Zioła

Papryka na zimę

Mama mojego męża robi przepyszną paprykę w słoikach, którą zajadamy się w czasie zimy. Mój mąż nie może jej jeść z uwagi na obecny w zalewie ocet, który mu nie służy, a paprykę lubi. Pomyślałam i …  zrobiłam paprykę marynowaną w zalewie pomidorowej, a żeby było jeszcze smaczniejsze, ściągnęłam skórkę z papryki. Jeśli się tym potrudzimy, to nabierze ona zupełnie innego smaku – straci goryczkę, a nabierze słodkości, takie czary-mary.

Wino z owoców róży dzikiej

Wino z owoców dzikiej róży

W tym roku postanowiłam, że zrobię wino, oczywiście lecznicze. Jeśli lecznicze to z głogu lub dzikiej róży. Wybrałam dziką różę, z prostej przyczyny – jest bardziej dostępna w mojej okolicy. Ze zbieraniem był troszkę kłopot – jej owoce wiszą pośród kolców.

Zupa z dyni

Kilkanaście lat temu dynię kupowano głównie dla ozdoby. Ja i moi bliscy na pewno jej nie spożywaliśmy. Pierwszy raz zetknęłam się z przepisami z dyni, gdy przechodziłam kurs gotowania makrobiotycznego. Prowadząca – pani Ania – zachwalała jej zalety, głównie z powodu jej naturalnej słodyczy (w makrobiotyce  nie je się słodyczy, w każdym razie tych standardowych). Pani Ania polecała tylko dynię Hokkaido, którą wtedy można było znaleźć  w jednym sklepie ze zdrową żywnością. Przypuszczam, że moja nauczycielka przyczyniła się do rozpowszechnienia wśród okolicznych rolników tej odmiany dyni rozdając im pestki  i namawiając  na wysiew na wiosnę. Jej działalność dała efekty, gdyż…

Pasztet z soczewicy – przepis makrobiotyczny

Czasy, kiedy moja rodzina jadła makrobiotycznie minęły dawno, ale do dzisiaj wszyscy pamiętamy pyszny pasztet z zielonej soczewicy. Dieta makrobiotyczna jest pełna nie tylko nakazów, ale i zakazów. Nie wolno np spożywać mięsa,  ziemniaków, pomidorów, makaronów.  Raz na tydzień mogliśmy jeść chleb (na zakwasie) i nie ukrywam ,  że w naszej rodzinie świętowaliśmy ten dzień. Stęsknieni smaku chleba celebrowaliśmy możliwość jedzenia kromek, do których przygotowywaliśmy parzone rzodkiewki (nie wolno surowizny) i różnego rodzaju pasztety. Najlepszy był pasztet z zielonej soczewicy. Po takiej kolacji mieliśmy pełno w brzuchu, na pewno zbyt pełno jak na makrobiotykę, ale tym się nie przejmowaliśmy. Każdy…