Kuchnia

kimchi z ziołami

Ziołowe kimchi

Koniecznie chcę zrobić kimchi. Czytam więc literaturę, oglądam filmiki i mam ogólny ogląd, jak zrobić koreańską odmianę naszej kiszonej kapusty, do której dojdzie smak pikantny. Koniecznie dorzucę jeszcze ziół – na pewno mniszka, podagrycznika i tymianku. Kieruję się jak zwykle najprostszą zasadą przy wyborze – zbieram to, co rośnie blisko mnie.

konfitura z zielonych pomidorów

Zielone pomidory – gąszcz i konfitura

Uwielbiam wszelkie przetwórstwo, nie tylko ziołowe, również jarzynowo-owocowe. Czas zbliżającego się końca lata budzi we mnie chęć zamykania cudownych smaków w słoikach i gdy już je tak ustawię na półce w piwnicy, popatrzę, jak lśnią w ciemnościach, to wiem, że jestem przygotowana do pięknego czasu jesieni i zimy, zagrzebywania się w kocu, popijania herbaty fermentowanej lub kombuchy i czegoś, co kocham najmocniej – czytania książek. Oczywiście to tylko takie marzenia, bo jednak niewiele jest takich dni, kiedy oddaję się słodkiemu byciu z sobą. Pomysły często wpadają mi do głowy i chcę je realizować, żeby nie uciekły. 😉 Ten post będzie…

fermentacja

Ziołowe kiszonki

Moje zafascynowanie fermentacją rozpoczęło się od przeczytania książki Giulii Enders, która z pasją opowiada o niewidzialnym świecie bakterii, które żyją w nas. Zaczęłam więc fermentować. Potem spotkałam dziewczyny z Mead Ladies, które pokazały mi jeszcze szerzej pyrkający świat fermentacji i już wiedziałam, że to jest coś, co chcę robić zawsze – dostarczać sobie nowych kultur bakterii.

miodki kwiatowe

Kobieca moc w macierzance

Na początku swojego mieszkania na wsi nie mogłam jej znaleźć, potem gdy wycięto przydrożne krzewy, pokazała się – fioletowa, pachnąca chmurka kwiatów. Jej polskie nazwy – macierzyduszka, maciorka, maczerza nawiązują do legendy opowiadającej o rozpaczy matki po śmierci dziecka i jej zamianie w kwitnące ziele. Być może stąd bierze  się powód sadzenia macierzanek na grobach dzieci. Jeszcze wczoraj, wdychając jej smugę, zastanawiałam się nad tym, jaka piękna opowieść musi się z nią wiązać, skoro pachnie tak intensywnie. Teraz już wiem  i troszkę mi smutno, a to przecież takie radosne ziele.  Na szczęście wiążą się z macierzanką też opowieści bardziej energetyczne, związane z mocą…

ziolowe herbaty fermentowane

Ziołowe herbaty fermentowane

Napar herbaciany pity we wszystkich polskich domach powstaje dzięki czterem procesom – więdnięcia, skręcania, fermentacji i suszenia. Herbaty różnią się między sobą, bo różny materiał jest zrywany z krzewu herbacianego i przechodzi on inne procesy fermentacyjne. Na przykład popularna herbata zielona w ogóle nie jest poddawana fermentacji, dzięki czemu zachowuje więcej cennych składników. Herbata biała powstaje z młodych pączków, które jeszcze nie rozkwitły, herbata czerwona przechodzi najdłuższy proces fermentacji.

ziołowe syropy do lodów

Ziołowe syropy do lodów

Zazwyczaj nie robię syropów ze względu na ogromną słodkość, którą ze sobą niosą. Nie jest tak, niestety, że słodkości nie lubię, wprost przeciwnie – kocham torty i lody. I o tych zimnych specjałach pomyślałam. Po co kupować syropy ze sklepu, skoro można sobie samemu wyprodukować pyszne dodatki do lodów i ziołowe smaki zamknąć w syropach. Mam już mniszkowy, który czaruje karmelem i czarnobzowy, lekko kwaśny. Po krótkim oglądzie mojej łąki dorzucę koniczynowy, przytuliowy, lipowy, miętowy. Najpierw uwaga o syropie mniszkowym – nie obcinam płatków, rozdrabniam całe łebki kwiatów, w syropie nie czuć goryczy, jedynie cudowny smak karmelu. Spróbujcie tak zrobić…

likier przytuliowy

Likier przytuliowy Sanziana

Żółte wiechy przytulii kołyszą się pośród traw. Cieszę się, że mogę je podziwiać, a to wszystko dzięki sąsiadowi, który stwierdził, że to zbyt wcześnie, by ścinać łąki. Troszkę racji miał, skoro teraz mogę zachwycać się przytulią i zbierać ją do woli. Mięciutki kwiaty sprawiły, że dawniej wypychano nią sienniki do spania. Dzięki kumarynom delikatnie pachniała po wysuszeniu, czyniła sen lekkim i odstraszała pchły.

lemoniada z chabrów

Kwiatowe lemoniady

Nadszedł czas niebieskości, różu i żółci. Rozsiane po polach, jeszcze nie pościnane kwiaty kuszą swymi kolorami i pomimo natłoku zajęć, nie wytrzymuję, zbieram je do kosza i przerabiam – tym razem na lemoniady. Trafiają więc do mojego zbioru przytulie – biała i właściwa (żółta), rumianek, chabry i koniczyna. Posiekane nożem i zalane posłodzoną wodą czekają na wydobycie ukrytego piękna. Sama z ciekawością chodzę koło butelek i obserwuję oddawanie koloru i smaku. Antocyjany chabra zmieniają kolor wody na różowy, woda rumiankowa staje się mleczna, a smaki? Jak dla mnie zawsze niesamowite, bo nowe, nie chemiczne. Popróbuj koniecznie, to jest takie proste….

podpiwek z kwiatów czarnego bzu

Czarny bez w kuchni

Bzowe szaleństwo zawładnęło mną w ciągu kilku dni. Zerwane kwiaty z krzewów najpierw przerobiłam na gliceryty i maceraty olejowe do użytku kosmetycznego, by wziąć się z zapałem do nowej formy przetwórstwa – fermentacyjnego. Niezmiernie jestem ciekawa efektów wina bulgoczącego już w gąsiorku. Mam nadzieję na wino białe, delikatne w smaku, noszące smak kończącej się wiosny, bo kwiaty czarnego bzu to równocześnie zapowiedź nadchodzących letnich upałów.