Małgorzata Kaczmarczyk

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na następne. Prześlij go znajomym, możesz też pomyśleć o subskrypcji. Dzięki darmowej prenumeracie będziesz mieć dostęp do aktualności.

Różdżka życia

Różdżka życia, czyli panaceum na wszelkie dolegliwości – które  zioło zostało tak nazwane? Ludzie zawsze cierpieli na różne dolegliwości, umierali, bolały ich żołądki, głowy, gardła, mieli kołatania serca. To w roślinach szamani, zielarze, lekarze widzieli jedyny ratunek. A jedna z tych roślin – szałwia – nawet została nazwana świętą, „różdżką życia”.

zywokost

Koniec bólów kręgosłupa?

Unieruchomił mnie kręgosłup. Pozycja leżąca – jedyna możliwa – sprzyjała czytaniu, w związku z czym zajęłam się wertowaniem książek i poszerzaniem wiedzy zielarskiej. Stefania Korżawska przypomniała mi o żywokoście i magicznych wręcz możliwościach jego wykorzystania. Gdy dzieci były maleńkie używałam wyciągu z tego zioła, nawet o tym nie wiedząc. Maść Alantan stosowałam na wszelkie odparzenia, a skóra przyjmowała zdrowy wygląd już po kilku godzinach. To była dla mnie cudowna maść – tak samo sądziła moja babcia, której dałam ją w prezencie, gdy się okazało, że ciągle zmaga się z otarciami i potówkami. Jaki jej składnik  działa aż tak rewolucyjnie, by…

Czy widzisz drzwi?

Każdy czasem traci z oczu siebie samego, gubi się, nie wie, po co i dlaczego żyje. Każdy czasem znajduje się w pustce – wszechogarniającej, przerażającej. Pustka jest lepka, ociera się o nasze ciała, wypacza nasze istnienia, pozwala tylko na byt w ciemności. W ciemności trudno dojrzeć radość, bo jedyne, czego doznajesz, to życie mechaniczne, ciężkie, bez światła. Tego doświadcza bohater powieści Murakamiego – 34-letni dziennikarz, który pisze artykuły, ale nie lubi tego robić, kocha się z kobietami, ale żadnej nie potrafi pokochać. Dzień za dniem upływa mu na rutynowych czynnościach, w których nie widzi większego sensu – żyje, bo nie…

suszona szałwia

Szałwia – kulinarny unikat?

Gdybym miała wybrać zioło, które jest najmniej używane w polskiej kuchni – to wskazałabym na szałwię. Jej lecznicze właściwości są znane większości osobom, ale nie doceniamy szałwi jako przyprawy. I pomyśleć, że w krajach europejskich jest powszechnie używana jako zioło kulinarne. Przysłowie angielskie mówi: He that would live for aye, must eat sage     in May. Ten kto chciałby żyć wiecznie, musi jeść szałwię  w maju. Dlaczego jest mowa o wiecznym życiu? Skąd się wzięło to powiedzenie?

zupa jarzynowa

Dlaczego powinniśmy jeść zupy?

Gotowanie zupy stało się trochę niemodne, uważam, że niesłusznie – bo to przecież najprostsza i najszybsza potrawa. To już 2 powody dla sensu istnienia zupy w naszym menu. Postarałam się znaleźć ich więcej: Zupę przygotowuje się szybko. Ugotowanie jej jest bardzo proste. Zupa stanowi posiłek ciepły. Można ją przygotować na 2 dni. W okresie jesienno-zimowym ma właściwości rozgrzewające prganizm. Jest zbiorem witamin i mkroelementów. Zupę można jeść na śniadanie, obiad i kolację. Jeśli ktoś zna jeszcze jakiś powód, proszę go ujawnić. Ponieważ mój blog jest m. in. zbiorem przepisów z użyciem ziół, przygotowałam szałwiową zupę minestrone. Jest to zupa  wymagająca…

napar z lipy

Co może sprawić herbata z lipy?

Lipa koło naszego domu ma około 100 lat, jest niezmiernie rozłożysta, dzięki czemu daje nam cień w trakcie największych upałów i osłonę przed drobnym deszczem. Dodatkowo w czerwcu jej kwitnienie sprawia, że leżymy w zapachowym raju. Jednostajny brzęk pszczół i miodowy zapach unoszący się w powietrzu sprawia, że mamy wrażenie, jakby to drzewo miało wpływ na nasze myśli lub ich brak.

Punkty zwrotne w życiu

W życiu każdego z nas są punkty, które determinują dalszy układ wydarzeń. Widzimy to tylko z perspektywy minionych lat, nie tygodni, ani miesięcy. Lubię tak to traktować, bo wtedy cały układ – powstały ze spotkanych ludzi, przeczytanych książek, artykułów, otrzymanego maila, zaczyna być dla nas zrozumiały, przejrzysty. Wydarzenie za wydarzeniem nabiera sensu, a ze zrozumieniem przychodzi zgoda na to, na jakim etapie jesteśmy lub też poczucie, że musimy obrać inny kierunek. Jednym z decydujących momentów dla mnie była wizyta w gospodarstwie wujka mojego męża. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego miejsca, trochę opuszczonego, dzikiego, a jednocześnie w bliskim sąsiedztwie ludzi. Pamiętam…

Papryka na zimę

Mama mojego męża robi przepyszną paprykę w słoikach, którą zajadamy się w czasie zimy. Mój mąż nie może jej jeść z uwagi na obecny w zalewie ocet, który mu nie służy, a paprykę lubi. Pomyślałam i …  zrobiłam paprykę marynowaną w zalewie pomidorowej, a żeby było jeszcze smaczniejsze, ściągnęłam skórkę z papryki. Jeśli się tym potrudzimy, to nabierze ona zupełnie innego smaku – straci goryczkę, a nabierze słodkości, takie czary-mary.

Nasz dom

Jesteśmy w posiadaniu gospodarstwa 4.5 ha, to zobowiązuje, zwłaszcza w obliczu historii rodzinnej, tego, kto tu mieszkał i jak bardzo tę ziemię pokochał. Nie ukrywam, że gospodarstwo było bardzo zaniedbane – dom w stanie prawie surowym, stodoła do wyburzenia lub całkowitej wymiany desek,  pola porastała brzezina i siały się gęsto jeżyny. Plan przyjęliśmy taki, że najpierw zajmujemy się domem, a konkretnie parterem domu, by można było tutaj przyjeżdżać i kontynuować resztę. Do domu dociera stosunkowo mało światła, dlatego też jest on trochę zimny, nawet w lecie trzeba wieczorem rozpalać w piecu chlebowym. W związku z tym niezwykle istotny stał się…