Apteka

ziola na kleszcze

Zioła na owady

Las jest świątynią. Mogę w niej przez chwilę być z tym, co do istnienia nie potrzebuje rozumu. Natura, a wraz z nią i mój ukochany las żyje tak od tysięcy lat. Tam, w pięknej przestrzeni drzew, krzewów, grzybów, jest prawda. Rośliny same decydują o tym, co wyrośnie, co zginie, bez złości, oskarżeń i nienawiści.

syropy ziołowe

Ziołowy kisiel na kaszel

W mojej krainie okrytej ciągłym śniegiem pojawiły się już kwiaty podbiału. Złote kępy widnieją na gołej ziemi, przy budowie nowych domów. Tam ziemia została skopana, darń zdarta i niezwykle drobne nasiona mogły zostać przyjęte. Gdy odnowi się trawa, znowu nie będzie dla nich miejsca. Teraz zrywam kwiaty i zapamiętuję miejsca, by za miesiąc poszukać sercowatych liści pokrytych kutnerem – to w nich jest skarb – śluz, który z chęcią oblepi wyschnięte gardło palacza, wysuszone gardło po chorobie krtani oraz ułatwi odkrztuszanie, zwłaszcza w połączeniu z tymiankiem.

Wypij jodłę

Jedna  z moich choinek światecznych wypuściła pędy – to nieuchronna zapowiedź wiosny, pomimo iż znowu toniemy w śniegu. Na Boże Narodzenie nie udało mi się kupić jednej wysokiej jodły, za to stałam się posiadaczką 3 niskich, które pracowicie poiłam wodą. Teraz tylko trzymać kciuki, żeby ziemia je przyjęła i mój planowany lasek jodłowy zaczął istnieć nie tylko w wyobraźni. Zapałałam miłością do tych drzew po bytności w unikatowym już lesie jodłowym w Beskidzie Niskim. To jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie można jeszcze spotkać lasy jodłowe.   Nadawano jej przydomek gonna i mawiano, że „z niebem gada”. Symbolizowała długowieczność i…

kłącze perzu

Z łopatą po zdrowie

Po wielu dniach szarości i zachmurzonego  nieba mam ochotę na słońce i gdy jego promienie w końcu prześwitują przez chmury,widzę świat inaczej. Nie sennie, czytająco, pracująco. W końcu jestem w stanie pomyśleć o…  łopacie. Tak, biorę do ręki łopatę i… wyruszam.

jak przygotować napar z ziół

Napary i odwary

Do których zaparzaczy ziół należysz? Wrzucasz fixa i zalewasz wrzątkiem, czy rozpoczynasz  procedurę zaparzania i picia? Ja uwielbiam parzenie, wąchanie i delektowanie się smakiem, zwłaszcza ziół własnoręcznie zebranych. Jeśli zaleję wrzątkiem papierową torebkę, to nie zobaczę wijących się ogonków kwiatów rumianka, ani tego, jak pysznogłówka prostuje swoje listki i nie zadziwi mnie to, że drobniutkie kwiatki bzu czarnego odrywają się od gałązek i wolne, pływają we wrzątku. Dzięki wcześniejszemu zbieraniu i zaparzaniu w całości liści i kwiatów mogę nie tylko wąchać i smakować, mogę też podziwiać wzrokiem czar uschniętych roślin, na nowo powołanych do życia. To po raz kolejny cud uważności….

blokery przeziębienia

Blokery przeziębienia

Moje śniegowo-lodowe przygody powiązane z wyciąganiem samochodu z zasp zakończyły się przeziębieniem. Nosogardziel odczuła mocno zimno i wiatr – tutejszych nieodłącznych przyjaciół. Z ekstremalnymi warunkami pogodowymi już się pogodziłam. Piękna przestrzeń niesie ze sobą określone wymagania i trzeba je uszanować. Na szczęście mamy tutaj niezawodnych sąsiadów z wielkim, czerwonym traktorem, którzy podążają za naszymi przygodami i na nasz ratunek. Dobra jest  świadomość, że nie jesteśmy sami. Prawda? Mam nadzieję, że wy też nieraz doświadczyliście cudownej pomocy ludzi, często zupełnie bezinteresownej. Dobrze jest mieć pewność, że jest ktoś, komu nasz los nie jest obcy, kto interesuje się tym, co u nas słychać, czy…

zioła na odporność - czarny bez i inne

Zatoki? Już nie mój problem

Rok temu po raz pierwszy udało mi się pokonać katar zatokowy bez użycia antybiotyków. Teraz nie choruję, popijam nalewkę z owoców czarnego bzu i korzenia lukrecji. Wcześniej z jeżówki. Jeszcze wcześniej herbatki z nawłoci pospolitej. Bardzo, ale to bardzo nie lubię chorować, a można powiedzieć, że przechorowałam całe swoje życie. Było już tak źle, że gdy budziłam się rano, to sprawdzałam, w jakim stanie jest gardło, żeby wiedzieć, czy dzisiaj jestem chora, czy zdrowa.

wrotycz

Wrotyczowe westchnienie

Jestem nieustannie zachwycona pięknem tego, co rośnie na polskiej ziemi, nawet w grudniu. Wędrujemy po tutejszych wzniesieniach, łąkach i lasach, by sprawdzić, co jeszcze natura może nam zaoferować. I proszę, oto jest – idealne owoce dzikiej róży. W każdym znanym nam miejscu wyjadły ją ptaki, raz tylko skręciliśmy w nieznaną drogę i oto naszym oczom ukazał się łan krzewów dosłownie oblepionych owocami róży.   Wróciliśmy więc z naszego popołudniowego wyjścia z pełną siatką. A już myśleliśmy, że wskutek przeprowadzki i remontów, ominęło nas różobranie, że ptaki spryciarze całą wyjadły w okolicy. Jak się czegoś pragnie, to się ma. Pragnij. Pragnienie wypuść…

chleb z ostropestem

Chleb z ostropestem

Chleb z ostropestem to takie doświadczenie kulinarne. Nie mam ich wiele, bo nie za bardzo lubię piec, gotować, wolę warzyć w kotle i zamykać swoje próby w słoikach, słojach, butelkach. Ale jak na prawdziwą wiedźmę zielarkę przystało, postanowiłam upiec chleb z mielonym ostropestem i sprawdzić, czy smakuje gorzko, czy da się go spożywać – w celach oczywiście leczniczych. Ostropest ma nieocenione właściwości i w zasadzie powinni go spożywać wszyscy, by chronić swoje wątroby, bo w czasach dzisiejszego, trochę fastfoodowego odżywiania dobrze byłoby postawić strażnika czystości. Więcej o ostropeście możesz poczytać tutaj. To sprawdzony przez moją rodzinę proszek o cudownych właściwościach….