to, że warto robić, to co lubimy, że zawsze gdzieś tam, w bezkresie przestrzeni się spotkamy i poistniejemy, by dać sobie nawzajem radość i zaczątek dobrej, pięknej znajomości. Bo cóż może być pełniejszego niż bycie ze sobą i wzajemne wsparcie. Bardzo wam dziękuję. 

Czas mgieł…

Gromadzę książki od kilku tygodni. Ich nowiutkie, grube, pachnące grzbiety ustawione są na półce i czekają. Weź mnie… Weź… Na którą by się zdecydować? Nie,  nie dzisiaj… Jeszcze jeden artykuł napiszę? To już nie ten czas. Stary świat pełen pracy już do mnie nie wróci. Nie teraz, gdy nastały u mnie mgły. Mgły i czas, by zmieścić książki. Kiedyś stanowiły bramę do innego wymiaru, do swoistej czasoprzestrzeni, w której się  zamykałam.