Opowieść Agnieszki

Posłuchajcie Agnieszki, która sama o sobie mówi, że jest „korpoludkiem”, żyje w zgodzie z naturą i po latach poszukiwań odnalazła w swoim życiu spokój, a spowodowało to jedno wydarzenie.  Oto opowieść Agnieszki – kobiety, która potrafiła zmienić swoje życie za sprawą cudu, jakim jest właśnie życie. Agnieszka pracuje w korporacji i prowadzi bloga, na którym znajdziecie przepisy na życie w zgodzie z naturą, np na pastę z propolisu.  Są takie wydarzenia w życiu, które zmieniają nas na zawsze.  Pozostawiają w naszych sercach, duszach i pamięciach niezatarty ślad. Niektóre nas wzmacniają, inne osłabiają. Wierzę, że nic nie jest dziełem przypadku. Podzielę się…

Biało, czysto, noworocznie

Zauważyliście, że gdy spadnie śnieg, to robi się tak jakoś czysto? U nas jeszcze cicho – nagle nie słychać ptaków, psów, nawet sarny się pochowały. Jest  bardzo biało  i spokojnie. W umyśle też cisza, nie ma – co jutro, a co dzisiaj, kto komu i dlaczego. Dzisiaj rano miałam w sobie tylko siebie. To piękne uczucie i dla utrwalenia tej niezwykłej chwili wyszłam na zewnątrz z aparatem i zawsze zadowolonym psem.

dwupunkt

Przepis na święta

Otacza mnie moc świątecznych przepisów. Też chciałabym wam jakiś podać, ale przychodzi mi do głowy tylko jeden. Przepis na miłość. Moc bliskości, szczypta śmiechu, garść troski o siebie, akceptacja inności. To wszystko wymieszać w jednym domu i korzystać w chwili nie tylko świątecznej, rzadko niezwykłej, jak najczęściej codziennej. To dla was moi kochani czytelnicy, mimo iż z pewnością już o tym wiecie. Ale, też z pewnością, tak jak i czasami mnie chwila posiadania nieomylnej racji wynosi was znowu na wyżyny nietolerancji. Owszem posiadasz rację, wieczny porządek i nikogo koło siebie. Obijasz się o ściany pięknego, czystego domu, ale telefon nie dzwoni,…

zioła na odporność - czarny bez i inne

Zatoki? Już nie mój problem

Rok temu po raz pierwszy udało mi się pokonać katar zatokowy bez użycia antybiotyków. Teraz nie choruję, popijam nalewkę z owoców czarnego bzu i korzenia lukrecji. Wcześniej z jeżówki. Jeszcze wcześniej herbatki z nawłoci pospolitej. Bardzo, ale to bardzo nie lubię chorować, a można powiedzieć, że przechorowałam całe swoje życie. Było już tak źle, że gdy budziłam się rano, to sprawdzałam, w jakim stanie jest gardło, żeby wiedzieć, czy dzisiaj jestem chora, czy zdrowa.

wrotycz

Wrotyczowe westchnienie

Jestem nieustannie zachwycona pięknem tego, co rośnie na polskiej ziemi, nawet w grudniu. Wędrujemy po tutejszych wzniesieniach, łąkach i lasach, by sprawdzić, co jeszcze natura może nam zaoferować. I proszę, oto jest – idealne owoce dzikiej róży. W każdym znanym nam miejscu wyjadły ją ptaki, raz tylko skręciliśmy w nieznaną drogę i oto naszym oczom ukazał się łan krzewów dosłownie oblepionych owocami róży.   Wróciliśmy więc z naszego popołudniowego wyjścia z pełną siatką. A już myśleliśmy, że wskutek przeprowadzki i remontów, ominęło nas różobranie, że ptaki spryciarze całą wyjadły w okolicy. Jak się czegoś pragnie, to się ma. Pragnij. Pragnienie wypuść…

lipa

Opowieść Mai

Z cyklu historii z życia wziętych, inspirujących czy też wzruszających – dzisiaj zapraszam was do opowieści Mai. Historia jest zabawna, ale ma swój przekaz. Poczytajcie, zostawcie komentarz, bawmy się w swoje opowieści, poznawajmy się. 🙂 

chleb z ostropestem

Chleb z ostropestem

Chleb z ostropestem to takie doświadczenie kulinarne. Nie mam ich wiele, bo nie za bardzo lubię piec, gotować, wolę warzyć w kotle i zamykać swoje próby w słoikach, słojach, butelkach. Ale jak na prawdziwą wiedźmę zielarkę przystało, postanowiłam upiec chleb z mielonym ostropestem i sprawdzić, czy smakuje gorzko, czy da się go spożywać – w celach oczywiście leczniczych. Ostropest ma nieocenione właściwości i w zasadzie powinni go spożywać wszyscy, by chronić swoje wątroby, bo w czasach dzisiejszego, trochę fastfoodowego odżywiania dobrze byłoby postawić strażnika czystości. Więcej o ostropeście możesz poczytać tutaj. To sprawdzony przez moją rodzinę proszek o cudownych właściwościach….

Opowieść Vi

Zapraszam was do przeczytania kolejnej historii. Vi opowie nam, jak przeszła walkę o siebie. Jest to niezwykła opowieść, więc rozsiądźcie się wygodnie z filiżanką czegoś pysznego do picia.Vi jest właścicielką bloga o diecie  Raw, wszystkie piękne zdjęcia w tym artykule są jej autorstwa. Zapraszam was do świata diety raw, przepisy mogą zastosować wszyscy, niezależnie od sposobu odżywiania.

inwersja w beskidzie wyspowym

To już rok

Nawet nie zauważyłam swojej rocznicy blogowej. To już rok, jak dzielę się z wami  nie tylko wiedzą nt ziół, przepisami, ale i swoimi myślami.  Zastanawiam, się, jaka była moja motywacja do tego, by zacząć pisać bloga. Na pewno chciałam to zrobić już kilka lat temu, tylko nie wiedziałam, jak się do tego zabrać. Dobre pomysły zawsze zostają w głowie, tylko odsuwa się ich realizację na później, ale to nie oznacza, że nikną. Bledną, cichną, czekają znowu na moment olśnienia. Chcę pisać bloga! W końcu to zdanie trafiło na dobrą ziemię, należycie spulchnioną i – wykiełkowało moje pragnienie. Powstał blog –…