Małgorzata Kaczmarczyk

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

Sen jest dobry, ale ksiązki lepsze

Dlaczego czytam?

Książka stała się częścią mnie, od kiedy nauczyłam się czytać. Baśnie, książki przygodowe, podróżnicze, historyczne – wszystkie stanowiły dla mnie lepszy świat – magiczny, tajemniczy, a przede wszystkim ciekawszy. Myślę, że uciekałam w ten sposób od nudy dnia codziennego, ale także zaspokajałam swoją skłonność do poznawania życia ludzi w innych krajach i innym czasie. Czytanie sprawiało, że unosiłam się poza granice czasoprzestrzeni.

Najpiękniejsze miejsce nad Bałtykiem

Kilka lat temu wybraliśmy się z mężem nad polskie morze. Odwieźliśmy córkę na Hel i jechaliśmy wzdłuż wybrzeża, szukając miejsca na nocleg. W ten sposób trafiliśmy do Białogóry. Pogoda nie sprzyjała leżakowaniu, ale za to  mogliśmy pozwiedzać okolice. Pałacyki, dworki, restauracje w starych młynach, spichlerzach – zwiedzanie tego i fotografowanie sprawiło nam wielką przyjemność. Największa atrakcja czekała na nas wieczorem – spacer na plażę, by zobaczyć zachód słońca. Pierwszego dnia poszliśmy główną promenadą. Wrażenia? Idziemy 15 minut aleją asfaltową pełną ludzi i kramów. Droga jest w lesie, więc całkiem przyjemnie nam się spaceruje. Drugiego dnia przez przypadek trafiliśmy na ścieżkę…

Wino z owoców róży dzikiej

Wino z owoców dzikiej róży

W tym roku postanowiłam, że zrobię wino, oczywiście lecznicze. Jeśli lecznicze to z głogu lub dzikiej róży. Wybrałam dziką różę, z prostej przyczyny – jest bardziej dostępna w mojej okolicy. Ze zbieraniem był troszkę kłopot – jej owoce wiszą pośród kolców.

Zupa z dyni

Kilkanaście lat temu dynię kupowano głównie dla ozdoby. Ja i moi bliscy na pewno jej nie spożywaliśmy. Pierwszy raz zetknęłam się z przepisami z dyni, gdy przechodziłam kurs gotowania makrobiotycznego. Prowadząca – pani Ania – zachwalała jej zalety, głównie z powodu jej naturalnej słodyczy (w makrobiotyce  nie je się słodyczy, w każdym razie tych standardowych). Pani Ania polecała tylko dynię Hokkaido, którą wtedy można było znaleźć  w jednym sklepie ze zdrową żywnością. Przypuszczam, że moja nauczycielka przyczyniła się do rozpowszechnienia wśród okolicznych rolników tej odmiany dyni rozdając im pestki  i namawiając  na wysiew na wiosnę. Jej działalność dała efekty, gdyż…

Pasztet z soczewicy – przepis makrobiotyczny

Czasy, kiedy moja rodzina jadła makrobiotycznie minęły dawno, ale do dzisiaj wszyscy pamiętamy pyszny pasztet z zielonej soczewicy. Dieta makrobiotyczna jest pełna nie tylko nakazów, ale i zakazów. Nie wolno np spożywać mięsa,  ziemniaków, pomidorów, makaronów.  Raz na tydzień mogliśmy jeść chleb (na zakwasie) i nie ukrywam ,  że w naszej rodzinie świętowaliśmy ten dzień. Stęsknieni smaku chleba celebrowaliśmy możliwość jedzenia kromek, do których przygotowywaliśmy parzone rzodkiewki (nie wolno surowizny) i różnego rodzaju pasztety. Najlepszy był pasztet z zielonej soczewicy. Po takiej kolacji mieliśmy pełno w brzuchu, na pewno zbyt pełno jak na makrobiotykę, ale tym się nie przejmowaliśmy. Każdy…